Jedynie prawda jest ciekawa

Antyłupkowe lobby przegrało w PE

28.09.2011

Wygraliśmy pierwszą bitwę ws. gazu łupkowego w Europie – informuje grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Dzięki zaangażowaniu polskich posłów do Parlamentu Europejskiego, pod deklaracją wzywającą do unijnego zakazu wydobycia gazu niekonwencjonalnego podpisało się mniej niż 10 procent europarlamentarzystów.

Autorzy dokumentu PE, głównie francuscy politycy z prawicowej i lewicowej frakcji w Europarlamencie, muszą zdobyć poparcie połowy z 736 posłów. Wiele wskazuje na to, że im się nie uda. Na zbieranie podpisów mają czas do 6 października. Na razie pod ich inicjatywą podpisało się jedynie kilkudziesięciu posłów.

Z głośnym sprzeciwem wobec szkodliwych m.in. dla Polski przepisów wystąpili od początku europosłowie z grupy EKiR. Jednym z najaktywniejszych w tej sprawie był Konrad Szymański z PiS. Zachęcał on wielokrotnie posłów do zbojkotowania inicjatywy Francuzów, wskazując na brak podstaw merytorycznych oraz jej wymiar polityczny. Na zakazie skorzystałaby bowiem Rosja, której interesy są zagrożone przez eksploatację gazu łupkowego.

"Wygraliśmy istotną potyczkę z oponentami gazu łupkowego w Parlamencie. Najbardziej radykalny postulat wprowadzenia europejskiego moratorium na badania i wydobycie gazu niekonwencjonalnego padł” – tłumaczy Konrad Szymański. Zaznacza jednak, że przed zwolennikami „łupków” znacznie ważniejsze starcie. Unia ma bowiem zająć się regulacjami, które przesądzą o opłacalności wydobycia gazu. „Komercjalizacja tego gazu może być utrudniona np. przez zawyżenie europejskich standardów w zakresie ochrony środowiska, wód gruntowych, ochrony jakości gleby, czy zasad uzyskiwania pozwoleń administracyjnych na inwestycje w gaz niekonwencjonalny” – tłumaczy Szymański.

Europoseł zaznacza, że zmiany dotycząca każdej z tych dziedzin mogą podważyć ekonomiczny sens wydobycia gazu. „Efektem może być sytuacja, w której nikt niczego nie zabrania wprost, ale gaz niekonwencjonalny przestaje być konkurencyjny wobec dotychczasowych dostaw” – tłumaczy Szymański.

Szczęśliwie dla Polski wygląda na to, że na wydobyciu gazu łupkowego coraz bardziej zależeć będzie Wielkiej Brytanii. Naukowcy ogłosili ostatnio, że na Wyspach znajduje się jedno z największych złóż „łupków” w Europie. Oznacza to, że nie tylko Polsce zależeć będzie na możliwie szybkim pozyskiwaniu energii z tego surowca. Przemysław Wipler, prezes Fundacji Republikańskiej tłumaczył portalowi Stefczyk.info, że odkrycie brytyjskich złóż „skłoni to państwo do zaangażowania się po stronie Polski w walce z antyłupkowym lobbingiem”.

saż

 [Fot. PAP/Wiktor Dąbkowski]


CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook