Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Bezrobotni bez zasiłków

18.09.2012

Tylko 16 proc. zarejestrowanych osób bez zajęcia otrzymuje zasiłki dla bezrobotnych. Reszta głoduje lub pracuje w szarej strefie. W krajach starej Unii pomoc finansową otrzymuje 70 – 80 proc. ludzi, którzy nie mają pracy - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

W lipcu ponad 321 tys. zarejestrowanych osób bez zajęcia otrzymywało zasiłki z urzędów pracy. To zaledwie 16,4 proc. ogółu bezrobotnych – wynika z danych resortu pracy. Pomimo, że sytuacja poprawiła się względem ubiegłego roku, to nadal mało jest osób, które otrzymują finansowe wsparcie z urzędu pracy po utracie zatrudnienia. Jednak eksperci nie są tym zaskoczeni. Ich zdaniem większość zarejestrowanych bezrobotnych to osoby długotrwale bezrobotne, które nie spełniają kryteriów uprawniających do przyznania zasiłku Potwierdzają to dane GUS.

Bezrobotny ma prawo do zasiłku dopiero wtedy, gdy udokumentuje, że w okresie 18 miesięcy poprzedzających dzień rejestracji był zatrudniony przez co najmniej 365 dni i osiągał co najmniej minimalne wynagrodzenie, od którego istnieje obowiązek opłacania składki na Fundusz Pracy.

Jak czytamy w gazecie, w najbliższej przyszłości nie należy się spodziewać gwałtownego wzrostu liczby osób pobierających zasiłki dla bezrobotnych. Co prawda z powodu spowolnienia gospodarczego przybędzie osób zwalnianych, ale nie będzie to masowe zjawisko. Podobne prognozy prezentuje resort finansów. Dlatego zaplanował, że w przyszłym roku wydatki Funduszu Pracy na zasiłki dla bezrobotnych wzrosną o niecałe 200 mln do ponad 3,7 mld zł. Według szacunków "Dziennika Gazety Prawnej" pozwoli zwiększyć o ok. 20 tys. liczbę bezrobotnych pobierających takie zasiłki.

Pozostali albo żyją z pomocy społecznej, albo z pracy w szarej strefie. Pokaźne rozmiary tej grupy potwierdzają badania GUS, który szacuje, że w gospodarce ukrytej przed fiskusem na przykład w końcu ubiegłego roku pracowało blisko 1,1 mln osób. Ale są też i tacy bezrobotni, którzy utrzymują się ze środków zapracowanych przez rodzinę, z oszczędności albo ze sprzedaży wcześniej zgromadzonych dóbr - dodaje gazeta.

Inaczej wygląda sytuacja w krajach "starej" Unii. Tam 70 – 80 proc. bezrobotnych otrzymuje zasiłki z ubezpieczenia od bezrobocia i zasiłki socjalne. Prowadzi to czasami do zachowań patologicznych, bo część osób przez długie lata żyje tam na koszt całego społeczeństwa, co rodzi obecnie coraz większą krytykę funkcjonujących rozwiązań.

W Polsce wsparcie państwa jest spartańskie - pisze gazeta. Od czerwca zasiłek dla bezrobotnego wynosi bowiem 794,20 zł miesięcznie w okresie pierwszych trzech miesięcy posiadania prawa do zasiłku, a potem 623,60 zł. Ten spadek ma motywować bezrobotnego do szukania pracy, ale jej znalezienie jest coraz trudniejsze, bo Polska zaraziła się już kryzysem ze strefy euro.

TLa/"Dziennik Gazeta Prawna"

[fot. sxc.hu]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook