Jedynie prawda jest ciekawa

LOT otrzymał pożyczkę

03.01.2013

Resort skarbu przelał 400 mln zł, tytułem pożyczki na konta LOT-u. Jednak Donald Tusk zapowiedział, że rząd nie zamierza bezwarunkowo przekazywać dużych pieniędzy do LOT-u, by ratować spółkę za wszelką cenę.

"20 grudnia 2012 roku została udzielona spółce PLL LOT pomoc publiczna na ratowanie w formie pożyczki i wypłacona w kwocie 400 mln zł" - napisano w komunikacie. Wcześniej - 21 grudnia 2012 r. - o tym, że resort przekazał już pieniądze LOT, mówił przewodniczący NSZZ "Solidarność" w Polskich Liniach Lotniczych LOT Stefan Malczewski. "Część z tych pieniędzy została już przekazana na spłatę zaległych zobowiązań spółki" - powiedział wówczas Malczewski.

"Rada Ministrów nie zamierza podejmować decyzji takiego bezwarunkowego ładowania dużych pieniędzy, żeby ratować LOT bez gwarancji, że zostaną podjęte działania, które wyprowadzą tę firmę na prostą" - powiedział w czwartek na konferencji prasowej Tusk.

Premier wyjaśnił, że LOT ze względu na "nagłe potrzeby" uzyskał nie pomoc publiczną, tylko pożyczkę. "I to jest pożyczka zwrotna - mówię o kwocie 400 mln zł. Prawdopodobnie gdyby nie udzielono tej pożyczki, mogłoby być za późno na pomoc, na skuteczną pomoc" - mówił szef rządu.

Zaznaczył, że niezależnie od tego, kiedy Komisja Europejska podejmie decyzję o ewentualnej zgodzie na pomoc publiczną dla LOT-u, to decyzja ta nie oznacza jeszcze, że pomoc publiczna zostanie udzielona. "Nie chcę wróżyć z fusów, kiedy spłynie (decyzja KE - PAP). Nie spodziewamy się, żeby to był jakiś nadzwyczaj długi proces" - zaznaczył.

Premier poinformował, że ministrowie gospodarki, skarbu, finansów i transportu będą pracowali wspólnie nad rekomendacjami ws. PLL LOT. "Będę oczekiwał jednoznacznej rekomendacji, czy firma przygotowana jest (...) do takiej restrukturyzacji, że da nam to, może nie gwarancję, ale poczucie pewności, że pieniądze tam ulokowane przyniosą spodziewany efekt" - podkreślił szef rządu.

Według Tuska przewoźnik potrzebuje działań radykalnych. Jak mówił, innych niż te podejmowane przez
ostatnich kilkanaście lat, "gdzie LOT z różnych powodów traktowany był wyjątkowo łagodnie przez państwo". "To stało się (...) źródłem jego kłopotów, permanentnych kłopotów finansowych. Dotyczy to także moich współpracowników (...) - też zabrakło determinacji, żeby w tej firmie zaprowadzić porządki takie, które gwarantowałyby opłacalność tej firmie" - podkreślił.

Szef rządu zaznaczył, że analizowane są przypadki narodowych przewoźników z UE, którzy mają kłopoty finansowe. Jako przykład podał m.in. bankructwo węgierskiego Maleva w ub.r.

"Nawet, jeśli będzie to działanie niepopularne, uważam, że najwyższy czas zerwać z doktryną, że LOT to firma, którą należy ratować za wszelką cenę, niezależnie od realiów. Tylko dlatego, że nazywa się LOT i że ma piękną tradycję, albo dlatego, że nacisk związków zawodowych jest tak silny, że poszczególni urzędnicy kapitulują przed tym naciskiem" - powiedział premier.

Rzeczniczka MSP Katarzyna Kozłowska pytana przez PAP, czy 400 mln zł to pomoc publiczna dla PLL LOT - jak w czwartek napisano w komunikacie resortu skarbu - czy też jak mówił tego samego dnia premier, że to pożyczka, którą spółka musi oddać, wyjaśniła: "W języku prawniczym jest to określane, jako pomoc publiczna, ale w rzeczywistości jest to tak, jak powiedział pan premier, czyli jest to pożyczka".

W połowie grudnia ub.r. MSP ujawniło, że LOT ma kłopoty finansowe, dlatego zarząd przewoźnika wystąpił do ministra skarbu o przyznanie 400 mln zł pomocy w pierwszej transzy; w sumie ma to być ok. 1 mld zł. Według szacunków związków zawodowych strata LOT na koniec 2012 roku mogła wynieść nawet 300 mln zł.

Resort pozytywnie zaopiniował wniosek PLL LOT. MSP uzależniło jednak udzielenie pomocy m.in. od prowadzonego przez KE postępowania w tej sprawie, ale także od sytuacji spółki.

W grudniu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przekazał notyfikację w sprawie planowanej pomocy publicznej dla PLL LOT do Komisji Europejskiej. "Planowana pomoc ma być udzielona w formie pożyczki w kwocie blisko miliarda złotych. Opinia przygotowana przez UOKiK i przekazana 13 grudnia ministrowi skarbu państwa była pozytywna" - poinformowała rzeczniczka UOKiK Małgorzata Cieloch.

Rzecznik Komisji Europejskiej ds. konkurencji Antoine Colombani informował, że KE otrzymała polski wniosek. KE zapowiedziała, że będzie badać, czy pomoc polskiego rządu dla PLL LOT jest dopuszczalna - zgodnie z zasadami konkurencji w UE. Rzecznik nie chciał powiedzieć, ile czasu zajmie Komisji zbadanie polskiej prośby. Odparł jednak, że zazwyczaj zabiera to ok. dwóch miesięcy.

Według UOKiK "łączna wartość pomocy de minimis (czyli kwoty pomocy, na którą nie musi się zgadzać KE - PAP) dla jednego beneficjenta nie może przekroczyć równowartości 200 tys. euro brutto w okresie 3 lat kalendarzowych, a w przypadku podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą w sektorze transportu drogowego - 100 tys. euro".

LOT za 2011 r. odnotował 145,5 mln zł straty. W 2010 r. strata miała wysokość 163,1 mln zł. W bieżącym roku spółka planowała zysk w wysokości 52,5 mln zł.

Były prezes PLL LOT Marcin Piróg mówił w grudniu ubiegłego roku po swoim odwołaniu: "Wychodząc z LOT-u szacowaliśmy stratę na ok. 220 mln zł. A więc jest ona większa od tego, co było w zeszłym roku". Według wcześniejszych zapowiedzi Piróga, spółka na koniec 2012 roku miała wypracować zysk w wysokości ponad 50 mln zł.

Skarb Państwa ma 67,97 proc. akcji LOT, TFS Silesia - 25,1 proc., pozostałe 6,93 proc. należy do pracowników.

ansa/PAP

[fot: lot.com.pl/materiały promocyjne]

Słowa kluczowe:

pożyczka

,

rząd

,

Rada Ministrów

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook