Jedynie prawda jest ciekawa


Żurawski: Trzeba wskazać możliwe skutki

27.07.2013

Rozmowa z politologiem, ekspertem ds. międzynarodowych Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim.

Stefczyk.info: W Kijowie odbywają się obchody 1025. rocznicy chrztu Rusi Kijowskiej. W czasie przemówienie Wiktor Janukowycz i obecny na Ukrainie Władimir Putin mówili o jedności łączącej oba narody. Prezydent Ukrainy dziękował przywódcy rosyjskiemu za przyjazd, a prezydent Putin zapowiedział dalszą współpracę. Ich spotkanie odbywa się na kilkanaście tygodni przed planowanym podpisaniem umowy stowarzyszeniowej przez UE i Ukrainę. Czy w kontekście unijnym to spotkanie jest istotne?

Przemysław Żurawski vel Grajewski: To jest wydarzenie istotne w wymiarze symbolicznym. To jest podkreślenie jedności kulturowej Rosji i Ukrainy w wykonaniu tych sił, które usiłują grać tą sprawą politycznie. To jednak nie powinno zaskakiwać - Rosja od zawsze tak robi, uzurpując sobie tradycje Rusi Kijowskiej. Ona ma z nią związki, ale Ruś i Moskwa stanowią dwie odrębne drogi rozwoju kulturowego aż do XVII wieku i podboju Ukrainy przez Moskwę. Tworzenie narracji, jaką zaprezentowali prezydenci, nie powinno nikogo dziwić, ani oburzać. Ono jest sprzeczne jednak z naszymi interesami. Lepiej dla Polski byłoby, gdyby Kijów zaznaczał odrębność kulturową z Rosją. Przecież gros rozwoju Ukrainy dotyczy okresu rozłączności z Rosją, a nie łączności. Analizując to spotkanie przez pryzmat bieżących wydarzeń należy pamiętać, że Janukowycz wywodzi się z Partii Regionów, a jego elektorat przyjaźnie patrzy na tego typu deklaracje.

Co to oznacza dla Unii?

To może być sygnał dla UE, że Ukraina ma opcje, ma inny wybór. To więc rodzaj pewnego przetargu politycznego, choć nie sądzę, by był on specjalnie skuteczny. W Unii nie sentymenty będą decydowały, a możliwość podpisania umowy stowarzyszeniowej nie jest pewna. Ja jestem sceptyczny. Mamy jednak jeszcze kilka miesięcy, może coś się zmieni. Oczywiście nam powinno zależeć na podpisaniu tej umowy, jednak ta sprawa zależy od decyzji Unii, Ukrainy i Rosji.

Rosji? Dlaczego?

Jeśli Rosja wyraźnie zademonstruje, że takie zbliżenie między Rosją a UE zostanie drastycznie źle przyjęte w Moskwie, to w Unii i na Ukrainie znajdą się siły, które uznają, że lepiej się nie narażać. A pretekstów, by Ukrainie nie udzielić wsparcia jest dostatecznie dużo. Sam Wiktor Janukowycz daje wiele. Obchody rocznicy chrztu Rusi są sygnałem, ale nie mają mocy rozstrzygającej.

Jak w tym kontekście oceniać sprawę uchwały dotyczącej Rzezi Wołyńskiej? Polska strona przyjęła uchwałę o łagodniejszej treści, argumentując to dobrem stosunków z Ukrainą, a Kijów opowiada się jawnie po stronie rosyjskiej.

Sprawa uchwały wołyńskiej jest wielowątkowa i skomplikowana. Zupełnie zrozumiałe i naturalne są nastroje istotnej części obywateli polskich, którzy domagają się upamiętnienia tej zbrodni, jej potępienia, potępienia sił na Ukrainie, które do dziś do tradycji UPA się odwołują. To stanowisko części polskiego społeczeństwa sprawiło, że uchwałę w Sejmie w ogóle przyjęto. Przez długi czas Polska przecież nie przyjmowała żadnych uchwał. A zatem, obecna sytuacja jest z punktu widzenia Ukrainy zaostrzeniem sytuacji. I to bez względu na treść uchwały. Już samo podniesienie tematu oddziałuje niekorzystnie na stosunki polsko-ukraińskie.

Trzeba było znów nie zajmować stanowiska?

Tego nie powiedziałem. Być może konieczne było przyjęcie uchwały, być może cena tej decyzji powinna zostać przez Polskę zapłacona. Jednak trzeba mieć jej świadomość, ponieważ ona pozostaje ceną, kosztem w relacjach między naszymi krajami. Mamy zresztą tego skutki. We Lwowie zgłoszono projekt usunięcia Szczerbca z Mogiły Nieznanego Żołnierza na Cmentarzu Orląt Lwowskich i przyjrzenia się symbolice polskiej na zachodniej Ukrainie. Mam oczywiście nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale propozycja padła. Dotąd partia Swoboda wysadzała pomniki Lenina na Ukrainie Wschodniej. Działania polskie mogą spowodować, że zacznie wysadzać polskie pomniki na Ukrainie zachodniej. To nie są dobre skutki. Rzeź Wołyńska była straszną zbrodnią, wymordowano setki tysięcy naszych rodaków w sposób bardzo okrutny. To ludobójstwo przeraża. I być może należało przyjąć uchwałę w tej sprawie. Jednak trzeba mieć świadomość, że działania będą przynosiły skutki. Te skutki były do przewidzenia. I mamy do czynienia obecnie z ożywieniem frontu sporu polsko-zachodnioukraińskiego. A na tym tle grała będzie wschodnia Ukraina, ponieważ jej politycy - z Partii Regionów i komuniści - popierali ostry wydźwięk polskiej uchwały. Oni nie robili tego we względów moralnych, ale dla celów politycznych. W Polsce jednak nie zastanawiał się nikt, dlaczego postulaty części polskich środowisk - również niepodległościowych - współbrzmiały z głosem tych, którzy opowiadają się za jednością wschodniosłowiańską pod rosyjską dominacją. Ze względów praktycznych, politycznych należało sobie zadać pytanie, dlaczego doszło do takiej sytuacji. Warto się nad tym pochylić i zastanowić się, czy to dla nas dobra sytuacja. Partia Regionów będzie wykorzystywała tę sprawę przeciwko nacjonalistom z zachodu.

Z drugiej strony jednak trudno odmówić racji tym, którzy oczekują prawdy dot. Wołynia.

Oczywiście środowiska kresowe, środowiska patriotyczne mają pełne prawo oczekiwania prawdy w tej sprawie. Jednak sprawa jest bardziej skomplikowana, ma swoje konsekwencje. Oczywiście możemy przyjąć, że one są dla nas do przyjęcia. Ale należy się nad nimi pochylić i zobaczyć na co chcemy się zdecydować. Sytuacja nie jest dla nas sympatyczna w obu przypadkach. Musimy albo przymykać oczu na Banderowców i zwolenników UPA, albo solidaryzować się z komunistami i orędownikami jedności imperium rosyjskiego. To wybór jak między Dżumą a Cholerą.

Co Pan by wybrał?

Ktoś w tej sytuacji jest groźniejszy, a ktoś słabszy. Ktoś ma przykrą retorykę, a ktoś może budować siłę materialną, która może nam zagrozić. To powinno być rozstrzygające. Niestety nie widzę w Polsce zrozumienia, że ta sprawa ma wiele wątków i może mieć różne negatywne skutki. Na razie dominował przekaz dotyczący prawdy historycznej i moralności. One oczywiście są ważne, Polacy mają do nich prawo. Temu nie wolno przeczyć, ale należy pamiętać, że w tej sprawie możemy grać pewne role.

Co to oznacza?

Polska powinna być zdolna do gry przy użyciu różnych instrumentów. Czym innym jest Sejm, czym innym rząd, czym innym dziennikarze i publicyści, czym innym komentatorzy. Każdy z nich ma swoje zadanie i powinien się zajmować tym właśnie zadaniem. Zadaniami nie powinniśmy się zamieniać. Jedni mogą prezentować ostre stanowisko, a inni powinni tego nie robić. Każdy ma swoją rolę do zagrania. A część polskiej opinii publicznej uznaje, że wszyscy powinni zachowywać się jednakowo. To tak nie działa, to powinno być zniuansowane. Tu widzę pewne błędy, ale możliwe, że one były nie do uniknięcia.

W dyskusji na ten temat pojawiły się opinie, że stosunki polsko-ukraińskie nie są dziś specjalnie ważne, że aktywności nie ma. Może warto było teraz przyjąć ostrą uchwałę?

Rzeczywiście można uznać, że stan skonkretyzowania stosunków polsko-ukraińskich jest tak niski, że naszym stosunkom nic już nie zaszkodzi. Przyjęcie ostrej uchwały w Sejmie obecnie byłoby jak eksplozja kontrolowana. Emocje wybuchłyby teraz, a w przyszłości, gdyby stosunki z Ukrainą zaczęły mieć jakąś treść, ich nie byłyby już takie silne. Teraz nie ma czego burzyć. Jednak z drugiej strony również wtedy trzeba by ponieść koszty tego, co by się wydarzyło. Takimi kosztami jest eskalacja napięcia, np. w Radzie Lwowa, o czym mówiłem. I możemy mieć obecnie eskalacje emocji i kontrakcje. Ku uciesze Moskwy Polska i Ukraina może się pogrążyć w emocjach i konflikcie. W takiej sytuacji zapewne na Kremlu będą świętować. Być może warto było przeprowadzić operację eksplozji kontrolowanej, ale obecnie jest po sprawie, bowiem uchwała została przyjęta.

Sama treść uchwały miała dla Ukraińców znaczenie?

Być może nie. Jak wspominałem samo jej podjęcie jest dla Ukrainy znaczącym wydarzeniem. Wydaje się, że każda uchwała przyjęta w tej sprawie mogłaby doprowadzić do tych samych skutków, czyli do eskalacji napięcia między Polską, a zachodnią Ukrainą. Zostaliśmy wmanewrowani w sytuację wynikającą z historii. Ona jest moralnie słuszna, ale niezwykle skomplikowana. Siły prorosyjskie i Rosja będą grały na tej sprawie. Dziwię się, że nikt o tym nie dyskutował i nie wskazywał. Wszystko odbierane jest, jakby nie miało znaczenia. Ja oczywiście - co chcę znów podkreślić - rozumiem, że możemy uznać, że chcemy ponieść koszty decyzji dot. Rzezi Wołyńskiej, że liczymy się ze skutkami, ale trzeba je wskazać i rozumieć, że one istnieją. Tam gdzie to możliwe, trzeba działać tak, by niwelować te skutki, również w porozumieniu z racjonalnymi środowiskami na Ukrainie. A tam są środowiska, z którymi można wspólnie przyjąć, że dzielące nas kwestie nie powinny być pożywką dla Rosji. Warto pamiętać, że bieżąca polityka zachodniej Ukrainy skupia się wokół bieżącej wrogości wobec Rosji, a nie Polski. Oczywiście animozje historyczne są wymierzone z nas, ale bieżąca polityka w Rosję.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/EPA]

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook