Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dereń podbija rynek

10.09.2013

Mało dotąd znane owoce derenia biją rekordy popularności wśród miłośników zdrowej i tradycyjnej kuchni. Chętni do przetwarzania tych owoców, by je kupić, zapisują się w kolejki. W Olsztynie kilogram kosztuje 20 zł.

W miniony weekend na targowiskach w Olsztynie owoce derenia jadalnego chciało kupić tak wielu klientów, że ich zabrakło. Hodowcy tej rośliny przyjmowali więc na nie zapisy. Kilogram drobnych czerwonych jagód derenia kosztował 20 zł. O 10 zł więcej trzeba było zapłacić za mały krzew derenia - chętnych też nie brakowało.

"Owoców derenia nie można łatwo dostać, bo roślina ta wymaga cierpliwości w uprawie, owocuje po kilku latach. Nie każdy może sobie na to pozwolić" – powiedziała jedna z właścicielek poletka derenia.

Dereń nie jest w naszym kraju rośliną nową. Jak powiedziała dr Anna Bieniek z katedry ogrodnictwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, krzewy te znane były już w średniowieczu, a z powodu twardego drewna z derenia robiono m.in. łuki.

"Ale teraz dereń bije rekordy popularności ze względu na swoje owoce, z których wytwarza się znakomite nalewki, a z niektórych odmian także dżemy. Owoce te są bardzo wartościowe, ponieważ zawierają substancje, które są barierą przed rozwojem komórek nowotworowych" - przyznała Bieniek.

Poza tym owoce derenia zawierają szereg mikroelementów m.in. sód, potas oraz witaminę C. Z informacji przekazanych przez Bieniek wynika, że owoce te wspomagają m.in. leczenie chorób nerek czy zaburzenia jelitowe.

"Poza tym wszystkim dereń jest wyjątkowy w smaku, bo kwaskowaty. Nalewka dereniówka jest naprawdę wyborna" - powiedziała Bieniek.

Miłośnicy derenia jesienią szukają tych owoców także za pośrednictwem internetu. Jak powiedział sprzedający te owoce mieszkaniec okolic Kalisza, zamówienia napływają do niego z całego kraju.

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

PAP, lz

[fot: CCWikimedia]

Słowa kluczowe:

owoce

,

sprzedaż detaliczna

,

rynek

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook