Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

GUS ogranicza dostęp do statystyki publicznej

12.07.2012

Statystyka publiczna nie powinna być publiczna tylko z nazwy. Główny Urząd Statystyczny, którego działalność jest finansowana z publicznych pieniędzy, powinien zwiększyć zakres udostępnianych danych. Użytkownicy powinni mieć pełny i bezpłatny dostęp do tak podstawowych publikacji jak roczniki statystyczne. Ponadto GUS nie powinien ukrywać lub sprzedawać danych, które zbiera za pieniądze podatników. W końcu, znaczącej poprawy wymaga sposób udostępniania danych statystyki publicznej na stronie internetowej GUS - twierdzi Marek Tałata, ekspert Fundacji Obywatelskiego Rozwoju w swojej analizie.

Statystyka publiczna w Polsce prowadzona jest przez Główny Urząd Statystyczny (GUS). GUS należy do sektora finansów publicznych, a badania przeprowadzane przez ten urząd realizowane są za pieniądze podatników. Dlatego wątpliwości wzbudzają: ilość nieudostępnianych danych, sprzedaż danych przez instytucję publiczną oraz nieprzejrzysty sposób prezentacji danych w Internecie.
  • Z dziesięciu publikowanych regularnie roczników statystycznych, tylko cztery są w całości bezpłatnie dostępne w formie elektronicznej na stronie internetowej GUS.
  • Dane jednostkowe dotyczące podmiotów publicznych, które co do zasady powinny być jawne, nie są udostępniane przez urząd.
  • Powszechną praktyką jest sprzedaż danych zbieranych za pieniądze podatków, a niedostępnych na stronie internetowej urzędu.
  • Forma, w jakiej udostępniane są dane statystyczne, jest w wielu przypadkach nieprzyjazna dla użytkowników, co utrudnia znalezienie i przetwarzanie danych posiadanych przez GUS.
Swobodny dostęp do publicznych danych statystycznych stanowi jedną z podstaw przejrzystego państwa. Dzięki temu każdy ma możliwość uzyskania informacji na temat stanu polskiej gospodarki, zmian demograficznych, sytuacji społecznej czy stanu środowiska naturalnego. Informacje te pozwalają na analizę skutków prowadzonej polityki oraz na planowanie działań w przyszłości. Rzetelne i powszechnie dostępne dane ułatwiają prowadzenie działalności gospodarczej czy badań naukowych, jak również służą pogłębianiu wiedzy społeczeństwa na temat zjawisk społeczno-gospodarczych. Z danych często korzystają media czy organizacje pozarządowe, przekazując je w przystępnej formie obywatelom. Z kolei brak dostępu do wiarygodnych danych statystycznych może nadszarpnąć wiarygodność nawet do całego państwa. Pokazały to doświadczenia Grecji, gdzie manipulowano danymi m.in. dotyczącymi finansów publicznych. Sytuacja statystki publicznej w Polsce jest lepsza niż w Grecji, ale są obszary, w których dostęp do publicznych danych statystycznych jest niepotrzebnie ograniczany.

Poszukując podstawowych danych na temat Polski, naturalnym wyborem jest rocznik statystyczny. Według GUS to publikacja zawierająca „bogaty zestaw zbiorczych informacji pozwalający na analizę zmian poziomu życia ludności oraz sytuacji gospodarczej Polski, z elementami porównań międzynarodowych”. Weryfikacja tego opisu nie jest jednak możliwa na stronie internetowej GUS, gdzie udostępniono jedynie wybrane strony tej publikacji. GUS blokuje dostęp do pełnych wersji elektronicznych sześciu z dziesięciu regularnie publikowanych roczników. Z kolei ok. 70 proc. urzędów statystycznych w UE i EFTA1, które publikują na swoich stronach narodowe roczniki statystyczne, udostępnia ich pełne wersje bezpłatnie. GUS powinien nie tylko dołączyć do tej otwartej na obywateli grupy urzędów, ale także umożliwić pełny dostęp do wszystkich publikowanych przez siebie roczników statystycznych na swojej stronie internetowej.

GUS posiada monopol na prowadzenie badań na podstawie części zbieranych przez siebie, w ramach statystyki publicznej, danych i nie udostępnia „surowych”, jednostkowych danych innym podmiotom. Niezrozumiały wydaje się fakt obejmowania tajemnicą statystyczną danych jednostkowych, dotyczących podmiotów publicznych, które co do zasady powinny być jawne zanim jeszcze pojawią się w urzędowych statystykach. Na przykład dane o majątku czy zatrudnieniu Zakładu Usług Komunalnych czy Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Łowiczu można bez problemu uzyskać w lokalnym Urzędzie Miasta, ale po trafieniu do GUS te same dane stają się tajne.

Wątpliwości wzbudza także zjawisko sprzedaży danych statystyki publicznej zbieranych przez GUS. Należy jeszcze raz przypomnieć, że działalność GUS finansowane jest z pieniędzy podatników. GUS żąda więc często opłaty za coś, za co już raz zapłaciliśmy w podatkach. Częstym tłumaczeniem urzędu jest dodatkowa praca, którą urzędnicy muszą włożyć w udostępnienie zamawianych danych. Na stronie internetowej GUS próżno jednak szukać cennika takich „dodatkowych usług”, a wyceny przedstawiane przez GUS nie posiadają uzasadnienia pokazującego, skąd wynika żądana przez urząd cena.

W dobie coraz powszechniejszej cyfryzacji należy negatywnie ocenić niską przejrzystość strony GUS i nieprzyjazne użytkownikom tej strony formaty, w których udostępniane są dane. Na stronie GUS dominują dokumenty w formacie .pdf (z ang. portable documents format – popularny format prezentacji danych tekstowo-graficznych), co utrudnia analizę i obróbkę danych statystycznych. Często brakuje dostępu do arkuszy kalkulacyjnych z danymi liczbowymi (np. pliki Excela lub podobne), które znacząco ułatwiają przetwarzanie danych. Dodatkowo, rozbicie danych na liczne kategorie tematyczne i biuletyny, zamiast systematyczne budowanie jednej spójnej bazy danych z możliwością ich pobierania w formie arkuszy kalkulacyjnych, jest kolejną barierą dostępu do statystyki publicznej.

GUS powinien zwiększyć zakres udostępnianych danych oraz poprawić jakość ich prezentacji na stronie internetowej. Nie powinno dochodzić do paradoksalnych sytuacji, w których pewne dane na temat naszego kraju można łatwiej i szybciej znaleźć np. na stronach Eurostat’u (urząd statystyczny UE). Statystyka publiczna musi być naprawdę publiczna i powszechnie dostępna dla wszystkich zainteresowanych.

Marek Tałata, ekspert FOR
[fot: PAP/L.Szymański]

Warto poczytać

  1. fot1elektrowniaturow 10.07.2014

    Miliardowa inwestycja w Elektrowni Turów

    Ponad 3,25 mld zł będzie kosztować budowa nowego bloku energetycznego w Elektrowni Turów w Bogatyni (Dolnośląskie). Właśnie podpisano umowę na realizację inwestycji. Nowy blok będzie mieć moc 450 MW.

  2. ddddddd 10.07.2014

    Wiceminister finansów popełnił przestępstwo?

    Czy wiceminister finansów Jacek Kapica popełnił przestępstwo? Tak twierdzą przedsiębiorcy, którzy zarzucają politykowi niekorzystne działanie ws. skażonego alkoholu etylowego. W grę tu wchodzą poważne pieniądze.

  3. laweta3str 10.07.2014

    Chętnych do policji nie brakuje

    Pewna praca, prawo do wcześniejszej emerytury i pewna pensja każdego miesiąca – to powody dla których młodzi ludzie masowo chcą wstąpić w szeregi policji.

  4. mid-14709090 10.07.2014

    Piechociński krytykuje Polskie Inwestycje Rozwojowe

    Bartłomiej Sienkiewicz ma sojusznika ws. opinii na temat Polskich Inwestycji Rozwojowych. Wicepremier Janusz Piechociński – może mniej dosadnie niż kolega z rządu – skrytykował program twierdząc, że jego początkowa faza jest niesatysfakcjonująca.

  5. 18463 10.07.2014

    Komisja Europejska pozywa Polskę do TS

    KE oficjalnie poinformowała, że pozywa Polskę za niewdrożenie dyrektywy dotyczącej charakterystyki energetycznej budynków. Polsce grozi za to kara finansowa w wys. 96,72 tys. euro za każdy dzień uchybienia.

  6. 1024px-Krzesiny7RB 10.07.2014

    Resort finansów musi zapłacić za F-16?

    Szef MON poinformował, że Ministerstwo Finansów jest zobligowane do zapłaty USA za myśliwce F-16 ponieważ kwota za samoloty przekracza możliwości finansowe MON i niech wchodzi w skład limitu PKB przekazywanego na uzbrojenie.

  7. plllot-0 10.07.2014

    Prezes LOT zapowiada nowe połączenia

    Prezes największego polskiego lotniczego przewoźnika PLL LOT Sebastian Mikosz zapowiedział, że w planie jest utworzenie nowych połączeń lotniczych z europejskimi lotniskami.

  8. Embraer-wiki-marcin-jagodzinski-cc-by-sa-30-si 09.07.2014

    LOT ze zgodą na pomoc publiczną

    W ciągu kilku tygodni ma zapaść pozytywna decyzja Komisji Europejskiej dla Polskich Linii Lotniczych LOT. Jak zapowiedział komisarz ds. konkurencji Joaquin Almunia, przewoźnikowi będzie mogła być udzielona pomoc finansowa od państwa.

Facebook