Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Morawiecki martwi się o gaz

29.01.2016

Polski minister rozwoju spotkał się z szefem niemieckiego resortu gospodarki.

Trochę martwimy się o bezpieczeństwo gazowe Polski - przyznał po rozmowach z wicekanclerzem Niemiec Sigmarem Gabrielem wicepremier Mateusz Morawiecki, nawiązując m.in. do projektu Nord Stream 2. Bardzo poważnie traktujemy obawy strony polskiej - odpowiadał Gabriel.

Przebywający w Polsce wicekanclerz, minister gospodarki i technologii Niemiec Sigmar Gabriel rozmawiał w piątek o polsko-niemieckich relacjach gospodarczych z wicepremierem i ministrem rozwoju Mateuszem Morawieckim.

Na konferencji prasowej po rozmowach obaj byli pytani, czy projekt gazociągu Nord Stream 2, w sprawie którego Polska i Niemcy mają odmienne zdania, nie zaszkodzi stosunkom obu krajów, w tym relacjom gospodarczym.

"Mamy problem z tym, że nasz główny partner handlowy rozmawia o zwiększeniu przepustowości w ramach Nord Streamu" - odpowiedział Morawiecki. "Trochę martwimy się o bezpieczeństwo nie tylko geopolityczne, ale i gazowe Polski, ponieważ wiemy o jednoczesnym rozbudowywaniu magazynu Katharina" - dodał.

Przypomniał, że caryca Rosji Katarzyna II, której imieniem nazwany jest ten magazyn, "rozebrała Polskę dwieście lat temu, więc szczególnie miło jej nie wspominamy". "To jest oczywiście problem i rozmawiamy o tym z naszymi partnerami" - zaznaczył Morawiecki.

Na początku września 2015 roku przedstawiciele Gazpromu, niemieckich E.On i BASF-Wintershall, brytyjsko-holenderskiego Royal Dutch Shell, austriackiego OMV i francuskiego Engie (d. GdF Suez) podpisali prawnie obowiązujące porozumienie akcjonariuszy w sprawie budowy Nord Stream 2, nowej dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Rosjanie dzięki nowemu gazociągowi chcą od 2020 roku przesyłać do Europy Zachodniej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. To ilość, która wystarczy na całkowite pominięcie transportu przez Ukrainę.

Katharina z kolei to magazyn gazu w saksońskim Peissen. Jego zbiorniki mogą pomieścić 110 mln m. sześć paliwa. Planuje się, że do 2024 r. pojemnośc będzie powiększona do do 600 mln m. sześć. Rosyjski Gazprom posiada 10,5 procent udziałów w firmie Verbundnetz Gaz AG, która z kolei ma 50 proc. udziałów   Kathariny. Drugą część udziałów w obiekcie, ma spółka Gazprom Germania - spółki-córki Gazpromu. Katarina została w 2015 podpięta do gazociągu Jagal, którego operatorem jest Gascade, niemiecka firma należąca do BASF, z udziałami Gazpromu w wysokości 49,98 procent akcji. Do tej firmy należy kontrola nad przepustowością odnóg Nord Stream w Niemczech - NEL, OPAL oraz samego Nord Stream. Jagal zaś jest połączony z Gazociągiem Jamalskim.  

Wicekanclerz Gabriel przyznał, że oba kraje mają różne polityczne oceny Nord Stream 2, bo Niemcy uważają go przede wszystkim za przedsięwzięcie zaangażowanych w niego firm, a Polska bardziej akcentuje element polityczny.

Dodał zarazem, że we wszystkich rozmowach ze stroną rosyjską strona niemiecka wyraża pogląd, że inwestycja ta nie powinna zmniejszać bezpieczeństwa i znaczenia gazociągów biegnących przez Ukrainę i Polskę, w tym Gazociągu Jamalskiego. "Oznacza to, że bardzo poważnie traktujemy obawy strony polskiej" - zaznaczył Gabriel.

Dodał, że Niemcy popierają dywersyfikację dostaw gazu i rozbudowę sieci gazowej. Podkreślał, że

musi być zapewnione bezpieczeństwo dostaw gazu, więc gdy wstrzymywane są dostawy z jednego źródła, powinno się go czerpać z innego. Stąd - jak dodał - bardzo ważna jest rozbudowa europejskiej sieci gazowej.

Obaj politycy byli pytani, czy stosunki gospodarcze między oboma krajami nie ucierpią, jeśli powstanie tzw. Małe Schengen, w którym będą Niemcy, ale już nie Polska. Morawiecki mówił, że trzeba robić wszystko, by problem uchodźców nie zaszkodził strefie Schengen. Wicekanclerz Gabriel dodał, że jeśli dobrze będą zabezpieczone zewnętrzne granice Unii, strefie Schengen nic nie grozi.

Morawiecki był też pytany przez niemieckich dziennikarzy o wypowiedzi niektórych posłów PiS o konieczności bojkotowania niemieckich towarów i powstrzymania niemieckich inwestycji w Polsce.

Przekonywał, że w 460-osobowym Sejmie zawsze znajdą się tacy, którzy mają radykalne poglądy, ale polski rząd chce rozwoju niemieckich inwestycji w Polsce. Zaznaczył, że w Polce niemieckie produkty są bardzo cenione, czego dowodem jest m.in. fakt, że polski rząd jeździ niemieckimi samochodami.

Wicekanclerz Gabriel także zapewniał, że polsko-niemieckie relacje gospodarcze są obecnie "tradycyjnie dobre", wiele niemieckich firm jest obecnych w Polsce, a polskich w Niemczech, oba kraje mają też duży udział przemysłu w gospodarce, co jest korzystne i w ramach polityki unijnej powinno być podtrzymywane.

Wicekanclerz podkreślał też, że wszelkie obecne różnice między oboma krajami, np. w sprawie Nord Stream 2 czy oceny wydarzeń związanych z Trybunałem Konstytucyjnym mają niewielkie znaczenie wobec odwagi, jaką w 1965 roku wykazali polscy biskupi, pisząc do biskupów niemieckich "przebaczamy i prosimy o przebaczenie". Wobec tamtego listu powinniśmy się wstydzić "naszej małoduszności" i uznać, że skoro wówczas, niedługo po II wojnie światowej i tym, co Niemcy zrobili Polakom, można było się porozumieć, dzisiejsze drobne problemy też uda się rozwiązać.

Dodał, że wybiera się właśnie do Wrocławia, by uczcić pamięć twórcy listu biskupów z 1965 roku, kard. Bolesława Kominka, który jako jeden z pierwszych "myślał w sposób europejski". Zaznaczył, że powinno się kard. Kominka i jego postawę bardziej propagować, np. tworząc stypendium jego imienia.

Morawiecki podziękował za te słowa, dodając, że urodził się i wychował we Wrocławiu, a jako mały chłopiec wziął udział w pogrzebie abp. Kominka.

mly/PAP

fot. [Youtube.com]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook