Jedynie prawda jest ciekawa

GUS: miliardowy deficyt i rosnąca inflacja

15.04.2014

Po marcu deficyt budżetu państwa wyniósł 17 mld 492,5 mln zł, co będzie stanowić 36,8 proc. dopuszczonego w tym roku deficytu w wysokości 47 mld 505,1 mln zł. Dodatkowo szósty rok z rzędu rośnie w Polsce inflacja.

Zgodnie z harmonogramem dochodów i wydatków budżetu w 2014 r. po marcu deficyt budżetu państwa miał wynieść 17 mld 408 mln zł 982 tys. zł, czyli 36,6 proc. dopuszczonego w tym roku deficytu.

Zgodnie z komunikatem, wydatki budżetu państwa wyniosły po marcu 84 mld 464,4 mln zł, co stanowi 26 proc. z zaplanowanych w tym roku wydatków budżetu w wysokości 325 mld 287,4 mln zł. Dochody po marcu wyniosły 66 mld 971,9 mln zł, co stanowi 24,1 proc. z zaplanowanych w tym roku dochodów w wysokości 277 mld 782,2 mln zł.

Wpływy z podatków pośrednich (VAT, akcyza) wyniosły po marcu 44 mld 856,3 mln zł, 25,1 proc. planu rocznego ustalonego w wysokości 179 mld 30 mln zł. Dochody z PIT wyniosły po marcu 9 mld 303,2 mln zł, co stanowi 21,3 proc. z zaplanowanych w tym roku dochodów w wysokości 43 mld 700 mln zł. Natomiast wpływy z CIT wyniosły po marcu 7 mld 378,9 mln zł - 31,7 proc. za zaplanowanych w tegorocznym budżecie wpływów z tego tytułu w wysokości 23 mld 250 mln zł.

Jednocześnie resort finansów poinformował we wtorek, że w marcu w ramach obsługi zadłużenia skarbu państwa MF zapłaciło równowartość 828,9 mln euro (3 mld 477,4 mln zł), kapitału od długu zagranicznego oraz równowartość 287,3 mln euro (1 mld 207,4 mln zł) odsetek. Stan środków walutowych w dyspozycji ministra finansów na koniec marca 2014 roku wyniósł łącznie 3 mld 343,8 mln euro (13 mld 948,1 mln zł).

Resort finansów zakłada, że po kwietniu deficyt wyniesie 27 mld 491 mln 32 tys. zł (57,9 proc. z dopuszczonego w tym roku deficytu), w maju może wzrosnąć do 28 mld 794 mln 688 tys. zł (60,6 proc.), a w czerwcu sięgnie 33 mld 715 mln 85 tys. zł (71 proc.). Ministerstwo spodziewa się, że w lipcu różnica między dochodami i wydatkami państwa powiększy się do 38 mld 866 mln 698 tys. zł (81,8 proc.).

Harmonogram przewiduje, że w sierpniu deficyt spadnie do 36 mld 771 mln 82 tys. zł (77,4 proc.), aby we wrześniu ponownie wzrosnąć do poziomu 37 mld 169 mln 617 tys. zł (78,2 proc.). MF zaplanowało, że w październiku deficyt wyniesie 43 mld 518 mln 993 tys. zł (91,6 proc.), a w listopadzie 45 mld 559 mln 60 tys. zł, co będzie stanowić 95,9 proc. planowanego w tym roku deficytu. Zgodnie z harmonogramem i ustawą budżetową rok może się zamknąć deficytem w wysokości 47 mld 505 mln 145 tys. zł.

Szósty miesiąc z kolei inflacja w Polsce jest poniżej 1 proc. GUS podał we wtorek, że ceny w marcu wzrosły o 0,7 proc. rdr. Ekonomiści nie spodziewają się, by inflacja szybko zaczęła rosnąć, a to oznacza, że stopy procentowe NBP pozostaną niskie.

Stopa inflacji liczona miesiąc do miesiąca wyniosła w marcu 0,1 proc. W lutym ceny rok do roku wzrosły tyle samo, co w marcu, czyli o 0,7 proc. rdr.

Analitycy ankietowani przez PAP spodziewali się, że w ujęciu rocznym inflacja w marcu też wyniesie 0,7 proc., a w ujęciu miesięcznym 0,2 proc.

Ostatni raz inflacja utrzymywała się przez pół roku poniżej 1 proc. na przełomie 2005 i 2006 roku. Główny Urząd Statystyczny podał, że w marcu w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny żywności spadły, najbardziej cukru (o 3,5 proc.) i warzyw (o 1,8 proc.). Tańsze było też mięso, zwłaszcza wieprzowina (- 3,2 proc.).

Za to głębiej do portfela musieli sięgnąć kupujący obuwie i odzież, bo tu ceny podskoczyły średnio o odpowiednio 0,9 i 0,8 proc. Więcej musieli też wydawać borykający się ze stanem zdrowia, bo farmaceutyki były droższe o 0,5 proc., a usługi lekarskie o 0,3 proc.

Zdaniem ekonomistów w nadchodzących miesiącach inflacja w Polsce utrzyma się na niskim poziomie.

"Brak presji na wzrost cen powoduje sytuacja zewnętrzna, tj. rachityczne ożywienie gospodarcze w strefie euro (ze wszystkimi tego konsekwencjami) oraz konflikt rosyjsko-ukraiński, który rodzi niepewność co do skutków gospodarczych w razie nałożenia przez UE sankcji gospodarczych na Rosję" - podkreśliła główna ekonomistka Banku Pocztowego Moniki Kurtek.

Główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka uważa, że niska inflacja to wynik braku presji płacowej. "Stosunkowo wysoka stopa bezrobocia utrzymuje wzrost płacy nominalnych na bardzo niskim poziomie" - wyjaśnił PAP.

Według niego wiele wskazuje na to, że "będziemy mieć do czynienia z dość niską inflacją przez cały rok". W jego opinii o wysokości inflacji na koniec roku będą decydowały dwa czynniki: kurs złotego oraz ceny żywności. "Jak na razie bardzo ciepła zima i wiosna sugerują, że zbiory mogą być wysokie i nie będziemy mieć niespodzianki od strony cen żywności" - mówił. Dodał, że na razie kurs złotego jest stabilny, ale wartość naszej waluty może w przyszłości zaleć od sytuacji na Ukrainie.

Główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek przewiduje, że inflacja wprawdzie przyspieszy w drugiej połowie roku, ale nie zbliży się do celu NBP (2,5 proc. plus/minus 1 pkt proc.). "Trudno się wobec tego spodziewać szybkiej podwyżki stóp procentowych przez RPP. Jeśli ona nastąpi to dopiero na początku 2015 r." - napisała w komentarzu po danych GUS.

W ubiegłym tygodniu Rada Polityki Pieniężnej podała, że w najbliższych kwartałach możemy się spodziewać kontynuacji poprawy koniunktury, ale nie będzie presji na wzrost inflacji.

Prezes NBP prof. Marek Belka mówił w ubiegłą środę, że ewentualna recesja ukraińskiej gospodarki i bardzo słaby wzrost gospodarczy Rosji powiązane z jakimiś sankcjami lub retorsjami w handlu mogą wpłynąć na obniżenie wzrostu PKB i inflacji w Polsce.

Niska inflacja oznacza niskie stopy procentowe. W ocenie RPP takie stopy procentowe sprzyjają ożywieniu krajowej gospodarki, stopniowemu powrotowi inflacji do celu oraz stabilizacji na rynkach finansowych.

PAP, lz 

[fot: sxc.hu]

Wiadomości z kraju

więcej

Wiadomości ze świata

więcej
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook