Jedynie prawda jest ciekawa

Amber Gold nie był zasilany z zewnątrz

01.03.2014

Według opinii finansowo-księgowej Ernst & Young Audyt Polska dla prokuratury nie było zewnętrznego finansowania spółki Amber Gold. Spółka żyła z naciągania swoich klientów.

Według łódzkiej prokuratury prowadzącej śledztwo w tej sprawie opinia to kompleksowa analiza finansowo-ekonomiczna spółki Amber Gold, która służy przede wszystkim do ustalenia faktycznych źródeł finansowania jej działalności, sposobu i poziomu osiąganych przez nią zysków i struktury wydatków.

Jak powiedziała prok. Izabela Janeczek, z analizy sporządzonej przez biegłych wynika, że nie było zewnętrznych źródeł finansowania spółki, a wpłaty na jej rachunki były dokonywane w głównej mierze od klientów zakładających lokaty.

- Biegli sporządzili swoisty bilans spółki. Wynika z niego, że głównym zasobem finansowym spółki były lokaty od klientów. Nie było wpłat pochodzących od innych osób, a tylko od zakładających lokaty. Nie było w ogóle zewnętrznych źródeł finansowania - powiedziała PAP prok. Janeczek. Według niej na razie nie ma dowodów wskazujących na to, by w spółce dochodziło do prania brudnych pieniędzy.

Z bilansu sporządzonego przez biegłych wynika, że na konta Amber Gold wpłynęło prawie 851 mln zł z lokat zakładanych przez klientów.

- Ustalono, że w trakcie prowadzenia działalności spółka nie korzystała z żadnych dotacji, subwencji, kredytów, pożyczek ani innego wsparcia finansowego - zaznaczyła prokurator.

Z niemal 851 mln zł pozyskanych z lokat zaledwie niewiele ponad 10 mln zł przeznaczono na zakup złota, które miało być ich zabezpieczeniem. Lokaty były zawierane od października 2009 do sierpnia 2012 r., podczas gdy złoto kupowano tylko do lipca 2011 r.

Pieniądze z lokat były wydawane na różne cele. Na działalność lotniczą, w tym finansowanie linii OLT Express przeznaczono prawie 300 mln zł, ponad 214 mln zł wydano na bieżącą działalność spółki, w tym m.in. na zakup nieruchomości czy reklamę. Część pieniędzy została przeznaczona na wynagrodzenia za pracę. Ustalono, że prezes Amber Gold Marcin P. i jego żona wypłacili sobie w sumie 18,8 mln zł pensji.

- Wszystko wskazuje na to, że od początku było to coś, co nazywa się piramidą na rynku finansowym i wygląda na to, że z takim zamiarem było to stworzone - podkreśliła prokurator Janeczek.

Nad opinią pracowało 28 ekspertów z firmy Ernst & Young Audyt Polska. Dokument liczy ponad 230 stron.

Według prokuratury Marcin i Katarzyna P. - działając wspólnie i w porozumieniu - w ramach tzw. piramidy finansowej doprowadzili w sumie ok. 15 tys. osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie ponad 850 mln zł (to równowartość założonych lokat przez wszystkich klientów).

Dotąd w zarzutach stawianych małżonkom P. ujętych jest prawie 11 tys. pokrzywdzonych, których doprowadzili do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości ok. 668 mln zł. Przyjęto, że oboje działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili z tej działalności stałe źródło dochodu.

Rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania przyznał, że ponieważ chodzi o tzw. piramidę finansową to w sprawie - jako pokrzywdzeni - będą musieli zostać przesłuchani także ci klienci spółki, którzy odzyskali swe pieniądze; jest ich ok. 3 tys.

- Klienci zostali wprowadzeni w błąd co do sposobu przeznaczenia zainwestowanych przez nich pieniędzy, polegającego na zapewnianiu o nabyciu metali szlachetnych w ilości odpowiadającej wpłaconym sumom, ubezpieczeniu produktu i zabezpieczeniu wypłat oraz wysokości kapitału zakładowego - powiedział Kopania.

Marcin P. jest podejrzany o 17 przestępstw, jego żonie zarzucono 12. Prokuratura - obok oszustwa znacznej wartości - zarzuca im m.in. prowadzenie bez zezwolenia działalności bankowej, poświadczenie nieprawdy w oświadczeniach o podwyższeniu kapitału zakładowego kilku spółek, naruszenie ustawy o rachunkowości oraz kodeksu spółek handlowych. Materiał dowodowy w tej sprawie liczy ponad 15 tys. tomów akt.

Oboje są aresztowani - Marcin P. do 28 maja, a jego żona - co najmniej do 15 kwietnia. Według śledczych nie przyznają się do zarzucanych czynów i odmawiają składania wyjaśnień. Grozi im kara do 15 lat więzienia.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce, działała od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku – które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. firma ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

PAP

[FOTO: Artur Andrzej  - Wikimedia]

Słowa kluczowe:

Amber Gold

,

prokuratura

Warto poczytać

  1. Morawiecki20092017 22.09.2017

    Morawiecki: Mamy bardzo odważne założenia w gospodarce

    Przyjęliśmy bardzo odważne założenia makroekonomiczne, mikroekonomiczne, budżetowe, fiskalne, monetarne i regulacyjne - mówił w piątek Mateusz Morawiecki.

  2. Biedronkawiki 22.09.2017

    Założyciel Biedronki chwali Polskę. "Dobry kierunek do inwestowania"

    Alexandre Soares dos Santos, założyciel sieci Biedronka, w wywiadzie dla portugalskiej telewizji TVI24 wskazał Polskę jako dobry obszar do inwestowania. Podkreślił, że jest ona znacznie lepszym kierunkiem dla realizowania przedsięwzięć niż rodzima Portugalia.

  3. Lotnisko 22.09.2017

    Jest już szacunkowy koszt budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. To ogromna kwota

    Budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) może kosztować 30,9-34,9 mld zł; na obecnym etapie nie przesądzono o sposobie pozyskania finansowania - wynika z wykazu prac legislacyjnych i programowych rządu. Zakończenia podstawowego procesu inwestycyjnego planowane jest do 2027 r.

  4. Gry 22.09.2017

    Wiceminister finansów zapowiada wpływy z podatku od gier

    Resort finansów liczy, że planowane w tym roku wpływy z podatku od gier zostaną wykonane - powiedział PAP wiceminister finansów Wiesław Janczyk. Zwrócił uwagę m.in. na większe zainteresowanie legalnymi zakładami wzajemnymi.

  5. SKOKwiki 21.09.2017

    SKOK-i apelują o zmianę prawa

    Apelujemy do polityków o naprawienie ustawy o SKOK-ach, aby była bardziej adekwatna do specyfiki kas - mówił w czwartek prezes Kasy Krajowej Rafał Matusiak.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook