Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Autodenuncjatorzy z Niemiec

21.07.2013

Nasi zachodni sąsiedzi odkryli nowy „sport narodowy“. Autodenuncjację do urzędów skarbowych. W grę wchodzi nie tyle jednak kwestia wyrzutów sumienia, co umowy między RFN na Szwajcarią, które utrudniły ukrycie pieniędzy.

W tym roku padnie zapewne rekord „czynnego żalu”, bo tak w niemieckim prawie skarbowym nazywa się doniesienie na siebie. Skutkuje to odstąpieniem od kary. Tylko w pierwszym półroczu tego roku zadenuncjonowały się przed fiskusem 9092 osoby. Dla porównania w całym ubiegłym roku zrobiło to 11 840 podatników. Znaczące różnice istnieją w poszczególnych landach. Na czele rankingu jest Badenia-Wirtembergia. Od stycznia do czerwca 2360 osób złożyło tam na siebie doniesienie w urzędach finansowych. Na miejscu drugim jest Nadrenia Północna-Westfalia (1528 osób), na trzecim Bawaria (1179). Ciekawostka, z innymi liczbami mamy do czynienia na wschodzie Niemiec. W Saksonii Anhalckiej „podkablowały się” trzy osoby, w Meklemburgii Pomorzu Przednim – siedem osób.

Czynna skrucha oszustów jest bardzo opłacalna dla niemieckich landów. W grę wchodzi odzyskanie przez niemiecki budżet trzech milardów euro.

Gwałtowne przyspieszenie „autokablowania” nastąpiło w wyniku samodenuncjacji szefa Uli Hoenessa, szefa Bayernu Monachium.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że we wrześniu planowane są zmiany w prawie podatkowym, a niektóre propozycje przewidują ciężkie kary za oszustwa podatkowe i... brak możliwości autodenuncjacji.

Slaw/ "Deutsche Welle"

[FOTO: sxc.hu]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook