Jedynie prawda jest ciekawa

Jakóbik: możliwe, że starczy, by sprawą kontraktu jamalskiego zajęła się prokuratura

11.09.2017
gazociagjamalwiki
Jakóbik: możliwe, że starczy, by sprawą kontraktu jamalskiego zajęła się prokuratura

Komisja śledcza może alarmować, może wspierać działania; czasami te komisje śledcze pomagają, ale czasami - przeszkadzają; być może starczy, by sprawą zajęła się prokuratura - powiedział o ewentualnej komisji śledczej ws. kontraktu jamalskiego redaktor naczelny portalu BizesAlert Wojciech Jakóbik.

- Nadal nie wiemy, co znajduje się w kontrakcie jamalskim - powiedział PAP redaktor naczelny portalu BizesAlert Wojciech Jakóbik. Przypomniał, że raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący polsko-rosyjskiego kontraktu na gaz w głównych elementach pozostaje utajniony. Jak tłumaczył, to minister energii może zadecydować o odtajnieniu jego zawartości.

- Gdyby minister chciał, może taki raport jutro ujawnić i być może zbliży nas to do prawdy na temat kontraktu jamalskiego - stwierdził. Jego zdaniem kontrakt został podpisany na podstawie "wątpliwych przesłanek". - Niekoniecznie potrzebowaliśmy aż tak dużo gazu rosyjskiego, na aż tak długo. Komisja Europejska musiała stopować Polskę, aby nie podpisywała jeszcze gorszego kontraktu niż mamy - uzasadnił.

Ekspert ds. energetycznych dodał, że pojawiają się przecieki, które wskazują, że "oprócz odpowiedzialności politycznej może być także odpowiedzialność karna. Ale nie nam to oceniać. To musi ocenić prawdopodobnie prokuratura".

Rozmówca PAP odniósł się do koncepcji, by kontraktem zajęła się sejmowa komisja śledcza. W udzielonym kilka dni temu wywiadzie dla telewizji internetowej wpolsce.pl prezes PGNiG Piotr Woźniak mówił o kontrakcie jamalskim: "zasady i cele negocjacyjne powinny być jawne. Nic nie rzuca wystarczająco ostrego światła na takie sprawy jak komisja śledcza".

Jakóbik stwierdził zaś: "komisja śledcza oczywiście może alarmować, może wspierać działania prokuratury. Czasami te komisje śledcze pomagają, ale czasami też przeszkadzają. Być może wystarczy, żeby sprawą zajęła się prokuratura, czy też Centralne Biuro Antykorupcyjne, jeżeli są podstawy ku temu, by komuś postawić jakiekolwiek zarzuty".

- Obiektywnie patrząc w oparciu o te dane, które do te pory uzyskaliśmy, można stwierdzić, że ten kontrakt nie jest dobry dla Polski i z nieznanych przyczyn został wynegocjowany w taki, a nie inny sposób - ocenił redaktor naczelny portalu BizesAlert.

Ekspert przypomniał, że na mocy kontraktu Polska jest zobowiązana do zakupu gazu w bardzo dużych ilościach. - Tam jest klauzula "take or pay", która zmusza nas do opłacenia około 80 proc. tego wolumenu, niezależnie od tego czy my go potrzebujemy, czy nie i to jest taka kula u nogi dla Polski - wyjaśnił.

Jakóbik przekonuje, że przez ową "kulę u nogi" Polska nie może, choć chce, sprowadzać gaz z innych kierunków, na przykład przez terminal LNG w Świnoujściu czy planowany w przyszłości gazociąg Baltic Pipe sprowadzający do Polski gaz norweski.

Zdaniem Jakóbika sytuacja zmieni się w 2022 roku, kiedy kontrakt z Rosją wygaśnie. - W oparciu o gorzką lekcję 2010 roku, kiedy podpisaliśmy kontrakt jamalski, który nie służy obecnie Polsce, możemy wyciągnąć wnioski na przyszłość i prawdopodobnie warunki współpracy z Rosjanami będą zgoła inne - stwierdził rozmówca PAP i dodał: "jeśli strona rosyjska nie będzie chciała dojść do porozumienia, to rząd już teraz zapowiada, że jest gotów poradzić sobie bez rosyjskiego gazu".

Kontrakt jamalski, to długoterminowa umowa między PGNiG a Gazpromem na dostawy gazu do Polski z września 1996 r. i obowiązująca do 2022 r. Dotyczy ok. 10 mld m. sześc. gazu transportowanego przez gazociąg Jamał-Europa. Polski odcinek rurociągu liczy ok. 683 km.

Zapisy kontraktu były renegocjowane w 2010 r. Ówcześni wicepremierzy Polski i Rosji, Waldemar Pawlak oraz Igor Sieczin, podpisali jesienią 2010 roku międzyrządowe porozumienie w sprawie zwiększenia dostaw gazu do Polski, a PGNiG i Gazprom podpisały aneks do kontraktu jamalskiego. Porozumienie dotyczyło zwiększenia dostaw rosyjskiego gazu do Polski o ok. 2 mld m sześc. rocznie. Zgodnie z umową, tranzyt gazu został przewidziany do 2019 r., a dostawy do 2022 r.

Pod koniec sierpnia tygodni "Sieci", opisując okoliczności podpisania umowy z 2010 r. z Gazpromem na dostawy gazu, napisał m.in., że z niejawnych instrukcji negocjacyjnych rządu PO-PSL wynika, że pierwsza instrukcja negocjacyjna z marca 2009 r. zakładała obronę polskich interesów. Jednak, jak twierdzi tygodnik, w kolejnej instrukcji, zatwierdzonej przez rząd Donalda Tuska w lipcu 2009 r., Polska zrezygnowała "ze wszystkich najważniejszych postulatów gwarantujących bezpieczeństwo energetyczne".

PAP

Warto poczytać

  1. Urzad 16.11.2017

    Przedsiębiorcy o urzędnikach: są niepatriotyczni

    Najbardziej niepatriotyczny element w gospodarce to polskie państwo, które dyskredytuje polskie przedsiębiorstwa – powiedział dr Henryk Siodmok, prezes Grupy Atlas podczas I Kongresu Patriotyzmu Ekonomicznego w Warszawie

  2. Pieniadze 16.11.2017

    Mamy niemal 2,5 miliona dłużników. Rekordzista musiałby odpracować... 1200 lat!

    Najbardziej zadłużona osoba, notowana w Krajowym Rejestrze Długów, musiałaby pracować 1198 lat, aby spłacić swój dług - wynika z danych KRD. Na spłatę średniego długu konsumenta potrzeba natomiast niespełna pół roku

  3. bierecki10112017 10.11.2017

    Ostra debata w senacie RP. Apel senatora Biereckiego do ministra zdrowia

    Senat debatował nad ustawą o podstawowej opiece zdrowotnej i nowelizacją ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, osób prawnych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym.

  4. Supermarket1 10.11.2017

    Zakaz handlu w niedzielę już od 1 stycznia? "Termin mało prawdopodobny"

    W tym momencie wejście w życie ograniczenia handlu w niedziele 1 stycznia 2018 r. jest mało prawdopodobne - powiedział w piątek szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk

  5. Warszawa3 09.11.2017

    Sukcesy gospodarcze Polski coraz bardziej widoczne! KE podwyższyła prognozę wzrostu dla Polski

    Wzrost gospodarczy w Polsce w 2017 roku wyniesie 4,2 proc. PKB, a w 2018 roku 3,8 proc. PKB - wynika z przedstawionych w czwartek jesiennych prognoz gospodarczych Komisji Europejskiej. To znacznie lepsze wyniki, niż Bruksela przewidywała wiosną

CS149FOTMINI

Czas Stefczyka 149/2017

PDF (4,39 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook