Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gazprom trzyma ceny

31.08.2012

Rosja nie planuje obniżki ceny gazu ziemnego dla Ukrainy co najmniej do 2015 roku - wynika z najnowszej prognozy Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego Federacji Rosyjskiej, którą dziennik "Wiedomosti".

Kijów zabiega o obniżenie ceny rosyjskiego gazu od ponad dwóch lat, argumentując, że jako bezpośredni sąsiad FR płaci za błękitne paliwo więcej niż jego odbiorcy w Niemczech. Obecne kontrakty między rosyjskim Gazpromem i ukraińskim Naftohazem mają obowiązywać do 2019 roku.

W ubiegłą sobotę rosyjsko-ukraińska współpraca w sferze gazowej była jednym z tematów rozmów prezydentów dwóch państw Władimira Putina i Wiktora Janukowycza w Soczi nad Morzem Czarnym.

W przededniu tego spotkania premier Ukrainy Mykoła Azarow oświadczył, że wierzy w możliwość renegocjacji kontraktów gazowych z Rosją oraz że liczy na to, iż strona rosyjska nie zastosuje sankcji karnych wobec jego kraju za nieodebranie całości zakontraktowanego gazu. Według Azarowa Rosja i Ukraina poczyniły już "określone uzgodnienia".

Jednak po rozmowach Putina i Janukowycza o żadnych uzgodnieniach dotyczących gazu nie informowano. Zorientowane w przebiegu spotkania w Soczi rosyjskie źródła, na które powołują się "Wiedomosti", utrzymują, że porozumienia nie ma.

Gazeta podkreśla, że w najnowszej prognozie Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego FR dotychczasowe warunki kontraktów gazowych z Ukrainą zostały utrzymane co najmniej do 2015 roku.

Z prognozy wynika, że w 2012 roku średnia cena błękitnego paliwa dla Ukrainy wyniesie 368 dolarów za 1000 metrów sześciennych (przy 392,7 USD dla krajów Unii Europejskiej), w 2013 roku - 333 dolary (przy 361,6 USD dla UE), w 2014 roku - 319,6 dolarów (351,7 USD), a w 2015 roku - 335,6 dolarów (366,1 USD).

"Wiedomosti" zaznaczają, że prognoza rosyjskiego resortu rozwoju gospodarczego nie przewiduje nie tylko obniżenia ceny gazu dla Ukrainy, ale także zredukowania wielkości dostaw, choć Kijów mówi o takich planach.

Gazprom zakładał, że eksport gazu na Ukrainę zostanie utrzymany na poziomie 40 mld metrów sześc. rocznie. Z prognozy Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego FR wynika jednak, że w tym roku będzie on mniejszy - 34,4 mld metrów sześc. Wszelako w latach 2013-15 dostawy na Ukrainy - zdaniem tego resortu - znów wrócą do poziomu 40 mld metrów sześc. rocznie.

Strona ukraińska twierdzi, że w tym roku sprowadzi z Rosji najwyżej 27 mld metrów sześc. surowca, a w kolejnych latach - jeszcze mniej. Zgodnie z kontraktem z Gazpromem Naftohaz musi płacić za co najmniej 41,6 mld metrów sześc. rocznie - bez względu na faktyczną ilość odebranego gazu.

"Wiedomosti" wyliczyły, że różnica między tą ilością paliwa, którą Ukraina powinna odebrać, a tą którą zamierza sprowadzić, przekłada się na 5,4 mld dolarów.

Dziennik odnotowuje, że dotychczas przedstawiciele Gazpromu sugerowali, że ewentualne ustępstwa gazowe ze strony Rosji są możliwe przed wyborami parlamentarnymi na Ukrainie, które odbędą się w październiku.

Ukraina jest największym odbiorcą rosyjskiego gazu na obszarze dawnego ZSRR i głównym krajem
tranzytowym przy jego dostawach do państw Unii Europejskiej. W 2011 roku eksport surowca na Ukrainę przyniósł Gazpromowi 12,4 mld dolarów. Więcej - 13 mld USD - rosyjski koncern zarobił tylko w Niemczech.

PAP/kop
[fot. PAP/EPA]
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook