Jedynie prawda jest ciekawa

Bankowa drożyzna popchnie Polaków w objęcia lichwy?

02.11.2015

Według Komisji Nadzoru Finansowego, liczna grupa banków działających w Polsce nie spełnia wymogów kapitałowych i musi poprawić swój współczynnik wypłacalności. Tymczasem analitycy NBP alarmują o wzroście cen opłat za transakcje bankowe. Wiele wskazuje na to, że banki poprawiają swoje wyniki, przerzucając na klientów kolejne obciążenia. To z kolei rodzi poważne zagrożenie wepchnięcia Polaków w ramiona lichwy.

W ciągu ubiegłego roku, średnia miesięczna opłata za prowadzenie rachunku bankowego zwiększyła się z 3,3 zł w grudniu do 4,09 zł w czerwcu. Według NBP to wzrost o 24 procent. W tym samym czasie o niemal 4 procent wzrosły koszty operacji wykonywanych w oddziałach, zaś koszty wpłat gotówkowych na rachunek w innym banku zmieniły się – na niekorzyść klientów – o przeszło 18 procent.

Równocześnie Komisja Nadzoru Finansowego zwiększa 14 bankom wymogi  kapitałowe, czyli – w uproszczeniu – środki potrzebne na pokrycie ewentualnych strat związanych z udzielanymi kredytami. Banki mogą zatem poszukiwać wkrótce kolejnych pieniędzy – prawdopodobnie znów w kieszeniach klientów. To poważne zagrożenie, którego konsekwencją może być zwrot kredytobiorców w stronę lichwiarskich instytucji pożyczkowych. 

Na całym świecie lichwę skutecznie ograniczają unie kredytowe, czyli odpowiedniki polskich SKOK-ów. W naszym kraju jednak, przez ostatnie lata były one gnębione przez władzę, która wyraźnie chciała dać klientom do zrozumienia, że wybór na rynku finansowym jest niewielki – drogie banki albo lichwa. 

O alternatywach dla konsumentów mówili w październiku przedstawiciele świata ekonomii, polityki, prawnicy, praktycy rynku bankowego i reprezentanci organizacji III sektora podczas konferencji zorganizowanej przez Stowarzyszenie Krzewienia Edukacji Finansowej. 

Wśród zaproszonych prelegentów, obok przedstawicieli SKEF, byli m.in. prof. Grażyna Ancyparowicz, prof. Witold Modzelewski, prof. Andrzej Bałaban, prof. Marcin Gomoła. W spotkaniu uczestniczyli również: Janusz Szewczak główny ekonomista SKOK oraz Dominik Bierecki, a także Ewa Midura i Maciej Pawlicki ze stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. Patronat honorowy nad konferencją objął senator Grzegorz Bierecki.

Uczestnicy warszawskiej konferencji poruszyli temat lichwy, która dotyka ludzi odrzuconych przez sektor bankowy. To właśnie coraz wyższe koszty usług i wymogi stawiane przez banki wpychają Polaków w sidła pętli zadłużenia wywołanej lichwiarskimi, lecz łatwo dostępnymi pożyczkami. 

"Nie ma żadnych kompleksowych programów edukacyjnych dotyczących zagadnień ekonomicznych w naszym kraju. Ale uważam, że jest to robione celowo, bo im mniejsza nasza wiedza, tym łatwiej nami manipulować" – podkreślał Kazimierz Janiak, prezes SKEF.

Wśród recept na zwalczanie lichwy, goście konferencji jednym głosem wyliczali właśnie wzmocnienie polskich SKOK-ów. 

15 października przedstawiciele spółdzielczości finansowej na całym świecie obchodzili Międzynarodowy Dzień Unii Kredytowych zorganizowany pod hasłem „Ludzie pomagają ludziom”. Tegoroczne hasło uwypukla ideę działalności unii kredytowych, w tym spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Ich ideą jest bowiem wzmacnianie więzi społecznej i pomoc ludziom odrzucanym przez sektor bankowy. 

"Model funkcjonowania polskich kas pozwala na pełną realizację misji światowego ruchu unii kredytowych polegającej na stałym zwiększaniu dostępu do nowoczesnych usług finansowych obywatelom wywodzącym się z różnych, nie tylko uprzywilejowanych, grup społecznych. Wiem, że Polacy są dumni ze SKOK-ów" – podkreślał podczas wizyty w Polsce Brian Branch, dyrektor generalny Światowej Rady Unii Kredytowych – organizacji zrzeszającej odpowiedniki SKOK-ów ze 105 krajów świata.

[fot. FreeImages]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook