Jedynie prawda jest ciekawa


Żurawski: Sytuacja w USA niepokoi

11.10.2013

Rozmowa z politologiem Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim.

Stefczyk.info: W USA trwają rozmowy, które mogą zakończyć kryzys konstytucyjno-finansowy, jaki widać w Stanach. Jednak jeśli okaże się, że negocjacje między Barackiem Obamą a Republikanami zakończą się fiaskiem może dojść do bankructwa Ameryki. Na ile poważna jest obecna sytuacja?

Przemysław Żurawski vel Grajewski: Z naszego punktu widzenia warto zwrócić uwagę na obraz tej sytuacji na świecie. On powoduje osłabienie prestiżu USA, choć być może przesadne w stosunku do realiów. Jednak wiemy, że decyzje polityczne podejmowane są na podstawie obrazu rzeczywistości, a nie rzeczywistości. W tym rozumieniu więc mamy groźną sytuację. Ona powoduje, że Stany Zjednoczone są politycznie niezdolne do poważnej reakcji na wyzwania w polityce zagranicznej. To z kolei może prowokować do testowania przez różne państwa skali okresowej słabości Stanów Zjednoczonych. Kryzys amerykański jest więc czynnikiem, który destabilizuje sytuację międzynarodową poprzez ukazanie Stanów jako kraju niezdolnego do politycznych reakcji. To dotyczy również przyszłości, ponieważ obecny paraliż budżetowy dotyka wydatków wojskowych.

To łączy się również z brakiem konsekwencji USA wokół Syrii.

Rzeczywiście USA w bardzo nieodległym czasie manewrowały sprawą Syrii i swoimi zapowiedziami w tej sprawie. Działania Waszyngtonu wywołały podobne do obecnego odczucie, że Stany są niezdolne do działania. Teraz to odczucie jest pogłębiane. Abstrahuję od oceny, na ile obraz amerykański jest prawdziwy, jednak demonstrowanie paraliżu przez USA jest faktem. To jest niebezpieczne.

Nie wiem czy to można ocenić, ale sądzi pan, że elity polityczne USA są świadome, jaki sygnał wysyłają?

Sądzę, że część amerykańskich elit tak. Jednak zawsze w polityce widać prymat spraw wewnętrznych nad zagranicznymi. Szczególnie sprawy finansowe są ważne dla oceny polityków. Wyborcy nie będą patrzeć czy dana partia czy polityk załagodzili konflikty w odległych od USA krajach, ale raczej będą sprawdzać, jakie koszty ponoszą podatnicy amerykańscy w wyniku działań tej czy innej formacji. W tym wymiarze będą oceniani politycy USA. To, co się dzieje w Syrii czy krajach nadbałtyckich, nie będzie miało znaczenia. Nie jest to dobra sytuacja, bowiem jeśli nawet elity USA zdają sobie sprawę z wysyłanych światu sygnałów, to z ich kalkulacji wynika, że lepiej tak właśnie postąpić.

USA na tym nie stracą?

Stany Zjednoczone mogą sobie pozwolić na błędy w polityce zagranicznej. Istnieje bowiem przekonanie, że gdy będą chciały odrobić straty to odrobią. To być może będzie bardziej kosztowne, być może będzie dłużej trwało, ale zapewne miałyby taką możliwość. Takie wyobrażenie istnieje. Warto również pamiętać, że cenę amerykańskich zaniedbań będą płacić inni.

W lukę wiarygodności na świecie, jaka jest skutkiem działań administracji USA, wchodzi jakiś kraj? Ktoś na tej sytuacji zyskuje?

Ciężko oceniać takie rzeczy choćby z dużym prawdopodobieństwem, nie mówiąc już o pewności. Można jednak wskazać, że polityka rosyjska obecnie jest bardzo ekspansywna. Widać i bardzo intensywne manewry wojskowe i presję na kraje Partnerstwa Wschodniego. Sądzę, że to może być pewne pokłosie wrażenia, że USA wycofują się z tego regionu, choć nie jest to zapewne związane z ostatnim kryzysem w USA. Jeśli jednak spojrzymy na świat oczami Kremla, zobaczymy pogrążoną w kryzysie - mniejszym niż Rosjanie się spodziewali, ale jednak - Unię Europejską oraz USA, które cofają się przed interwencją w Syrii, a obecnie są pogrążone w kryzysie konstytucyjno-finansowym. To jest wykluczenie Zachodu z wielkiej rozgrywki strategicznej w danym momencie. To może być postrzegane, jako pewna okazja, karta, którą można zagrać, by ugrać więcej. W tym sensie jest to niebezpieczne. W ten sposób obecną sytuację mogą odbierać Chiny czy inne mniejsze państwa wrogie USA.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/EPA]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook