Jedynie prawda jest ciekawa


Żurawski vel Grajewski: Rosja może zamieszać na Litwie...

01.04.2014

"Boję się scenariusza, w którym Rosja mogłaby wystąpić w roli protektorów mniejszości polskiej na Wileńszczyźnie" - przekonuje politolog.

Stefczyk.info: Premier Donald Tusk zadeklarował, że sprawę bezpieczeństwa Ukrainy i rosyjskiej agresji zamierza wykorzystać formułę Trójkąta Weimarskiego. Uważa pan, że ta instytucja jest czymś, co może faktycznie wpłynąć na poczynania Władimira Putina?

Dr Przemysław Żurawski vel Grajewski, politolog: Mam sceptyczny stosunek co do tego pomysłu, ale to nie znaczy, by nie grać także tą kartą. Odbieram jednak słowa premiera Tuska jako propagandową zagrywkę rządu – ona ma pozory realności, bo przecież ministrowi Sikorskiemu w Kijowie asystowali ministrowie Trójkąta. To także inwestycja polityczna rządu w dobre stosunki z Niemcami i Francją. Warto także pamiętać, że gra o Partnerstwo Wschodnie z Rosją została podjęta wskutek chłodu w relacjach niemiecko-rosyjskich.


No właśnie - na ile ten chłód jest widoczny dzisiaj? Czy Niemcy, a zwłaszcza Francję stać dziś na gesty i działania, które mogłyby skutecznie uderzyć w Rosję?

Twarde realia mówią, niestety, co innego – Francuzi do dziś nie zadeklarowali wycofania się z kontraktów z Rosjanami na Mistrale. Trzeba dużej dozy naiwności, by uważać, że będą skłonni do jakichś konkretów w tym zakresie. Przypomnijmy też, że Francja i Niemcy byli przeciwnikami Mempership Action Plan dla Ukrainy i Gruzji, czym zresztą - moim zdaniem - sprowokowali wojnę gruzińsko-rosyjską.

Skoro jesteśmy przy Niemcach, to w ostatnim czasie słyszeliśmy wystąpienia polityków SPD, a z drugiej strony biznesmenów, którzy są postrzegani jako zaplecze rządzącej CDU. Obie siły mają wolę (bo już nie zręczność), by załagodzić konflikt z Rosją. Nic nie wiadomo na temat deklaracji pozostałych partnerów Trójkąta, by uczynić z niego instrument pogłębienia stosunków NATO-Ukraina.


Czyli Trójkąt Weimarski jest jedynie figurą, na której premier chce ubić nieco wyborczej piany?

Gdyby Niemcy i Francuzi zadeklarowali z Polską ostre i mocne stanowisko, na wspólnym spotkaniu, to można by było przynajmniej analizować takie deklaracje. Ale skoro to jednostronny przekaz premiera Tuska, to nie wydaje mi się, by trzeba by sobie było zawracać tym głowę.


Co jest takiego w polityce ostatnich tygodni w wykonaniu rządu Donalda Tuska, co pozwala Platformie na chwilę sondażowego oddechu?

Istotą przekazu jest stwierdzenie, że oto dzięki europejskiej i stabilnej PO, która ma świetne kontakty w UE, Unia pod wpływem Polski reaguje na kryzys ukraiński w sposób właściwy. A gdyby przy władzy był PiS, to Polska skłócona z Niemcami i Francją - tzn. unijnym rdzeniem i postrzegana w Europie jako kraj rusofobiczny, nie byłaby w Brukseli wysłuchiwana. 


To trzeźwa ocena rzeczywistości?

Słabością tego przekazu jest pytanie: w czym wyraża się to uwzględnienie pozycji Polski przez UE, skoro wiemy, że sankcje unijne są wybitnie słabe. Czy premier chce powiedzieć, że gdyby nie wpływ Polski, nie byłoby ich wcale? Byłyby słabsze? Nie widać wpływów Polski, po tym jak działa Unia Europejska. Słabość UE przykrywana jest przekazem, że wspólnota mówi jednym głosem – a to przecież nie jest najważniejsze. Unia mówi na razie słabiutko i nie zanosi się, by był to mocniejszy głos.

Trzeba jednak patrzeć na różne płaszczyzny tej gry – przyzwoicie wygląda na przykład perspektywa wsparcia finansowego dla Ukrainy. Nie chodzi jednak o deklaracje, ale materialną stronę stowarzyszenia. Nie widać też żadnych instrumentów, które mogłyby wspomóc Ukrainę na płaszczyźnie wojskowej. Unia się tutaj nie miesza – nie ma zresztą instrumentów – ale mogłaby nie wzmacniać Rosji. To zrobili Niemcy, zrywając kontrakt na budowę centrum szkolenia wojsk, ale na nic więcej ich nie stać. Ten gest się liczy, ale w sensie materialnym ta konstrukcja była tak utworzona, że już nie uderzyła w Rosję. Ze strony Francji nie ma takich decyzji, a tam ich efekty mogłyby być realne. 


A jak ocenia Pan w tym zakresie współpracę Polski z krajami nadbałtyckimi czy naszymi południowymi sąsiadami?

Mamy słabą sytuację w regionie. Słowacja, Węgry czy Włochy nie reagują zbyt dobrze i pozytywnie na wszelkie wysiłki. Polska nie stoi na czele grupy państw środkowoeuropejskich, które by naciskały na UE ws. Rosji. Nie ma współpracy z Rumunią, gdzie współpraca ws. Mołdawii mogłaby być wspólnym mianownikiem. Nie ma współpracy polsko-bałtyckiej, a tutaj sytuacja może w każdej chwili stać się dramatyczna...


Co ma Pan na myśli? Chodzi o potencjalną "ochronę" mniejszości rosyjskiej na Litwie i Łotwie oraz Estonii?

W pewnym sensie tak. Boję się scenariusza, w którym Rosja mogłaby wystąpić w roli protektorów mniejszości polskiej na Wileńszczyźnie, w połączeniu z mniejszością rosyjską w Kłajpedzie. Polacy litewscy będą wówczas faktycznie manipulowani przez Rosję i wepchnięci w ramiona Moskwy z powodu niemądrej polityki Wilna. A przekaz Rosji będzie oto taki, że nie tylko rosyjska mniejszość jest prześladowana. Do tego uderzy to rykoszetem w Łotwę i Estonię.

Widać, że w ramach UE Polska nie stoi na czele żadnego bloku państw na rzecz utwardzenia stanowiska unijnego i zasłania się Trójkątem Weimarskim, co do którego wiadomo, że decyzje będą zapadały między Berlinem a Paryżem. Jestem przeciwnikiem wchodzenia Polski do kombinacji koncertu mocarstw – nie dlatego, że to zbyt wysoka liga dla Polski, ale my po prostu będziemy tam osamotnieni. Nasza rola jest w tworzeniu wspólnoty mniejszych państw, co w tej chwili zostało niemal zupełnie odpuszczone.

Dziękuję za rozmowę. 

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[Fot. premier.gov.pl]

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku.

Warto poczytać

  1. Orbanwiki 17.01.2018

    „Węgrzy przyjęli 1300 uchodźców i deklarują gotowość przyjmowania kolejnych”. Orban oszukał Polaków?

    Lewicowo-liberalne media sugerują, iż zostaliśmy "zdradzeni” przez naszych bratanków.

  2. 1270ragazetawyborczakuczok 11.01.2018

    Maski Opadły. Gazeta Wyborcza piórem swojego publicysty otwarcie obraża 90 proc. Polaków

    - W żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe "Wymię ojca" będzie poprzedzało każdy dojazd do progu – pisze w swoim artykule dla portalu „Gazety Wyborczej” Wojciech Kuczok, pisarz i publicysta gazety.

  3. nowacka10012018 10.01.2018

    Barbara Nowacka mówi, że zabijanie dzieci do 12 tygodnia ich życia to „europejski standard”

    – Nasza ustawa przywraca normalność. Dostęp do edukacji seksualnej, antykoncepcji, opieki medycznej, a także bezpiecznej i legalnej aborcji – to nie jest nic nadzwyczajnego, to europejskie standardy.

  4. pejzaz09012017 09.01.2018

    Pejzaż z upadkiem Ikara, czyli co zmienia rekonstrukcja rządu?

    Po rekonstrukcji rządu część prawej strony rozpacza i lamentuje w sieciach społecznościowych, niektóre koterie zdążyły już nawet wskazać, iż prezydent Andrzej Duda stoi po tej stronie, po której "stało ZOMO".

  5. 1270chinczxykias 28.12.2017

    Cejrowski: To najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Masowy zbrodniarz

    - Chiny, to najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Tam przymusowo morduje się poczęte dzieci, jeżeli to jest drugie dziecko

  6. Tusk24112017 14.12.2017

    Nowa rola dla Tuska

    Zawsze powtarzałem, że polskie kino odniosło potężną stratę gdy Donald Tusk zdecydował się po 89 roku dążyć do kariery politycznej aniżeli filmowej.

  7. zosia05122017 05.12.2017

    Zdążyć z pomocą chorej dziewczynce. Wspieramy akcję #stawiamyzosienanogi

    Według większości specjalistów schorzenie miało sprawić, że dziewczynka nigdy nie będzie chodzić. Nigdy nie będzie samodzielna. A jednak pojawiła się nadzieja.

  8. 1270antypisa2 01.12.2017

    To się nazywa Targowica – przeciwnicy PiS od lat piszą donosy na Polskę do Europarlamentu.

    Jeden z twitterowych profili demaskujących działania opozycji opublikował listy, jakie obywatele Polski już kilka lat temu przesyłali do Parlamentu Europejskiego skarżąc się na łamanie demokracji w Polsce

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook