Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Mazowsze prosi o pożyczkę

12.05.2014

Marszałek Adam Struzik(PSL) poinformował, że województwo mazowieckie wystąpiło do resortu finansów o pożyczkę, z której ma regulować wpłaty janosikowego.

Sejmik Województwa Mazowieckiego pod koniec kwietnia podjął uchwałę w sprawie wystąpienia do resortu finansów o długoterminowe pożyczki o łącznej wysokości prawie 400 mln zł. Chodzi o 246 mln zł i 153 mln zł. Pożyczki mają być przeznaczone na finansowanie planowanego deficytu budżetowego woj. mazowieckiego w roku 2014 - będą z nich regulowane wpłaty janosikowego. "Wniosek do Ministerstwa Finansów został złożony. Wystosowałem pismo do pana ministra Szczurka z prośbą o to, aby to była pożyczka nieoprocentowana. Uważam, że to nie jest nasza wina, że musimy ją brać i nie ma żadnego racjonalnego powodu, żeby pożyczając 400 mln zł oddawać 185 mln zł więcej. To jest błąd systemowy. Będę zabiegał o zerowe oprocentowanie" - powiedział Struzik dziennikarzom w przerwie konferencji poświęconej marcowemu wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego ws. janosikowego. Dodał, że na razie nie ma odpowiedzi resortu finansów na jego wniosek.

Pytany, czy w czwartek mazowieckie zapłaci kolejną ratę janosikowego (ponad 50 mln zł), Struzik poinformował, że na kontach urzędu jest ok. 60 mln zł (zastrzegł, że nie ma jeszcze poniedziałkowego meldunku - PAP). "Zapłacimy tyle, ile będziemy mogli. Jeżeli będziemy mieli środki na pełną ratę janosikowego, to ją zapłacimy. Ale najpierw popłacimy nasze wszystkie niezbędne potrzeby i zabezpieczymy pieniądze do końca miesiąca na dopłaty do Kolei Mazowieckich, na transfery do naszych instytucji kultury, na nasze faktury do zapłacenia" - powiedział.

Zdaniem prof. Krzysztofa Opolskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, który razem z marszałkiem spotkał się z dziennikarzami, ważne jest, by koszty nałożone na woj. mazowieckie w postaci janosikowego nie powodowały, że region będzie rozwijał się nierównomiernie albo w ogóle przestanie się rozwijać. "Wyraźnie widać, że nasze województwo nie rozwija się w takim tempie, w jakim może i jak do tej pory się rozwijało. To wyraźnie świadczy to tym, że impulsy rozwojowe, które są w dalszym ciągu wysokie, są zahamowane przez opodatkowanie, bo (janosikowe - PAP) to swego rodzaju podatek" - powiedział Opolski.

Jego zdaniem sam system dopłat dla biedniejszych regionów jest słuszny, ponieważ należy dążyć do ich równomiernego rozwoju, ale nie może on być tak kształtowany, żeby "dusił" rozwój.

Cytowany w komunikacie po konferencji prof. Paweł Swianiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego uznał, że we wszystkich krajach subwencje budzą dyskusje i co pewien czas są obiektem reform. Jego zdaniem w Polsce problemem jest luka czasowa pomiędzy danymi stanowiącymi podstawę wyliczania należnej wpłaty a momentem, kiedy jest ona płacona. Swianiewicz poinformował, że np. w Szwajcarii jako podstawę wyliczania subwencji stosuje się średnie z kilku lat, a nie dane dla jednego roku. W Niemczech stosuje się udziały w bieżących, rozliczanych comiesięcznie dochodach, z ewentualnym wyrównaniem - w górę lub w dół - kiedy znane są już dokładne rozliczenia całego roku finansowego.

Natomiast w Danii samorządy mają możliwość posłużenia się własnymi prognozami, z zastrzeżeniem jednak, że po rozliczeniu danego roku następuje wyrównanie wynikające z uwzględnienia faktycznego poziomu bazy podatkowej.

Cytowana w tym samym komunikacie dr Monika Bogucka-Felczak z Uniwersytetu Łódzkiego podkreśliła, że w obecnie obowiązującej regulacji nie przewidziano żadnych granic ingerencji ustawodawcy w sferę dochodów własnych samorządów poprzez obowiązek dokonywania wpłat. "Powinien zatem zostać wyznaczony próg, do którego za pomocą janosikowego można w tę sferę ingerować" - postulowała.

Janosikowe to system subwencji, który polega na przekazywaniu przez bogatsze samorządy części dochodów na rzecz biedniejszych. 18 lutego 2014 r. samorząd woj. mazowieckiego, który jest płatnikiem netto tych subwencji (w 2014 r. po raz pierwszy płatnikiem netto jest też woj. dolnośląskie, które ma do zapłacenia 92 mln zł) zalegało z wpłatą janosikowego za cztery ostatnie miesiące 2013 r. Gdy Ministerstwo Finansów wystawiło tytuły wykonawcze na prawie 63 mln zł (raty za wrzesień i październik 2013 r.), województwo zaciągnęło kredyt i uregulowało tę część należności.

W połowie kwietnia Mazowsze miało zapłacić kwietniową transzę janosikowego w wysokości 53,8 mln zł, ale tego nie zrobiło. Wcześniej bowiem konta woj. mazowieckiego zostały zablokowane w celu wyegzekwowania 61 mln zł na pokrycie zaległości w grudniowej racie janosikowego.

W marcu Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy o janosikowym dotyczące województw samorządowych są niezgodne z konstytucją. Zgodnie z wyrokiem przestaną one obowiązywać po 18 miesiącach od ogłoszenia orzeczenia. Resort finansów uważa, że do czasu zmiany prawa woj. mazowieckie powinno wywiązywać się ze swoich obowiązków i płacić janosikowe.

PAP, lz

[fot: facebook]

Słowa kluczowe:

mazowsze

,

Struzik

,

długi

,

janosikowe

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook