Jedynie prawda jest ciekawa

Fiskus chce podatku za kawę w pracy

23.07.2012

„Dziennik Gazeta Prawna” zajął się tym, jak bardzo fiskus ingeruje w relacje pomiędzy pracodawcą, a pracownikami. Wnioski są niezwykłe.

Jeden z przykładów. Właściciel firmy udostępnia swoim pracownikom kawę i herbatę. Czy należy zapłacić od tego podatek dochodowy? Wszak jest to przychód ze stosunku pracy.  Fiskus w tym wypadku nie bywa konsekwentny – niekiedy odpuszcza pracownikom, ale częściej żąda zapłaty. I tutaj pojawia się problem – jak dojść do tego, kto pił, a kto nie pił tę nieszczęsną kawę…

Podobny problem jest z gwarantowanymi przez część pracodawców darmowymi wyjazdami integracyjnymi, wejściówkami do kina czy na basen. Z tym, że nie wszyscy z tych przywilejów korzystają – jedni ze względu na brak ochoty, inni – choćby w przypadku wyjścia na basen, z powodu tego, że nie potrafią pływać. Fiskus jest jednak bezwzględny – uważa, że wydatki na świadczenia należy podzielić po równo między wszystkich pracowników, którzy mieli możliwość skorzystania ze świadczenia. Ewentualnie żąda od pracodawców listy osób, którzy korzystali ze świadczeń. Jeśli nie ustali, powinien uznać, że każdy pracownik korzystał ze świadczenia, a co za tym idzie – nakazać mu zapłacić PIT.

Na nic oburzenie i lamenty pracowników, którzy protestują wobec wchodzenia z butami w każdą, nawet najdrobniejszą, jak picie kawy, czynność w zakładzie pracy. Fiskus walczy o każdą złotówkę. Także tę, która została przeznaczona na cukier do tej nieszczęsnej kawy. A że pracownik nie wypił? Przecież mógł to zrobić.

sv, dziennik.pl

[Fot. PAP/Wojciech Pacewicz]

CS146fotMINI

Czas Stefczyka 146/2017

PDF (9,21 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook