Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Litwini nie chcą elektrowni atomowej

15.10.2012

Wraz z wyborami parlamentarnymi na Litwie odbyło się referendum w sprawie budowy elektrowni atomowej. Przeciwko temu projektowi opowiedziała się większość głosujących – 62,65 proc. Poparło go zaledwie 34,07 proc.

Plebiscyt miał charakter konsultacyjny, ale według obserwatorów i polityków, nie będzie można go zignorować. Według wstępnych wyników referendum jest ważne, gdyż frekwencja przekroczyła 50 proc. uprawnionych do głosowania.

Doradczyni prezydent Litwy Dalii Grybauskaite, Daiva Ulbinaite, oświadczyła, że "nowy rząd i Sejm powinni uwzględnić opinię części społeczeństwa i podjąć najbardziej korzystną dla kraju decyzję". Grybauskaite niejednokrotnie wyrażała poparcie dla budowy siłowni mającej zastąpić zamkniętą elektrownię w Ignalinie.

Algirdas Butkeviczius, szef Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej, która zajmuje drugie miejsce w wyborach z poparciem 18,56 proc. głosujących, powiedział, że jego ugrupowanie nie będzie podejmowało pochopnych decyzji w sprawie siłowni.

W ocenie doradcy prezesa banku SEB Gintarasa Nausedy na decyzję nowych władz Litwy oczekuje inwestor strategiczny projektu, japoński koncern Hitachi.

- Hitachi jest poważnym koncernem, nie będzie się miotał, zaczeka na decyzję litewskich polityków – powiedział Nauseda.

Jego zdaniem, znacznie ważniejsze jest teraz, jak wynik referendum przyjmą Łotwa i Estonia, partnerzy regionalni projektu. Nauseda ocenia, że jeżeli partnerzy zrezygnują z udziału w budowie elektrowni, Litwa finansowo nie udźwignie takiego ciężaru.

Szacuje się, że koszt budowy siłowni wyniesie od 4,6 mld euro do 5,2 mld euro. Jej eksploatacja ma się rozpocząć w latach 2020-2022. Nowa elektrownia atomowa ma powstać na północy kraju w miejscowości Wisaginia (Visaginas).

PAP, ruk

[Fot. sxc.hu]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook