Jedynie prawda jest ciekawa

CBA weszło do Elektrowni Dolna Odra

07.06.2016

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli we worek do Elektrowni Dolna Odra w Gryfinie k. Szczecina - dowiedziała się PAP w Biurze. Przeszukiwane jest też 35 innych miejsc - biura i mieszkania.

Działania CBA wykonywane są na polecenie Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Sprawa dotyczy realizacji remontów i inwestycji w Elektrowni - wyjaśnił PAP Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA. "Agenci CBA zabezpieczają nośniki danych i dokumentację stanowiącą dowody w sprawie" - podał. 

Kaczorek wyjaśnił w rozmowie z PAP, że sprawa dotyczy tzw. korupcji menadżerskiej i przyjmowania korzyści za ustalenie sposobu i przeprowadzenia wybory wykonawcy, a także nadzoru nad przebiegiem robót i ich końcowym odbiorem. Zakres sprawy dotyczy przestępstwa związanego z nieprawidłowościami dotyczącymi mienia wielkiej wartości. CBA nie podało szczegółów sprawy, ale podkreśliło, że rocznie w Elektrowni na remonty przeznacza się 50-70 mln zł. 

Jak powiedziała PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz, śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 8 kwietnia, ale prokurator nie ujawnia w jaki sposób zostało zainicjowane. Nieprawidłowości, o których mowa, miały miejsce podczas wyłaniania wykonawców na realizowane przez Dolną Odrę inwestycje i podczas ich realizacji - dodała Wojciechowicz. 

Prokuratura na razie nie potwierdza, żeby w śledztwie postawiono komukolwiek zarzuty. Postępowanie prowadzone jest w stosunku do mienia wielkiej wartości, którego wartość zaczyna się od 1 mln zł - powiedziała Wojciechowicz.


CBA zatrzymało osiem osób, siedmiu obecnych i jednego b. pracownika Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, podejrzewanych o wyłudzanie pieniędzy na szkodę uczelni. To kolejni zatrzymani w śledztwie dotyczącym rozdziału publicznych pieniędzy. "Agenci CBA przeszukali ich biura w WAT, zabezpieczając nośniki danych i dokumentację świadczącą o ich niezgodnej z prawem działalności" - poinformowało Centralne Biuro Antykorupcyjne we wtorkowym komunikacie. 

Śledztwo prowadzone jest od jesieni ubiegłego roku w Białymstoku; najpierw przez miejscową prokuraturę apelacyjną, obecnie - przez Podlaski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. "Mechanizm polegał na tym, że na szkodę uczelni wyłudzano pieniądze z tytułu wynagrodzeń za wykonanie prac w ramach umów cywilno-prawnych, które w rzeczywistości nie zostały wykonane" - powiedziała PAP p.o. naczelnika tego wydziału prok. Iwona Kruszewska. 

Wcześniej zarzuty dotyczącego nieprawidłowości przy rozdziale publicznych pieniędzy postawiono w tej sprawie siedmiu osobom. Chodziło np. o projekty badawcze, w których podejrzani mieli sobie wzajemnie udzielać płatnych zleceń, które nie zostały wykonane, ale dodatkowe pieniądze za nie były wypłacane. Jak podawało wcześniej CBA, wśród zatrzymanych wówczas byli m.in. dyrektor Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej (WIML) oraz kierownik Działu Informatyki Wojskowej Akademii Technicznej. 

Według mediów (prokuratura i CBA jednoznacznie tych informacji nie potwierdzały), jedną z osób, której również wcześniej w tym śledztwie postawiono zarzuty, jest Mariusz Ł., w latach 2001-2003 minister zdrowia w rządzie Leszka Millera. Zarzuty związane są z jego pracą na stanowisku dyrektora Centrum Inżynierii Biomedycznej Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie.

kk/PAP

[fot. Fratria]

Wiadomości z kraju

więcej

Wiadomości ze świata

więcej
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook