Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

NBP (na krótko) umocnił złotego

30.09.2011

NBP poinformował, że dokonał sprzedaży pewnej ilości walut obcych za złote. Bank nie podał jaką kwotę wymienił na rynku.

W piątek po godzinie 10 złoty umocnił się wobec euro o ponad 3 grosze, z 4,44 zł do poniżej 4,41 zł. Po godzinie 14 nastąpiło kolejne umocnienie złotego do kursu poniżej 4,40 zł za euro. Około godziny 16 rynek wyceniał euro na ponad 4,42 zł.

W wyniku interwencji złoty umocnił się także do dolara. Po porannym osłabieniu naszej waluty wobec dolara z 3,25 do 3,29, około godziny 10 kurs gwałtownie spadł z powrotem do poziomu 3,25 zł za dolara. Potem dolar znów zaczął się umacniać do poziomu 2,28 złotego, po czym około godziny 14 nastąpił spadek kursu dolara do poziomu poniżej 3,26 zł, a ok. 16 dolar kosztował 3,29 zł.

Podobnie kształtował się kurs złotego wobec franka szwajcarskiego. Po porannym osłabieniu, około godziny 10 nastąpiło gwałtowne umocnienie złotego. Kolejne miało miejsce około godz. 14, ale potem złoty znowu zaczął tracić.

Diler walutowy z Kredyt Banku Robert Kęsicki powiedział w rozmowie z PAP, że w piątek na rynku walutowym widać było kilka przymiarek NBP do interwencji, a "potem było dość nerwowo". Wyjaśnił, że NBP pytał w niektórych bankach o ceny walut, po czym dokonał transakcji.

"NBP od rana przygląda się bacznie rynkowi i - przy niepokojących danych, które do nas dochodzą: spadku na giełdzie i spadku kwotowania euro wobec dolara - nie pozwala znacznie osłabić się złotemu. Gdyby nie interwencje NBP można było się spodziewać znacznego osłabienia złotego" - powiedział diler.

Jego zdaniem, działania NBP poprawiły płynność na rynku i w pewnym sensie ustabilizowały kurs złotego. "Teraz znajduje się on w przedziale 4,39-3,50 do euro i o ile w okolicach kursu 4,40 znajdują się chętni do kupna (...), o tyle przy tych wyższych kursach oferta NBP i Ministerstwa Finansów poprzez bank BGK (resort finansów sprzedawał za pośrednictwem BGK euro na rynku - PAP) studzi nastroje" - powiedział diler.

Zdaniem Kęsickiego trudno jest oszacować kwotę, jaką NBP wymienił w piątek na rynku.

Analityk X-Trade Brokers Marcin Kiepas stwierdził, że piątkową obecność NBP na rynku trudno nazwać interwencją, gdyż kwota jaką +rzucił na rynek+ bank centralny była niewielka. "Świadczy o tym fakt, że ruch na złotym był niewielki" - ocenił analityk XTB.

Dodał, że przed południem na rynku pojawiła się informacja, że NBP zwrócił się do banków z pytaniem o ofertę kupna i sprzedaży 20 mln euro.

"Część rynku zinterpretowała to jako zapowiedź potencjalnej interwencji, po tym jak przed tygodniem NBP interweniował obniżając kursy dolara/złotego, euro/złoty o ponad 10 gr" - powiedział Kiepas.

W efekcie mimo złych danych makroekonomicznych napływających z gospodarki europejskiej, m.in. słaba sprzedaż detaliczna w Niemczech, oraz spadów na europejskich giełdach, kurs złotego był relatywnie stabilny.

"Gdyby nie obawa rynku o to, że NBP może zainterweniować, złoty mógł być tańszy o ok. 3-4 grosze wobec głównych walut" - ocenił Kiepas.

PAP
Fot. wikipedia
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook