Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Chybione decyzję w szkolnictwie wyższym

17.06.2013

Specjalny program ministerstwa nauki i szkolnictwa wyższego zakładał, iż stworzenie kierunków zamawianych na uczelniach zniweluje produkcję bezrobotnych. Jednak stało się, że jest inaczej.

Absolwenci części tych studiów mają większe problemy ze znalezieniem pracy niż ci z fakultetów uważanych za nieatrakcyjne dla firm.

Program uruchomiono w 2008 r. Określono wtedy listę specjalności, na które będzie zapotrzebowanie za pięć – piętnaście lat. Na dofinansowanie kierunków zamawianych przeznaczono łącznie 1,2 mld zł. Trafiły również na stypendia dla osób, które je rozpoczynały. Studia takie otwierały także uczelnie, które nie dostały pieniędzy na ich dotowanie. Promowały je jako kierunki, po których absolwenci nie będą mieli problemu ze znalezieniem pracy.

Jak donosi Dziennik Gazeta Prawna:

Część z 1,2 mld zł przeznaczonych na dotowanie deficytowych studiów została zmarnowana. Lista fakultetów, które resort nauki uznał za potrzebne na rynku pracy, okazała się bowiem błędna. Niektóre z nich dają słabsze gwarancje zatrudnienia niż zwykłe masowe kierunki – czytamy w DGP.

Najczęściej wymienianymi kierunkami spośród tych nietrafionych są inżynieria środowiska, chemia czy ochrona środowiska. Absolwenci tych kierunków mają dużo większe problemy ze znalezieniem pracy niż studencki kończący prawo lub ekonomię.

Zdaniem ministerstwa winę za utworzenie kierunków związanych np. z ochroną środowiska ponosi specjalna ankieta i badanie, które resort zlecił przed rozdziałem środków na ten cel. Teraz ministerstwo będzie starało się pozyskać kolejne środki na otwarcie innych kierunków, gdyż jak się okazuje, to one teraz mogą przynieść korzyści dla absolwentów:

Rozważamy uruchomienie środków z budżetu państwa na nabór w roku akademickim 2013/2014 – informuje rzecznik ministerstwa Kalim Melcer.

Trwają też rozmowy, czy dotacja zostanie przyznana także z funduszy unijnych.

Dziennik Gazeta Prawna donosi, iż tym razem resort postawi na kierunki związane z techniką i matematyką. Jednak eksperci badający rynek pracy uważają, że resort kolejny raz popełnia błąd, zakładając, iż właśnie takich specjalistów potrzebuje rynek pracy. Ich zdaniem resort powinien bardziej monitorować ruchy studentów, którzy kończą uczelnie, ale również zmienić działania urzędów pracy, które mają źle dobrany ankiety badawcze.

Sytuacja na rynku pracy jest bardzo dynamiczna, dlatego ministerstwo powinno uwzględniać zmiany w gospodarce przed każdym ogłoszonym konkursem na realizację dotowanych studiów – wskazuje na łamach DGP prof. Mieczysław Kabaj.

Jak dowiedział się DGP, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego starają się o pozyskanie środków na kolejny konkurs na kierunki zamawiane jeszcze w tym roku.

Pytanie podstawowe brzmi: czy kolejne pieniądze zostaną utopione, a korzyści z nich osiągną tylko pracownicy kierunków tworzonych na uczelniach?

DGP, lz

[fot: sxc.hu]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook