Jedynie prawda jest ciekawa

Gazprom chce ugody z Komisją Europejską

22.09.2015

Gazprom przesłał Komisji Europejskiej propozycje dotyczące polubownego uregulowania sporu o domniemane stosowanie praktyk monopolistycznych. KE potwierdziła we wtorek, że je otrzymała i zapowiedziała, że będzie je analizować.

Wiceprezes rosyjskiego koncernu Aleksandr Miedwiediew, cytowany we wtorek przez dziennik "Wiedomosti" poinformował, że jego koncern w najbliższym czasie będzie rozmawiać z komisarz UE ds. konkurencji Margrethe Vestager o ugodzie pozasądowej. Nie zdradził jednak szczegółów.

"KE otrzymała propozycję ze stronty Gazpromu. Będziemy ją uważnie analizować" – podkreślił rzecznik KE ds. konkurencji Ricardo Cardoso. Przypomniał jednocześnie, że rosyjska spółka ma do 28 września czas na przesłanie formalnych odpowiedzi na zarzuty, jakie wobec koncernu wysunęła KE. Nie chciał mówić o potencjalnych spotkaniach Vestager z przedstawicielami Gazpromu, do których może dojść w przyszłości.

W kwietniu Komisja Europejska ogłosiła formalne zarzuty (statement of objections) wobec rosyjskiego giganta o nadużywanie monopolistycznej pozycji na rynku gazu w Europie Środkowej i Wschodniej. W ocenie KE Gazprom łamał unijne prawo. Komisja zarzuciła rosyjskiej spółce, że niektóre z jej praktyk biznesowych na rynkach Europy Środkowej i Wschodniej stanowią nadużycie dominującej pozycji i naruszają prawo konkurencji.

Na podstawie swojego dochodzenia Komisja Europejska wstępnie stwierdziła, że Gazprom łamie unijne przepisy antymonopolowe, m.in. poprzez utrudnianie swoim klientom reeksportu gazu.

Dochodzenie przeciwko Gazpromowi w sprawie domniemanych praktyk monopolistycznych w Europie Środkowo-Wschodniej zaczęło się we wrześniu 2012 roku. KE miała podejrzenia, że rosyjski gigant segmentuje rynek gazowy, utrudniając wolny przepływ gazu między krajami regionu. Badała też, czy koncern nie przeciwdziała dywersyfikacji dostaw gazu do tego regionu oraz czy nie narzuca klientom (krajom regionu) nieuczciwych cen, wiążąc je w stałej formule z cenami ropy.

Uruchomienie dochodzenia było efektem niezapowiedzianych wizyt inspektorów Komisji w 20 spółkach z 10 krajów UE położonych w Europie Środkowo-Wschodniej. Wizyty odbyły się w firmach zajmujących się dostawami, przesyłem i magazynowaniem gazu dostarczanego m.in. przez Gazprom. Inspekcje miały miejsce we wrześniu 2011 roku, a inspektorzy zawitali m.in. do polskiego PGNiG, kupującego gaz od rosyjskiego koncernu, oraz do państwowego operatora gazociągów przesyłowych Gaz-System.

KE wyjaśniała, że jedną z przyczyn uruchomienia postępowania antymonopolowego wobec Gazpromu było utrzymywanie się wysokich cen gazu w Europie Środkowo-Wschodniej, także w Polsce, pomimo kryzysu i ich spadku w Europie Zachodniej.

Przedmiotem śledztwa KE wobec Gazpromu była też klauzula zawarta w niektórych kontraktach koncernu z krajami Europy Środkowo-Wschodniej, zakazująca im reeksportu gazu przesyłanego z Rosji. Taką klauzulę w długoterminowej umowie gazowej z Rosją zniosła Polska w czasie negocjacji gazowych w 2010 roku, w które zaangażowana była KE.

Za praktyki monopolistyczne na rynku UE firmom grozi kara w wysokości do 10 proc. rocznych przychodów. W przypadku Gazpromu grzywna mogłaby sięgać od kilku do kilkunastu miliardów dolarów.

Sformułowanie przez KE zarzutów oznacza wstępne potwierdzenie podejrzeń w sprawie antykonkurencyjnych praktyk rosyjskiego giganta. Nie jest to jednak równoznaczne z nałożeniem kary. Ostateczną decyzję KE podejmie po zapoznaniu się z argumentami Gazpromu.

Gazprom dobrze wybrał czas na rozmowy z KE w sprawie polubownego załatwienia sporu o praktykach monopolistycznych. Propozycję rosyjskiej spółki trzeba łączyć z jej planami budowy II nitki gazociągu North Stream - twierdzą eksperci, z którymi rozmawiała PAP.

Wiceprezes rosyjskiego koncernu Aleksandr Miedwiediew, cytowany we wtorek przez dziennik "Wiedomosti" poinformował, że Gazprom przesłał Komisji Europejskiej propozycje dotyczące polubownego uregulowania sporu o domniemane stosowanie praktyk monopolistycznych. Nie podał jednak żadnych szczegółów propozycji.

W kwietniu Komisja Europejska ogłosiła formalne zarzuty (statement of objections) wobec rosyjskiego giganta o nadużywanie monopolistycznej pozycji na rynku gazu w Europie Środkowej i Wschodniej. W ocenie KE Gazprom łamał unijne prawo. Komisja zarzuciła rosyjskiej spółce, że niektóre z jej praktyk biznesowych na rynkach Europy Środkowej i Wschodniej stanowią nadużycie dominującej pozycji i naruszają prawo konkurencji. Za coś takiego grozi kara w wysokości do 10 proc. rocznych przychodów. W przypadku Gazpromu grzywna mogłaby sięgać od kilku do kilkunastu miliardów dolarów.

B. prezes PGNiG Marek Kossowski w rozmowie z PAP zauważył, że Gazprom "dość dobrze" wybrał czas na prowadzenie rozmów z KE. "Obecna sytuacja europejskiego rynku gazu; niskie ceny gazu oraz ropy - moim zdaniem oraz w opinii wielu ekspertów - sprzyja i sprzyjać będzie Gazpromowi w zabieganiu o uzyskanie porozumienia, czy też ugody na stosunkowo mało dolegliwych warunkach" - powiedział.

Jak dodał, to bardzo dobrze, że Komisja podjęła w 2012 roku postępowanie w sprawie wyjaśnienia, czy Gazprom stosuje czy też nadużywa praktyk monopolistycznych w krajach członkowskich UE z regionu Europy Środkowo - Wschodniej, w tym w Polsce. "Efekt tego postępowania - postawienie zarzutów, pokazuje jego wartość we wzmocnieniu pozycji poszczególnych państw wobec wielkich korporacji" - podkreślił.

Jak dodał, trudno dziś przesądzić, jakie będą dokładnie propozycje Gazpromu i jaki będzie przebieg rozmów z przedstawicielami Komisji Europejskiej oraz czym one się zakończą. "Będzie to zapewne próba, która pozwoli ocenić, na ile poszczególni komisarze oraz cała Komisja są i będą skuteczni w obronie interesów państw członkowskich UE" - zaznaczył.

Były minister gospodarki w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, Piotr Woźniak, propozycję polubownego załatwienia sporu rosyjskiego monopolisty z KE łączy z planami budowy II nitki Gazociągu North Stream.

"Wiadomo, że postępowanie (antymonopolowe - PAP) KE ma się ku końcowi, a bez jego zakończenia nie da się przeforsować tego projektu. Dlatego Gazprom dołoży wszelkich starań, by do tej ugody doszło - podkreśla w rozmowie z PAP. Jednak - jak zaznacza - w związku z niezbyt jasnym stanowiskiem przedstawicieli KE dotyczącym planów budowy II nitki bałtyckiej rury, gdyby rzeczywiście miało dojść do ugody, to "niezwykle ważne" jest dla krajów Europy Środkowej, a szczególnie Polski, by wszystkie szczegóły były publicznie znane.

"Nie mówię tu o tym, by była to wiedza ogólna, ale by miały ją instytucje państwa - resorty czy URE muszą znać te szczegóły, by nie dopuścić w przyszłości do podobnych praktyk" - powiedział Woźniak.

mly/PAP

[fot. gazprom.com]

Wiadomości z kraju

więcej

Wiadomości ze świata

więcej
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook