Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Chińskie miliardy pomogą strefie euro

28.10.2011

Chiny rozważają zainwestowanie nawet 100 mld dolarów, by pomóc strefie euro w przezwyciężeniu kryzysu zadłużenia - podał w piątek brytyjski dziennik "Financial Times", cytując źródło bliskie władzom w Pekinie.

Pekin "może być skłonny przeznaczyć od 50 do 100 mld dolarów na Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej (EFSF) lub na nowy fundusz, który powstałby pod jego kierownictwem i we współpracy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym" - napisał w "FT" na swojej stronie internetowej, powołując się na "osobę, która jest zaznajomiona z planami chińskich przywódców".

"Jeśli warunki będą odpowiednie nie wykluczamy sumy nieco przewyższającej 100 mld dolarów" - powiedziało brytyjskiemu dziennikowi źródło rządowe.

Z rezerwami walutowymi rzędu 3,2 bln dolarów Chiny mogą stać się znacznym dostarczycielem środków do nowego instrumentu towarzyszącego EFSF. Szef EFSF Klaus Regling udaje się w piątek do Chin na rozmowy na ten temat. W czwartek przez telefon prezydent Chin Hu Jintao rozmawiał z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym.

Dotąd Chiny oficjalnie nie potwierdziły zamiaru inwestowania w fundusz ratunkowy, ale wysyłają sygnały świadczące o potencjalnym zainteresowaniu. Komentując wyniki zakończonego w czwartek nad ranem szczytu, Chiny oświadczyły, że chcą "wspierać aktywne środki odpowiedzi UE na kryzys finansowy" i mają zamiar "przeanalizować środki wzmocnienia dwustronnej współpracy opartej na
obopólnych korzyściach".

Zamiar strefy euro, by otworzyć możliwość finansowego zaangażowania Chin w fundusz ratunkowy dla krajów w tarapatach, rodzi obawy i pytania, czego Chińczycy będą oczekiwali w zamian.

"Oni mają pieniądze, a my ich potrzebujemy" - powiedział w czwartek francuski minister obrony
Gerard Longuet. "To dla nich dobry interes, a dla nas interes, który nie jest zły. Kupują dolary, a teraz chcą kupować euro. To oznacza, że mają więcej zaufania do przyszłości Europy i naszej waluty niż do przyszłości USA" - dodał.

Ale to w jego kraju rozległy się głosy sprzeciwu wobec pomysłu wyciągnięcia ręki do Chin

"Czy można sobie wyobrazić, że Chiny przyjdą strefie euro na pomoc, nie żądając nic w zamian?" - pytał retorycznie socjalistyczny kandydat na prezydenta w przyszłorocznych wyborach Francois Hollande.

Jeśli Chiny rzeczywiście zaangażują się finansowo, to nie będzie to wydarzenie bez precedensu. Według ekspertów francuskich i niemieckich Chiny już są znaczącymi wierzycielami Europy - zainwestowały w długi krajów UE wartości ok. 500 mld dol.

Ale AP wskazuje, że nowa pomoc Chin będzie miała ważny wydźwięk polityczny: pozwoli temu krajowi zająć miejsce w rzędzie potęg, które rozstrzygają o losach światowej gospodarki.

"Dla Chin taka decyzja byłoby przełomem w ich staraniach o zajęcie czołowego miejsca przy stole międzynarodowych decydentów w sprawach finansowych" - ocenił cytowany przez AP ekspert Carl Weinberg.

PAP

[fot.fotopedia.com/Philip Roeland]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook