Jedynie prawda jest ciekawa

Bezrobocie przekroczyło rządowe szacunki

29.10.2011

Ministerstwo Gospodarki zrewidowało wcześniejsze szacunki dotyczące poziomu bezrobocia. Obecnie rząd spodziewa się wyższego bezrobocia rejestrowanego w Polsce. Według analityków resortu, wyniesie ono pod koniec roku 12 proc., czyli o 0,2 pkt proc. więcej niż teraz. Z piątkowych prognoz Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową wynika z kolei, że będzie to 12,2 proc.

W projekcie ustawy budżetowej na przyszły rok rząd zapisał 10,9 procentowe bezrobocie na koniec tego roku i 10 procentowe na koniec przyszłego.

 

Ustawa budżetowa przygotowywana była na wiosnę, trafiła do Sejmu we wrześniu, jeszcze przed wyborami. Oczywiście konieczne będą zmiany w niej. Zakładany 10,9-procentowy poziom bezrobocia na koniec tego roku jest już nieaktualny – mówi w rozmowie ze Stefczyk.info Bartosz Marczuk, ekspert Instytutu Sobieskiego w obszarze polityki społecznej. Wskazuje, iż rząd wkrótce będzie musiał poczynić korekty w ustawie i uwzględnić aktualne dane. – Bezrobocie rejestrowane zwykle wzrasta w okresie jesienno-zimowym. Sądzę, że wyniesie ono na koniec tego roku 12,2 proc., a w lutym osiągnie 13 proc. Wiosną, jak zawsze, będzie się obniżało – uważa nasz rozmówca.

 

Ekspert Instytutu Sobieskiego zaznacza, że 12,2 proc. czy 13 proc. nie oddaje rzeczywistej stopy bezrobocia, bowiem z konieczności jest ono nieco zawyżone. – Trzeba wziąć pod uwagę, że pewna część rejestrujących się w urzędach osób po prostu nie pracuje i nie chce pracować, a rejestracja umożliwia im otrzymanie świadczeń i ubezpieczenia zdrowotnego – wyjaśnia.

 

Zdaniem Bartosza Marczuka, poziom bezrobocia w Polsce nie doszedł do niebezpiecznej wielkości. – Granice 10–12 proc. bezrobocia, w których poruszamy się od kilku lat, nie są jeszcze dramatycznymi wynikami – twierdzi Marczuk. – Przypomnijmy sobie rekordowy 2004 rok, gdy bezrobocie sięgało 20 proc. Jednak z wejściem do Unii, wbrew nawet przewidywaniom analityków, wyeksportowało się za granicę – zaznacza.

 

Wzrost bezrobocia wpływa na obciążenie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Jeżeli różnica między rządowym założeniem z wiosny a rzeczywistym stanem bezrobocia na koniec roku wyniesie 1 pkt proc. lub też nieco ponad ten punkt, będzie to oznaczało o miliard złotych mniej składek ubezpieczeniowych wpłaconych do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, którego wpływy zależą od liczby pracujących, czyli płacących składki.

 

Jak jednak wskazuje Marczuk wzrost rejestrowanego bezrobocia do 12,2 proc. na koniec roku nie zrobi dla FUS wielkiej różnicy. – Rocznie FUS notuje bowiem deficyt w granicach 50–60 mld zł – przypomina.

 

Przy okazji opublikowania nowych prognoz dotyczących stopy bezrobocia Ministerstwo Gospodarki poinformowało, że przewidywany PKB wzrośnie w tym roku o 4 proc. Na podobnym poziomie ministerstwo szacuje wzrost w trzecim kwartale tego roku.

 

RoJ

[fot. PAP/Andrzej Grygiel

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook