Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

GUS: Spada bezrobocie i nieco więcej zarabiamy

26.05.2014

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w Polsce minimalnie spadło bezrobocie. Okazuje się, że gospodarstwa domowe w kwietniu zarabiały więcej i wzrosła sprzedaż detaliczna. Problem w tym, że wszystko podnosi się o ułamki procenta...

Bezrobocie w kwietniu wyniosło 13 proc. wobec 13,5 proc. w marcu br. - podał GUS. Eksperci podkreślają, że to największy spadek liczby bezrobotnych od czterech lat.

Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu kwietnia wyniosła 2 mln 79 tys. osób.

Najwyższe bezrobocie utrzymywało się w województwach: warmińsko-mazurskim (20,5 proc.), kujawsko-pomorskim (17,4 proc.) i zachodniopomorskim (17,1 proc.).

Jak podał GUS, najniższe bezrobocie odnotowano w woj. wielkopolskim (9,1 proc.), woj. mazowieckim (10,8 proc.) oraz woj. śląskim (10,9 proc.).

GUS dodał, że w stosunku do marca br. bezrobocie zmalało we wszystkich województwach, a najbardziej - w woj. warmińsko-mazurskim (o 1,0 pkt proc.), a najmniej - w woj. mazowieckim (o 0,3 pkt proc.).

W porównaniu z kwietniem ub. roku stopa bezrobocia również spadła we wszystkich województwach, w największym stopniu - w opolskim (o 1,6 pkt proc.) oraz dolnośląskim i lubuskim (po 1,5 pkt proc.), a w najmniej - w świętokrzyskim (o 0,5 pkt proc.).

Według GUS na koniec kwietnia 255 zakładów zadeklarowało zwolnienie w najbliższym czasie 30,5 tys. pracowników, w tym z sektora publicznego 5 tys. osób. Przed rokiem było to odpowiednio: 435 zakładów, 34 tys. pracowników, w tym 6,9 tys. z sektora publicznego.

Z danych GUS wynika, że w kwietniu br. do urzędów pracy zgłosiło się 172,5 tys. osób, czyli o 14,1 proc. mniej niż w kwietniu 2013 roku i o 7,7 proc. mniej niż w marcu 2014 roku.

GUS poinformował ponadto, że na koniec kwietnia pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 102 tys. ofert pracy wobec 108,7 tys. przed miesiącem i 85 tys. przed rokiem.

Na koniec ubiegłego miesiąca urzędy pracy dysponowały ofertami pracy dla 65,6 tys. osób.

GUS podał także, że stopa bezrobocia liczona według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) wyniosła w pierwszym kwartale 2014 r. 10,6 proc. wobec 9,8 proc. w czwartym kwartale 2013 r.

Metodologia BAEL oparta jest na definicjach zalecanych przez Międzynarodową Organizację Pracy i Eurostat. Zgodnie z nią bezrobotnymi są osoby w wieku 15-74 lata, które w okresie badania nie pracowały, ale aktywnie poszukiwały pracy i mogły ją podjąć w ciągu dwóch tygodni. Współczynnik aktywności zawodowej wyniósł w pierwszym kwartale 56,1 proc. wobec 56,1 proc. kwartał wcześniej, natomiast wskaźnik zatrudnienia wyniósł 50,2 proc. wobec 50,6 proc.

Zdaniem dyrektora z Polskiego Związku Funduszy Pożyczkowych (PZFP) Piotra Rogowieckiego spadek bezrobocia w kwietniu to głównie wynik czynników sezonowych. Jednak - jak podkreślił - zmiana o 0,5 pkt proc. nie byłaby możliwa bez wyraźnego ożywienia gospodarczego. "Odnotowano największy spadek liczby bezrobotnych w kwietniu od czterech lat" - zaznaczył Rogowiecki.

Dodatkowo - jak zauważył - w kwietniu rozpoczęły się na dobre prace w sektorze budowlanym. "Minister Pracy i Polityki Społecznej podkreśla to, że poprawa sytuacji na rynku pracy jest efektem m.in. reformy urzędów pracy oraz uelastycznienia czasu pracy. Bez wątpienia te czynniki mają znaczenie. Jednak przy każdej okazji trzeba powtarzać, że to realna gospodarka tworzy miejsca pracy" - ocenił Rogowiecki.

Dyrektor PZFP zwrócił uwagę też na wzrost aktywności inwestycyjnej przedsiębiorstw, rosnące spożycie indywidualne, optymizm firm, który widać choćby w deklaracjach dotyczących zatrudniania pracowników.

W opinii głównej ekonomistki Banku Pocztowego Moniki Kurtek w kolejnych miesiącach gospodarstwa domowe, m.in. w związku z poprawiającą się sytuacją na rynku pracy, coraz odważniej będą robić zakupy. "To pozytywnie przekładać się będzie na dynamikę konsumpcji. Konsumpcja i inwestycje będą w 2014 r., obok eksportu towarów i usług, głównymi źródłami wzrostu PKB w Polsce" – oceniła.

Więcej zarabiamy?

W 2013 r. przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny w gospodarstwie domowym wzrósł o 0,7 proc. rdr i wyniósł 1299 zł - podał w poniedziałek GUS.

Przeciętne miesięczne wydatki w gospodarstwach domowych na osobę w 2013 r. wyniosły 1062 zł i

pozostały realnie na tym samym poziomie jak w roku 2012.

Wydatki na towary i usługi konsumpcyjne wyniosły średnio 1018 zł i były realnie wyższe niż w 2012 r. o 0,3 proc.

Rośnie sprzedaż detaliczna

Sprzedaż detaliczna w kwietniu wzrosła o 8,4 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2013 r., a miesiąc do miesiąca wzrosła o 2,3 proc. - poinformował GUS. Eksperci oceniają, że jest to najwyższe tempo wzrostu sprzedaży detalicznej w ujęciu realnym od lutego 2012 r.

Sprzedaż detaliczna realnie wzrosła o 8,9 proc. rdr.

Ekonomiści ankietowani przez PAP szacowali, że sprzedaż detaliczna w kwietniu rdr wzrosła o 8,4 proc., a mdm wzrosła o 2,6 proc.

W stosunku do kwietnia 2013 r. spadła tylko sprzedaż paliw - o 1,7 proc. Największe wzrosty sprzedaży wobec kwietnia 2013 r. GUS zanotował w kategorii żywność, napoje, wyroby tytoniowe – o 15,9 proc., leki i kosmetyki - o 11,6 proc. oraz pojazdy - o 9,2 proc.

Największy wzrost miesiąc do miesiąca zanotowano natomiast w kategorii: żywność, napoje, wyroby tytoniowe - o 8,6 proc. oraz odzież i obuwie - 3,8 proc. W tym czasie spadła zaś sprzedaż pojazdów - o 9,9 proc.

Zdaniem dyrektora Biura Polskiego Związku Funduszy Pożyczkowych (PZFP) Piotra Rogowieckiego na dobre dane GUS dotyczące sprzedaży detalicznej w ujęciu rok do roku miały wpływ wydatki związane ze Świętami Wielkanocnymi. "Rok temu Polacy robili zakupy na tę okazję pod koniec marca. W kolejnych miesiącach sprzedaż powinna nadal rosnąć" - ocenił.

"Nadal silny eksport, przebudzające się inwestycje oraz większa skłonność Polaków do zakupów dobrze wróżą naszemu rozwojowi w tym roku - dodał Rogowiecki.

Główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek zauważyła, że tempo wzrostu sprzedaży detalicznej w kwietniu br., w ujęciu nominalnym, było najwyższe od marca 2012 r., a w ujęciu realnym od lutego 2012 r. "W obydwu przypadkach będzie prawdopodobnie również jednym z najwyższych na przestrzeni tego roku. Bardzo wysoka kwietniowa dynamika sprzedaży to w dużej mierze efekt kalendarza Świąt Wielkanocnych, które w ubiegłym roku przypadały na przełom marca i kwietnia" - podkreśliła.

Ekonomista Raiffeisen Polbank Michał Burek ocenił, że dane o sprzedaży detalicznej wskazują na poprawę popytu prywatnego w drugim kwartale. "Tempo jego odbicia mogło nieznacznie wyhamować, na co wskazywałby spadek realnych dynamik sprzedaży dóbr trwałych i paliw. Jednak stopniowa poprawa na rynku pracy w połączeniu z bardzo niewielkim wzrostem cen powinny wspierać wzrost popytu ze strony gospodarstw domowych w kolejnych miesiącach" – wyjaśnił.
PAP, lz

[fot: sxc.hu]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook