Jedynie prawda jest ciekawa

Koleje Śląskie były źle zarządzane

01.02.2013

Zespół Doradców Gospodarczych TOR uznał, że przewoźnik miał wiele problemów organizacyjnych, dotyczących m.in. pozyskania nowego taboru. Przewoźnik ma zapłacić 3,5 mln zł., za grudniowy chaos na torach.

Szczegóły raportu przygotowanego na zlecenie samorządu woj. śląskiego przez ekspertów zespołu TOR zostaną przedstawione podczas piątkowej konferencji prasowej w Katowicach. Publikując raport zarząd województwa chce rozliczyć się przed opinią publiczną z grudniowego chaosu na kolei i przekonać pasażerów, że m.in. dzięki gruntownym analizom problemy nie powtórzą się w przyszłości.

Z kolei kwota 3,5 mln złotych wynikła z uruchomienia komunikacji zastępczej  a także z tytułu kar nałożonych przez organizatora komunikacji za niewysłane pociągi oraz zarządcę infrastruktury za zamówiony, a niewykorzystany dostęp do torów - ocenia spółka.

To szacunkowa wartość części dodatkowych kosztów związanych z grudniowymi problemami Kolei Śląskich z przejęciem wszystkich kolejowych przewozów w regionie. Podał ją w piątek prezes spółki Michał Borowski. Zgodnie ze stanowiskiem władz województwa nie ujawnił na razie pozostałych dodatkowych kosztów - związanych m.in. z pozyskaniem taboru. Borowski przyznał, że będzie to kwota co najmniej kilkunastu milionów.

Według marszałka woj. śląskiego Mirosława Sekuły, wszyscy, którzy w grudniu korzystali z usług Kolei Śląskich i mieli z tego powodu problemy, mają prawo do rzetelnej informacji o przyczynach bałaganu.

"Koleje Śląskie to dobry projekt pod warunkiem, że będzie dobrze realizowany" - wskazał Sekuła. Jego zdaniem raport pokazuje, dlaczego Koleje Śląskie źle wystartowały; wskazuje też drogi dojścia do sukcesu.

Raport dotyczy sytuacji w Kolejach Śląskich w pierwszym tygodniu realizacji nowego rozkładu jazdy, czyli między 9 a 14 grudnia ubiegłego roku. Autorzy analizy ocenili, że w przygotowaniach samorządowego przewoźnika do znacznego rozszerzenia działalności popełniono błędy. Szybki rozwój struktury spółki zdestabilizował działający wcześniej organizm. Zabrakło czasu, by wszystkie elementy zaplanować, przetestować i zgrać.

Z opracowania wynika, że organizację spółki krótko przed 9 grudnia cechowały przerost stanowisk dyrektorskich i niejasny podział kompetencji, co szczególnie uwidoczniło się w sytuacji kryzysowej. Zbyt wiele ważnych zadań powierzono podmiotom zewnętrznym, panował też bałagan w dokumentacji systemu bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego.

Po 9 grudnia m.in. zabrakło komunikacji między dyspozytorami ruchu a dysponentami taboru, drużynami trakcyjnymi i konduktorskimi. Dysponenci często nie mieli sprawnego taboru, maszynistów bądź kierowników pociągów z odpowiednimi uprawnieniami.

9 grudnia spółka powinna była zatrudniać co najmniej 203 maszynistów, a miała ich 141. Ponieważ znaczna część maszynistów nie znała szlaków, na które ich wysyłano, musieli prowadzić pociągi z prędkością nie większą niż 40 km/h, co natychmiast burzyło rozkład.

Choć przygotowany przez spółkę rozkład jazdy z punktu widzenia pasażera był lepszy od poprzedniego, był też znacznie bardziej wymagający dla przewoźnika. Główną słabością okazały się zbyt krótkie czasy zmiany kierunku jazdy na stacjach końcowych - zaplanowane pod kątem innego taboru niż ten, który w znacznej części ostatecznie wyjechał na trasy.

Sytuację taborową (na 12 grudnia) uznano za "niewystarczającą". "Przypadki całkowitego braku rezerwy eksploatacyjnej były dominujące. Nie byłaby ona konieczna, gdyby stan techniczny dysponowanych pojazdów był idealny, co (...) jest utopią" - napisali fachowcy. Przede wszystkim – w stosunku do założeń - zabrakło składów spalinowych.

Eksperci wskazali, że umowy na dzierżawę lub leasing taboru zawarto zbyt późno, bez gwarancji natychmiastowego dopuszczenia do eksploatacji, dopuszczając zbyt niską jakość techniczną oraz zbyt różnorodne typy pojazdów. Z kolei błędne decyzje taborowe uniemożliwiły właściwe przygotowanie personelu, przygotowanie bieżącego utrzymania i obsługi serwisowej, wygospodarowanie bezpiecznej rezerwy i dokonanie koniecznych korekt w rozkładzie jazdy.

Brak właściwego przygotowania personelu oraz bieżącego utrzymania i serwisowania zwiększył awaryjność - między 13 a 31 grudnia średnio 35 proc. składów było wyłączonych z eksploatacji. To, w połączeniu z niewystarczającą rezerwą taborową, uniemożliwiło wykonanie znacznej części rozkładu.

Raport wskazuje, że podstawą programu naprawczego dla Kolei Śląskich powinno być opracowanie właściwej polityki taborowej; w krótkim terminie zasugerowano np. ponowne negocjacje dzierżawy składów z Przewozów Regionalnych. Eksperci postulują powiązanie polityki taborowej Kolei Śląskich z procesem restrukturyzacji PR. Władze regionalne powinny m.in. naciskać na rząd, by podjął strategiczne decyzje w sprawie przyszłości tego przewoźnika.

Prócz tego w Kolejach Śląskich powinien odbyć się audyt finansowo-prawny, należy przygotować właściwe zaplecze utrzymania taboru i zgromadzić odpowiednio liczny i wyszkolony zespół – najpierw patrząc na sprawność działania i bezpieczeństwo, a dopiero potem na racjonalizację kosztów. W procesie doskonalenia rozkładu eksperci dopuszczają czasowe pogorszenie oferty - na rzecz pewności i punktualności. Docelowo pociągi należy bardziej integrować z innymi środkami komunikacji.

PAP, lz

[fot:wikipedia]

Warto poczytać

  1. Wozekwidlowy 20.10.2017

    Cała Polska zostanie Specjalną Strefą Ekonomiczną? Ruszają konsultacje projektu

    Udzielanie pomocy publicznej w formie zwolnienia podatkowego z tytułu realizacji nowej inwestycji na terenie całej Polski, a nie na wyznaczonym terenie specjalnej strefy ekonomicznej, zakłada projekt ustawy, który Ministerstwo Rozwoju skierowało w piątek do konsultacji i uzgodnień.

  2. Kontenerowiec 20.10.2017

    Gdyński port chce pobić rekord. Jest spory wzrost przeładunków

    Przeładunki w Porcie Gdynia wzrosły w ciągu trzech kwartałów tego roku o 8,8 proc. do 15,6 mln ton - informuje zarząd portu i zapowiada, że w tym roku mogą być wyższe od ubiegłorocznego rekordu, kiedy to przeładowano 19,5 mln ton towarów.

  3. morawiecki10102017 20.10.2017

    Morawiecki zapowiada: zapełnimy lukę VAT

    W tym roku zapełnimy lukę VAT na kwotę ponad dwadzieścia miliardów złotych, a w przyszłym roku o kolejne dziesięć miliardów - mówił wicepremier Mateusz Morawiecki w czwartek w TVP Info. To jest, jak dodał, przejaw „przywrócenia powagi państwa”.

  4. Warszawa 19.10.2017

    Luka podatkowa będzie mniejsza o 13 miliardów złotych? Jest raport PwC

    Luka podatkowa w VAT w Polsce wyniesie w tym roku ok. 39 mld zł, czyli o 13 mld zł mniej niż w zeszłym roku - wynika z raportu przedstawionego w czwartek przez firmę doradczą PwC.

  5. PocztaPolska 19.10.2017

    Znakomite wyniki Poczty Polskiej. "Będziemy inwestować"

    Poczta Polska w tym roku chce zwiększyć swoje przychody aż o 600 mln zł, czyli o 12 proc. Jak powiedział Przemysław Sypniewski, prezes przedsiębiorstwa, w Wywiadzie Gospodarczym Telewizji wPolsce.pl, ten plan zostanie zrealizowany

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook