Jedynie prawda jest ciekawa

Fundacja Republikańska o funduszach majątkowych

24.07.2012

Ekspert Fundacji Republikańskiej apeluje o długoterminowym myśleniu o finansach publicznych. Jako receptę pokazuje tzw. fundusze pokoleniowe.

Trudno zrozumieć dlaczego w debatach zarówno na temat reformy polskiego systemu emerytalnego jak i przyszłości naszych finansów publicznych nie pojawia się postulat utworzenia funduszu majątkowego. Bank Światowy prognozuje, że tempo rozwoju naszego kraju utrzyma się w najbliższych latach na wysokim poziomie i w dalszym ciągu będziemy „czempionem” na tle kontynentu. Mamy więc okazję wykorzystać sprzyjające warunki i zacząć bardziej długoterminowo myśleć o finansach publicznych i rozwoju naszego kraju.

Jednym ze sposobów na radzenie sobie z niepewnością gospodarczą lat nadchodzących jest tworzenie tak zwanych funduszy majątkowych (ang. sovereign wealth funds), które inwestują środki państwowe z myślą o przyszłych pokoleniach i stąd często określane są mianem funduszy pokoleniowych. Ich celem jest zgromadzenie środków aby wesprzeć państwo w jego przyszłych wydatkach, na przykład związanych z systemem emerytalnym w momencie dekoniunktury demograficznej.

Fundusze majątkowe na świecie

Liczba funduszy majątkowych w znaczący sposób powiększyła się od początku wieku. Obecnie istnieje ich około pięćdziesiąt. Szacuje się, że łączna wartość aktywów, jakimi one zarządzają wynosiła pod koniec 2011 roku około 4,8 biliona dolarów amerykańskich, to jest niemal dziewięć razy więcej niż wynosi produkt krajowy brutto Polski. Najczęstszym źródłem ich finansowania są dochody uzyskiwane przez dane państwo z tytułu eksportu surowców oraz rezerwy walutowe nagromadzone przez bank centralny.

Większość funduszy majątkowych pochodzi z krajów Bliskiego Wschodu i Azji Wschodniej. Największym na świecie funduszem majątkowym jest jednak fundusz norweski,Government Pension Fund – Global, zarządzający aktywami o wartości ponad pół biliona dolarów amerykańskich (posiada udziały w wielu polskich spółkach z indeksu WIG20). Ostatnio wiele na temat funduszy majątkowych mówi się w Rosji, w której poza istniejącym od kilku lat Russian Direct Investment Fund (RDIF), plany przewidują utworzenie kolejnych, a także w Afryce (Mauretania, Nigeria), Ameryce Południowej (Peru) i Azji (Mongolia).

Czym, poza kwestią przynależności do państwa, różni się fundusz majątkowy od klasycznego funduszu inwestycyjnego? Kluczową kwestią jest znacznie dłuższy horyzont inwestycyjny funduszy majątkowych: prawo zabrania zazwyczaj rządom korzystania ze środków przed końcem z góry określonego okresu. Fundusze majątkowe inwestują dzięki temu część przekazanych im środków w aktywa alternatywne, mało płynne i bardziej ryzykowne (na przykład nieruchomości), lecz pozwalające – co potwierdzają badania empiryczne – oczekiwać znacznie większego zwrotu w przeciągu kilkunastu, kilkudziesięciu lat.

Sovereign wealth fund nad Wisłą?

Warto przypomnieć, że w Polsce istnieje Fundusz Rezerwy Demograficznej (FRD), mający za zadanie gromadzenie części dochodów z prywatyzacji na wsparcie naszego systemu emerytalnego w przyszłości. Utworzenie FRD było rewelacyjnym, w dużej mierze nowatorskim pomysłem. Niestety z racji wykorzystywania jego zasobów przez ministra finansów dla finansowania potrzeb doraźnych oraz z powodu prawnego ograniczenia jego możliwości inwestycyjnych, jest to de facto instytucja, która „chce, ale nie może”. Warto również wspomnieć, że w trakcie ostatniej kampanii wyborczej do Sejmu utworzenie funduszu pokoleniowego było jednym z punktów programu wyborczego Platformy Obywatelskiej. Postulat nie został jak dotąd spełniony. Ostatnio mówi się natomiast o możliwym powołaniu przez rząd tzw. Funduszu Węglowodorowego, który miałby być zasilany częścią dochodów uzyskanych z eksploatacji gazu łupkowego. Brak jednak informacji o przygotowaniach do realizacji tego pomysłu.

Gdzie znaleźć bogactwo, które nasz potencjalny fundusz majątkowy miałby inwestować i pomnażać? Najczęściej spotykane (szczególnie w krajach Afryki i Bliskiego Wschodu) rozwiązanie polega na przekazywaniu funduszowi środków z tytułu eksportu surowców. Istnieje jednak wiele innych alternatyw. W Irlandii rząd raz do roku wpłaca swojemu National Pension Reserve Fund równowartość 1% PKB. W Panamie rząd planuje przekazywać swojemu funduszowi część wpływów uzyskiwanych z funkcjonowania Kanału Panamskiego. W przypadku Polski jedną z możliwości jest odkładanie części wpływów z niedawno uchwalonego podatku od kopalin.

Innym możliwym źródłem jest utworzenie na wzór funduszu Temasek z Singapuru instytucji zarządzającej udziałami państwa w niektórych spółkach publicznych. Środki, które inwestuje następnie taki fundusz pochodzą z otrzymywanych przezeń dywidend, emisji certyfikatów inwestycyjnych bądź emisji obligacji. Może to być równocześnie sposób na bardziej rozsądne i profesjonalne zarządzanie spółkami państwowymi. Wprowadzenie w życie takiego rozwiązania w Polsce rekomendowano podczas majowego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Sopocie. Również Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową zalecał kilka miesięcy temu w swym raporcie utworzenie takiego funduszu. Zakładając, że zgodnie z planami rząd będzie wolał pozbywać się udziałów w wielu spółkach, możliwe jest również odkładanie części przychodów z prywatyzacji, które stanowią znaczną sumę: od października 2007 przychody z tego tytułu wyniosły ponad 42 miliardy złotych.

Polityka inwestycyjna funduszy majątkowych

Typowy fundusz majątkowy inwestuje znaczną część środków na rynkach zagranicznych. Jest to strategia o tyle słuszna, że pozwala dobrze zdywersyfikować geograficznie portfel inwestycyjny i ograniczyć w ten sposób ryzyko oraz przeciwdziałać aprecjacji waluty, związanej z eksportem surowców. Z perspektywy Polski taka polityka mogłaby okazać się jednak szkodliwa: nam obecnie raczej grozi nie aprecjacja waluty, lecz jej deprecjacja. Ponadto, czy na pewno warto inwestować za granicą, podczas gdy to my jesteśmy tym rynkiem „rozwijającym się”?

W naszej sytuacji być może lepiej inwestować w aktywa krajowe. Przykładem tak działającego funduszu jest francuski Fonds Souverain d’Investissement (FSI), utworzony w 2008 roku. Fundusz ma na celu inwestowanie w spółki przyszłościowe, często z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Strategia FSI jasno zakłada, że inwestycje mają na celu kreowanie francuskich „czempionów”. Problem z takim funduszem jest natomiast taki, że zamiast inwestować w rzeczywiście dobre projekty, niekiedy zajmował się on ratowaniem firm upadających w wyniku błędnych decyzji.

Innym przykładem jest wymieniany już rosyjski RDIF, któremu również powierzono zadanie inwestowania w strategiczne gałęzie rosyjskiej gospodarki. To w kierunku takiego funduszu, pompującego kapitał w aktywa krajowe, zdaje się być bardziej skłonny polski rząd. Wskazują na to plany ministra środowiska, zgodnie z którymi Fundusz Węglowodorowy miałby inwestować wydzieloną część przychodów państwa z wydobycia węglowodorów, m.in. w edukację, szkolnictwo wyższe, naukę oraz badania i rozwój. Trudno z tak ogólnych informacji wiele wywnioskować i dokładniej ocenić sam projekt, tym niemniej wydaje się, że warto w obecnej sytuacji rozważyć możliwość wykorzystania takiej instytucji.

Utworzenie w Polsce funduszu majątkowego nie zagwarantuje Polsce świetlanej przyszłości, ani nie sprawi, że problem deficytu sektora finansów publicznych w przyszłości zniknie. Jednak samo przeniesienie dyskusji ze sporów o to na ile się zadłużać, na spór o to ile oszczędzać i jak inwestować, byłoby przewrotem w debacie o polskiej polityce gospodarczej. Jeśli chcemy być postrzegani jako gospodarne państwo ze stabilnym systemem finansowym, to warto pomyśleć o zaplanowaniu „poduszki bezpieczeństwa” dla polskich finansów publicznych.

Marcin Obroniecki

Autor jest absolwentem paryskiego Instytutu Nauk Politycznych (Sciences Po) i SGH oraz współredaktorem dwóch portali nt. państwowych funduszy majątkowych: www.sovereignwealthfunds.pl i www.sovereignwealthfundsnews.com

[Fot. PAP/Paweł Supernak]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook