Jedynie prawda jest ciekawa

Morawiecki dostał wsparcie

18.02.2016

Wicepremier Mateusz Morawiecki, który przedstawił dalekosiężny plan rozwoju polskiej gospodarki, dostał mocne wsparcie! - Polska wpadła w pułapkę średniego dochodu, ale może z niej - wynika z raportu banku DNB Polska i firmy doradczej Deloitte.

W raporcie "Kierunki 2016. Polska w pułapce średniego dochodu" wskazano, że pułapka średniego dochodu oznacza w praktyce wyhamowanie wzrostu gospodarczego i trwałe "utknięcie" pomiędzy krajami wysokorozwiniętymi, a krajami o niskim poziomie rozwoju. Są to kraje targane cyklicznymi kryzysami finansowymi, w których PKB na mieszkańca nie przekracza 15 tys. dol.

Jak zauważył członek zarządu Deloitte Consulting Rafał Antczak, co prawda od rozpoczęcia transformacji polskiej gospodarki skumulowany wzrost gospodarczy Polski był największy wśród wszystkich krajów byłego bloku wschodniego, ale jeśli chodzi o PKB na mieszkańca, to Polska mieści się pośrodku krajów transformacji. Osiągnęliśmy poziom 40 proc. unijnej średniej PKB na mieszkańca w wyrażeniu nominalnym, podczas gdy Słowenia zbliżyła się już do 70 proc., a z kolei Rumunia i Bułgaria znajdują się na poziomie 25 proc.

Według autorów raportu problem tkwi w wyczerpywaniu się potencjału wzrostowego czynników produkcji i strukturze polskiej gospodarki. Prezes DNB Bank Polska Artur Tomaszewski wskazał, że w sektorze przemysłowym, którego udział w tworzeniu wartości dodanej w Polsce jest zbliżony procentowo do Niemiec, polski pracownik wytwarza 19 tys. euro, a niemiecki 64 tys. euro rocznie. Takie są też różnice w płacach netto - gdy Polak zarabia rocznie średnio 7 tys. euro, to Niemiec już niemal 27 tys. euro.

- Wzrost w krajach rozwiniętych nie bierze się przy tym z pracy cięższej, ale "mądrzejszej", co oznacza korzystanie z lepszych technologii i technik produkcji w celu wytwarzania większej wartości dodanej na pracownika - bez zwiększania zasobów pracy i kapitału, które z natury są ograniczone - wyjaśnił Tomaszewski.

Zgodnie z raportem Polska ma szansę wydostać się z pułapki średniego dochodu w perspektywie jednego pokolenia, ale potrzebne są do tego odpowiednie zasoby pracy, kapitału i umiejętne ich wykorzystanie. Wpłynie to na poprawę efektywności wielu nieefektywnych dziś sektorów gospodarki, a co za tym idzie - szybszy wzrost gospodarczy.

W analizie zwrócono uwagę na prognozę demograficzną GUS do 2050 r. Zgodnie z nią z polskiego rynku pracy będzie wychodzić coraz więcej osób, natomiast liczba osób wchodzących będzie coraz mniejsza. Stajemy w obliczu ryzyka powstania ogromnego deficytu na rynku pracy. Autorzy raportu uważają, że brakujących pracowników należy szukać zarówno w kraju, jak i za granicą.

- Umiejętnie prowadzona przez polski rząd polityka imigracyjna, w połączeniu z efektywnym wykorzystaniem istniejących w Polsce zasobów siły roboczej, w tym przeniesieniem pracowników z sektora publicznego do sektora prywatnego, a także podniesieniem jakości kształcenia może sprawić, że zasoby siły roboczej nie muszą stanowić krytycznej bariery dla długoterminowego rozwoju gospodarczego. Choć niewątpliwie w najbliższych 15-20 latach istnieje ryzyko pozostania w pułapce średniego rozwoju z przyczyn demograficznych - uważa Antczak.

Podobnie sytuacja wygląda, jeśli chodzi o zasoby kapitału. Zakładając realistycznie, że Polska ma możliwość podążać ścieżką analogiczną do Hiszpanii i osiągnąć poziomu konwergencji 75 proc. PKB Niemiec na mieszkańca około 2050 r., średnie realne tempo wzrostu PKB musi wynieść w Polsce 2,4 proc. To implikuje średnią stopę inwestycji w polskiej gospodarce na poziomie około 22 proc. Przy średniej stopie oszczędności w latach 1995-2015 na poziomie 18 proc. oznaczałoby to lukę inwestycji i oszczędności na poziomie 4 proc. PKB rocznie. Tak wysoki deficyt kapitału może zachwiać równowagę makroekonomiczną Polski. Potrzebne są więc większe oszczędności po stronie sektora publicznego i prywatnego.

Według autorów raport, brakującego kapitału należy szukać zarówno w kraju, jak i za granicą. Antczak ocenił, że wzrost oszczędności krajowych można osiągać po stronie sektora rządowego, jak i prywatnego. W pierwszym przypadku oznacza to konieczność permanentnego zmniejszania deficytu sektora publicznego. Obliczono, że cięcie o 1 proc. PKB dałoby rocznie 15 mld zł oszczędności. To tyle, ile przyniosłaby redukcja zatrudnienia w administracji centralnej i lokalnej o ok. 150 tys. pracowników.

W przypadku sektora prywatnego należy oczekiwać wzrostu średniej stopy oszczędności o 2 proc. PKB. Dla firm oznacza to konieczność zwiększenia zysków o około jedną trzecią z obecnego poziomu.

Zgodnie z raportem spowolnienie wzrostu gospodarczego w Polsce wynika z coraz gorszej dynamiki produktywności czynników produkcji (ang. Total Factor Productivity - TFP). Wskazuje to na fundamentalne problemy gospodarcze. Zauważono, że TFP rośnie w takich branżach, jak zakwaterowanie i gastronomia, zdrowie, rolnictwo i tzw. usługi pozostałe. Stanowią one łącznie tylko ok. 10 proc. wartości dodanej brutto w gospodarce.

Za 29 proc. wartości dodanej w gospodarce odpowiadają branże ze stabilnym wzrostem TFP, ale z tendencją słabnącą (przemysł przetwórczy, informacja i komunikacja, działalność finansowa i ubezpieczeniowa oraz administrowanie i działalność wspierająca). Około 20 proc. przypada na branże z zerowym wzrostem produktywności (sektor wodny, budownictwo, transport i magazynowanie oraz obsługa rynku nieruchomości). Najliczniejsza grupa z udziałem w wartości dodanej brutto na poziomie aż 40 proc., to sektory z malejącym TFP i to w coraz większym tempie. Do grupy tej należy m.in. handel, edukacja, sektor energetyczny, sektor publiczny, w tym administracja publiczna.

Wyniki te pokazują, że część sektorów ciągnie polską gospodarkę w górę, a część - zdecydowanie w dół. Zdaniem autorów raportu szczegółowy bilans kosztów i korzyści dla polskiej gospodarki sektorów o niekorzystnych wskaźnikach ekonomicznych powinien być wstępem do rozsądnej strategii ich restrukturyzacji, która będzie kluczem do wyrwania się Polski z pułapki średniego dochodu.

Zainteresował Cię artykuł? Śledź nas na Facebooku!


PAP/JKUB

[fot. PAP/Rafał Guz]
Słowa kluczowe:

raport

,

Morawiecki

,

kapitał

,

praca

Warto poczytać

  1. Lotnisko 28.07.2017

    Morawiecki: we wrześniu może być decyzja o lokalizacji Centralnego Portu Komunikacyjnego

    We wrześniu powinna zapaść decyzja o tym, gdzie powstanie Centralny Port Komunikacyjny (CPK) - mówi w rozmowie z PAP wicepremier Mateusz Morawiecki. Dodał, że prowadzone są rozmowy z potencjalnymi inwestorami tego przedsięwzięcia, w tym m.in. z Chińczykami i Amerykanami.

  2. 03PKP150MLNPASAZEROWSI27072017 27.07.2017

    Polska kolej odżywa – najlepsze wyniki od 10 lat

    150 mln pasażerów skorzystało z przewozów pociągami PKP tylko w I półroczu 2017. To największa liczba od dekady, Ostatnio podobne zainteresowanie podróżowaniem koleją odnotowano na początku 2008 r..

  3. kartabankowapixabay 27.07.2017

    Coraz chętniej korzystamy z bankowości internetowej

    W pierwszym kwartale br. zwiększyła się liczba aktywnych uczestników bankowości elektronicznej, a także liczba Polaków korzystających z kart płatniczych - wynika z cyklicznego raportu NetBank, przedstawionego w czwartek na konferencji Związku Banków Polskich.

  4. wegry22072017 27.07.2017

    Na Węgrzech brakuje rąk do pracy. Niezwykle niskie bezrobocie

    Bezrobocie na Węgrzech spadło do 4,3 proc. - poinformował w czwartek węgierski Centralny Urząd Statystyczny (KSH), podając dane za drugi kwartał 2017 r. Oznacza to spadek o 0,9 pkt proc. w porównaniu z tym samym kwartałem roku ubiegłego.

  5. Warszawa 27.07.2017

    Są zarzuty dla twórców piramidy finansowej

    Twórcy piramidy finansowej - firmy Horcus Investment Group, którzy od około 700 osób wyłudzili ponad 35 milionów złotych, usłyszeli prokuratorskie zarzuty - poinformowało w czwartkowym komunikacie biuro prasowe Prokuratury Krajowej.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook