Jedynie prawda jest ciekawa

Niemcom chodzi o godność pracy

31.10.2011

Rządząca w Niemczech chadecka partia CDU zamierza opowiedzieć się na listopadowym kongresie w Lipsku za wyznaczeniem ustawowej granicy najniższego wynagrodzenia. "W ocenie kanclerz Merkel chodzi tu o godność pracy" - powiedział w poniedziałek rzecznik niemieckiego rządu Georg Streiter.

Według mediów Merkel poparła projekt uchwały na kongres CDU, postulujący wprowadzenie ustawowej "dolnej granicy wynagrodzenia", przeforsowany przez skrzydło chadecji, reprezentujące interesy pracowników. Przedstawiciel tego skrzydła Karl-Josef Laumann wyraził przekonanie, że postulat ten poprze również ogromna większość delegatów na zjazd CDU w Lipsku w połowie listopada.

Propozycja chadeków przewiduje, że wysokości płacy minimalnej nie będzie jednak ustalał rząd czy parlament, ale specjalna komisja, złożona z przedstawicieli związków zawodowych i pracodawców. Poziom najniższych wynagrodzeń byłby zbliżony do tych, jakie ustawowo otrzymują pracownicy tymczasowi - co najmniej 7,79 euro za godzinę na zachodzie Niemiec oraz 6,89 euro za godzinę we wschodnich krajach związkowych.  

"Nie chodzi o pytanie, czy będziemy mieć płacę minimalną, ale o to, jak wynegocjować właściwą jej wysokość" - powiedziała minister pracy Ursula von der Leyen.

Płaca minimalna obowiązuje w Niemczech tylko w niektórych branżach, jak np. opieka nad osobami starszymi i chorymi, budownictwo czy sprzątanie budynków. Nie są to jednak stawki jednolite. Także we wschodnich krajach związkowych Niemiec ustawowe płace minimalne często są niższe niż na zachodzie.

Dotychczas chadecja odrzucała wprowadzenie jednolitego minimalnego wynagrodzenia dla wszystkich branż, czego z kolei od lat domagają się związki zawodowe, a także socjaldemokracja, Zieloni i Lewica. Postulaty Lewicy idą najdalej; partia ta żąda minimalnej płacy w wysokości 10 euro za godzinę.

Związkowcy i opozycja argumentują, że tysiące ludzi w Niemczech pracują za stawki uwłaczające ich godności, jak 4-5 euro za godzinę. Niektórzy pomimo pracy zawodowej zmuszeni są korzystać dodatkowo z zasiłków socjalnych.    

Socjaldemokraci zaproponowali CDU rozmowy na temat regulacji dotyczących płacy minimalnej. "Lepiej późno niż wcale. CDU małymi kroczkami zbliża się do rzeczywistości" - powiedziała sekretarz generalna SPD Andrea Nahles dziennikowi "Die Welt". Przypomniała, że w szufladach niemieckich resortów leżą projekty ustaw z lat 2005-2009, gdy socjaldemokraci rządzili w wielkiej koalicji z chadecją. Wtedy ustawy te były blokowane przez CDU.

Tym razem jednak plany wprowadzenia w Niemczech granicy najniższego wynagrodzenia zablokować mogą współrządzący w tym kraju liberałowie. Sekretarz generalny liberalnej FDP Christian Lindner potwierdził w poniedziałek, że jego ugrupowanie odrzuca ustawową płacę minimalną, której wysokość ustalałby rząd. Natomiast przewodniczący Zrzeszenia Niemieckich Pracodawców Dieter Hundt oświadczył, że rozważania chadeków na temat granicy najniższego wynagrodzenia są "niezrozumiałe".

Niemieccy komentatorzy oceniają, że zmiana stanowiska w sprawie płacy minimalnej to kolejny - po decyzji o rezygnacji Niemiec z energii atomowej czy zniesieniu obowiązkowej służby wojskowej - zwrot w lewo w programie CDU pod kierownictwem Angeli Merkel.

"Z konserwatywnego rdzenia CDU nie pozostało już zbyt wiele" - napisał w poniedziałek dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Gazeta ocenia, że nie można nawet mówić o "socjaldemokratyzacji CDU". "Wygląda to tak, jakby Angela Merkel chciała na nowo wymyślić swoją partię" - dodaje.

Według dziennika "Die Welt" chadecja "spekuluje, czy tak jak w przypadku zwrotu w polityce energetycznej, zdoła pozbawić opozycję wiatru w żaglach i w ten sposób lepiej uzbroić się przed wyborami w 2013 r.". Gazeta ocenia, że to jednak ryzykowne posunięcie. "Jeśli chadecy za dwa lata poniosą porażkę, stracą nie tylko władzę, ale i tożsamość" - dodaje dziennik.

PAP
[Fot. Andrzej Jóźwiak: Berlin, Prenzlauer Berg. Kastanienallee]

Warto poczytać

  1. Urzad 16.11.2017

    Przedsiębiorcy o urzędnikach: są niepatriotyczni

    Najbardziej niepatriotyczny element w gospodarce to polskie państwo, które dyskredytuje polskie przedsiębiorstwa – powiedział dr Henryk Siodmok, prezes Grupy Atlas podczas I Kongresu Patriotyzmu Ekonomicznego w Warszawie

  2. Pieniadze 16.11.2017

    Mamy niemal 2,5 miliona dłużników. Rekordzista musiałby odpracować... 1200 lat!

    Najbardziej zadłużona osoba, notowana w Krajowym Rejestrze Długów, musiałaby pracować 1198 lat, aby spłacić swój dług - wynika z danych KRD. Na spłatę średniego długu konsumenta potrzeba natomiast niespełna pół roku

  3. bierecki10112017 10.11.2017

    Ostra debata w senacie RP. Apel senatora Biereckiego do ministra zdrowia

    Senat debatował nad ustawą o podstawowej opiece zdrowotnej i nowelizacją ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, osób prawnych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym.

  4. Supermarket1 10.11.2017

    Zakaz handlu w niedzielę już od 1 stycznia? "Termin mało prawdopodobny"

    W tym momencie wejście w życie ograniczenia handlu w niedziele 1 stycznia 2018 r. jest mało prawdopodobne - powiedział w piątek szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk

  5. Warszawa3 09.11.2017

    Sukcesy gospodarcze Polski coraz bardziej widoczne! KE podwyższyła prognozę wzrostu dla Polski

    Wzrost gospodarczy w Polsce w 2017 roku wyniesie 4,2 proc. PKB, a w 2018 roku 3,8 proc. PKB - wynika z przedstawionych w czwartek jesiennych prognoz gospodarczych Komisji Europejskiej. To znacznie lepsze wyniki, niż Bruksela przewidywała wiosną

CS149FOTMINI

Czas Stefczyka 149/2017

PDF (4,39 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook