Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Grecja może wyjść ze strefy euro

11.07.2015

Jak podkreśla analityki ekonomiczny krótkoterminowo należy spodziewać się turbulencji gospodarczych w Europie, jednak długoterminowo będzie to "oczyszczające".

Scenariusz wyjścia Grecji ze strefy euro jest cały czas bardzo prawdopodobny - mówi PAP analityk ekonomiczny Piotr Bodył Szymala. Jego zdaniem krótkoterminowo należy spodziewać się turbulencji gospodarczych w Europie, jednak długoterminowo będzie to "oczyszczające".

"Chciałbym być optymistą, jednak w tym przypadku nie jestem. (...) Z mojej perspektywy te działania są podejmowane zbyt późno. Dodatkowo, przypomina to trochę taką zabawę strategiczną, w której ktoś gra na komputerze i zakładamy, że jest jeszcze następna odsłona, że za chwilę będzie można jeszcze raz ją rozegrać" - ocenia ekspert.

Jak podkreśla, w referendum Grecy zdecydowanie odrzucili środki oszczędnościowe, po czym po paru dniach złożyli propozycję, która zakłada oszczędności. Tymczasem, zwraca uwagę analityk, dochody podatkowe będą radykalnie mniejsze, "bo muszą być radykalnie mniejsze, skoro pieniądze przestały krążyć bezgotówkowo, a zaczęły gotówkowo".

"To wszystko sprawia, że scenariusz wyjścia Grecji ze strefy euro wydaje się cały czas tym bardziej prawdopodobnym scenariuszem" - ocenia.

Według analityka w przypadku Grexitu krótkoterminowo należy spodziewać się w Europie turbulencji gospodarczych, długoterminowo - "gdyby ten czarny scenariusz się zrealizował, czego nie należy życzyć Grekom - będzie to oczyszczające". "To będzie swoiste katharsis, bo pokaże, że jest granica, poza którą społeczność europejska nie akceptuje fauli finansowych" - przekonywał.

Jak powiedział, jeśli w podręcznikach historii za 10 lat miałby pojawić się cytat obrazujący obecne wydarzenia, to mogłoby to być w pierwszej kolejności zdanie szefa KE Jean Claude-Junckera skierowane do Greków tuż przed referendum: "Nie popełniajcie samobójstwa z tego powodu, że boicie się śmierci".

Zdaniem eksperta na niekorzyść Grecji przemawiają obecnie dwie rzeczy. "Pierwsza to Chiny. Sytuacja, która dzieje się na chińskim rynku kapitałowym na tyle koncentruje uwagę inwestorów i opinii publicznej, że ludzie powoli zaczynają być znudzeni Grecją. Druga rzecz to kwestia Niemiec. Jeśli ponad 70 proc. podatników niemieckich (...) będzie przeciwko wspieraniu Grecji, to wówczas szanse na powodzenie radykalnie maleją" - wyjaśnił.

W czwartek wieczorem Grecja przesłała wierzycielom propozycje w sprawie reform w zamian za wsparcie z Europejskiego Mechanizmu Stabilności (EMS). W swojej propozycji Grecja zgodziła się na wprowadzenie prawie wszystkich środków, które wcześniej zdecydowanie odrzucała, m.in. na podwyżkę podatku VAT, reformę emerytur i administracji publicznej. W zamian za reformy grecki premier Aleksis Cipras domaga się restrukturyzacji długu państwa oraz 53,5 mld euro na pokrycie zobowiązań kredytowych do końca czerwca 2018 r.

O godz. 15 w sobotę ministrowie eurogrupy mają się spotkać w Brukseli, by na podstawie opinii i zaleceń ekspertów wierzycieli Grecji zdecydować, czy można rozpocząć negocjacje o nowym programie pomocy. Pozytywna decyzja otworzy drogę także do udzielenia Grecji kredytu pomostowego na pokrycie bieżących zobowiązań finansowych.

Jeśli eurogrupa odrzuci propozycje Aten albo nie osiągnie konsensusu w sprawie rozpoczęcia rozmów o programie pomocowym, w niedzielę zbierze się szczyt strefy euro oraz całej UE.

PAP/es

fot.PAP/EPA


Słowa kluczowe:

Grecja

,

Ateny

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook