Jedynie prawda jest ciekawa


Żurawski: Trzeba prowadzić grę

12.03.2013

Rozmowa z Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim.

Stefczyk.info: W zeszłym tygodniu BBN podpisał umowę z Rosją ws. współpracy w dziedzinie wojskowej. Na mocy tego porozumienia mamy wymieniać m.in. informacje o polityce bezpieczeństwa. Jak oceniać to porozumienie?

Przemysław Żurawski vel Grajewski: Sądzę, że ocena funkcjonująca w mediach związana z tym porozumieniem jest zbyt krytyczna. Na wstępie trzeba zdać sobie sprawę, że wizyta gen. Stanisława Kozieja była wizytą realizowaną w pewnym cyklu. On został zapoczątkowany w 1997 roku. Wydarzeniem byłoby odwołanie tej wizyty, a nie jej odbycie. To są wizyty rutynowe i mają miejsce od dawna. W mojej ocenie nie ma podstaw, by krytykować Biuro w tej sprawie. Bowiem różnica w pozycji BBN oraz Radą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, które podpisały tę umowę, jest korzystna dla nas. Te organa nie są równoprawne - BBN jest organem doradczym, opiniotwórczym, nie decyzyjnym, RB Rosji jest z kolei częścią władzy wykonawczej. Na jej czele stoi prezydent, członkami są ministrowie. Jej decyzje są przekładane na dekrety prezydenckie. W tym rozumieniu umowę, o której mówimy, należy dobrze ocenić. Ten dokument można wykorzystać dla celów propagandowo-retorycznych w kontaktach z naszymi partnerami z Zachodu. Musimy grać wobec nich rolę państwa nienaburmuszonego na Rosję. Z drugiej strony podpisanie tej umowy przez BBN jest rozsądne, ponieważ ogranicza do minimum otwarcie struktur państwa polskiego na infiltrację ze strony rosyjskiej. Gdyby te kontakty były na szczeblu MON czy MSZ to byłoby znacznie mniej rozsądne. Obecne porozumienie daje podstawy do gry propagandowej, daje pewne możliwości rozpoznania intencji rosyjskich przy minimalizacji zagrożenia związanego z rozpoznaniem intencji polskich.

Jednak w mediach pojawiło się wielu komentatorów, którzy mówili o swoich wątpliwościach.

Do wyjaśnienia pozostaje kilka spraw. Należy postawić BBN pytanie np. czy w czasie rozmów nt. umowy Polska uzyskała gwarancje wzajemności. Jeśli dyskutujemy z Rosją o tarczy antyrakietowej to również będziemy rozmawiać z nimi o rakietach w Obwodzie Kaliningradzkim czy na Białorusi? Jeśli tak, to taką grę należy prowadzić. Ta gra jest symboliczna, to nie jest otwarcie się na penetrację rosyjską. Jedyne do czego można mieć zastrzeżenia to polityka informacyjna BBN. Bowiem opinia publiczna powinna wiedzieć, na jakich zasadach opiera się współpraca. Drugą sprawą, na którą warto wskazać, to konieczność doceniania przez nas wrażliwości krajów w regionie, głównie Estończyków. Nie powinniśmy doprowadzić do sytuacji, w której oni przestraszą się skutków naszych kontaktów z Rosją. Należy więc utrzymywać kontakt z tym krajem i wyjaśniać, na czym opierają się nasze kontakty i współpraca z Rosją. Jeśli takie informacje są przekazywane, to wszystko jest w porządku.

Sprawa umowy BBN i RB Rosji zbiega się w czasie z publikacją artykułu o raporcie ABW. Agencja wskazuje w nim, że do dziś zagrażać Polsce mogą powiązania SB i KGB. ABW wskazuje, że w polskim życiu publicznym działają ludzie, którzy odbywali kursy organizowane przez służby sowieckie. Jak to wpływa na państwo?

Fakt, że istotna część urzędników państwa polskiego, część kariery cywilnej odbywała w czasach PRLowskich, wywołuje naturalne obniżenie skali zaufania znaczącej części opinii publicznej w Polsce co do użyteczności takich osób, szczególnie na odcinku rosyjskim. To zmniejszone zaufanie jest pewnym obciążeniem politycznym, bez względu na to czy ta nieufność jest uzasadniona czy nieuzasadniona. To sprawia bowiem, że politycy nie mają za sobą zasobu moralnego. To jest trudność obiektywna dla polityków. Nie wiem czy w sprawie gen. Kozieja zasadna jest jakaś nieufność, ale media donosiły np. o tym, że wiceszef BBN miał być na liście tajnych współpracowników SB. Jeśli więc takie osoby pracują w Biurze to obniża wiarygodność tej struktury.

O obniżeniu takim można również mówić w przypadku MSZ. Media często donoszą o tym, że w dyplomacji wciąż pracuje wielu współpracowników SB.

To jest niepokojące. Szczególnie, że minister Radosław Sikorski podejmował kilka decyzji, które były de facto w interesie Rosji. Tak było np. w 2009 roku, gdy Sikorski organizował obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej. Wtedy do zabrania głosu nie zaproszono przedstawicieli Finlandii, Republik Bałtyckich, Ukraińców czy Rumunów, ale premiera Rosji oraz kanclerz Niemiec. Tak samo było w sprawie tarczy antyrakietowej, którą Sikorski oceniał z pewnym dystansem, w sprawie odejścia od polityki jagiellońskiej, czy w sprawie konfliktów Ukrainy z Rosją, w których nie wspieraliśmy Kijowa. Warto również pamiętać o wysyłaniu informacji podatkowych opozycji z Białorusi. Podobnych gestów było więcej. To jest groźniejsze działanie, na MSZ ciążą cięższe zarzuty. Należy pytać publicznie, jakie intencje przyświecały ministrowi, gdy podejmował takie decyzje. Równie niepokojący był gest prezydenta Komorowskiego, który pojechał do USA, by de facto wesprzeć podpisanie traktatu NEW START, który był korzystny dla Rosji. Można wskazać na posunięcia władzy, które szkodzą Polsce.

To może wpływać na postrzeganie Polski w ramach NATO?

To zależy przez kogo. Pamiętajmy, że nie ma już jednego Zachodu. Inaczej będzie nas postrzegała Estonia, a inaczej Niemcy czy Włochy. Jeśli Niemcy, Francja, Włochy sprzedają Rosji technologie wojskowe to brak sprzeciwu Polski i demonstrowanie woli współpracy z Rosją przez te kraje będzie oceniany dobrze. To będzie w interesie najważniejszych europejskich państw NATO. Natomiast w Tallinie patrzą na to zapewne z drżeniem serca.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Bbn.gov.pl/Ambasada RP w Moskwie]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook