Jedynie prawda jest ciekawa

Zybertowicz: Siemoniak jest uległy GW po zasileniu pieniędzmi Sorosa

23.06.2016

Socjolog oceniał ostatnie ataki PO wymierzone w Antoniego Macierewicza.

Mam wrażenie, że tu jest jakaś uległość wobec środowiska "GW", która jest biuletynem KOD i która po zasileniu pieniędzmi Sorosa może uznawana jest za element gry. Może Siemoniak podjął decyzję, bo nie można było zlekceważyć ważnego sojusznika w walce z rządem – powiedział doradca prezydenta prof. Andrzej Zybertowicz (na antenie Telewizji Republika, "Zadanie specjalne") na temat ataku Tomasza Siemoniaka na szefa MON Antoniego Macierewicza.

Prof. Zybertowicz podkreślił, że opozycja może formułować różne zarzuty w stosunku do polityków rządzących, ale wciąż pozostaje odpowiedzialność za to działanie. Jak dodał, po ostatnim posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego dot. szczytu NATO prezydent zaapelował, aby wszyscy wykazali minimum szacunku do racji stanu. – Nie dziwi mnie, że "GW" przypuściło atak na Antoniego Macierewicza, bo to, że zachowuje się, jakby była na froncie walki informacyjnej. Powinna zamieścić przeprosiny wobec Macierewicza, a tego nie robi – stwierdził.

Doradca prezydenta ujawnił również, że kiedy przegrał dwa procesy z Adamem Michnikiem i był zmuszony do opublikowania przeprosin, to w momencie, w którym opóźniały się drugie z powodów redakcyjnych, to wówczas rzecznik redaktora naczelnego GW napisał do rektora UW, aby wezwał Zybertowicza przed komisję dyscyplinarną. – Nagle z tekstu, o którym dziennikarze mainstreamu mówią, że ma dęte zarzuty buduje się poważna konstrukcję i Siemoniak zrobił z tego coś, co wygląda skandalicznie – ocenił.

Prof. Zybertowicz podkreślił, że wszystkie przedstawione w "GW" informacje są stare, ale zebrane w nowy sposób. W jego ocenie "GW" bierze udział w wojnie informacyjnej, a na poparcie tej tezy podał konkretny przykład. – Gdy 28 grudnia w Mirosław Czech napisał artykuł, że szczyt NATO nie jest przesądzony, to kilka dni później powiedziałem, że to strzał w wojnie informacyjnej, który służy Rosjanom. Następnego dnia przedstawiciel Departamentu Stanu USA mówi, że nie ma tematu, że to nie tylko decyzja Obamy, bo decyzja podejmowana jest przez wszystkich. W marcu Siemoniak mówi, że szczyt NATO nie jest zagrożony, ale ten strzał dał rezultaty, bo gdy mój współpracownik wpisywał w google "szczyt NATO", to od razu w podpowiedziach pojawiały się, że jest zagrożony lub odwołany. Część dziennikarzy i dyplomatów mogło myśleć, że coś się dzieje – powiedział.

Doradca prezydenta ocenił również, że w całej sprawie miesza się sprawy różnego kalibru, ponieważ sprawą pierwszej wagi jest to, żeby szczyt NATO się odbył, a wojenki z rządem to rzecz drugorzędna. – Ja mam pewną hipotezę, dlaczego minister Siemoniak, który się zachowywał rozsądnie, dlaczego się zachowuje nieodpowiedzialnie. Mam wrażenie, że tu jest jakaś uległość wobec środowiska GW, która jest biuletynem KOD i która po zasileniu pieniędzmi Sorosa może uznawana jest za element gry. Może Siemoniak podjął decyzję, bo nie można było zlekceważyć ważnego sojusznika w walce z rządem – stwierdził.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook