Jedynie prawda jest ciekawa


Żurawski: Rząd pozwala na lekceważenie Polski

22.06.2012

Polska nie powinna się starać działać ramię w ramię z Niemcami i Francją. Wówczas będziemy marginalizowani – mówi portalowi Stefczyk.info politolog Przemysław Żurawski vel Grajewski.

Stefczyk.info: Kanclerz Niemiec, Angela Merkel wciąż publicznie popiera pomysł dalszej integracji  europejskiej. Czy stworzenie unii politycznej jest dziś możliwe?

Przemysław Żurawski vel Grajewski: Niemcy oczywiście będą próbowali do tego doprowadzić, jednak sądzę, że obecnie nie jest to możliwe. Tandem niemiecko-francuski po zwycięstwie Hollande'a pękł. Niemcy same nie będą miały siły przeforsować samodzielnie tych rozwiązań. Tymczasem Francja ma odmienny od niemieckiego pogląd na sposób wychodzenia z kryzysu. Wydaje się, że te kraje będą się wzajemnie blokować. Przyjęcie warunków unii bankowej jest nieakceptowalne dla Niemiec. Z kolei bez tego Paryż nie zgodzi się na głębszą integrację polityczną. Wydaję mi się, że to uniemożliwi dalsze kroki ku unii politycznej. Jednak najistotniejsze w tej sprawie są wybory. Pytanie, na co zgodę dadzą wyborcy. To, co wymyślą politycy, to jedno. Przeforsowanie pomysłów to co innego. To w mojej ocenie jest najbardziej pesymistyczna perspektywa dla zwolenników dalszej integracji.

Porozumienie ponad głowami obywateli nie jest możliwe?

Gry ponad społeczeństwami są możliwe. W ten sposób przeforsowano Lizbonę. Jednak do tego doprowadził tandem niemiecko-francuski. Tego współdziałania obecnie nie ma. Siła Berlina z kolei będzie zbyt mała, żeby ten projekt zrealizować. Szczególnie, że koszty będą musieli ponosić również Niemcy. Nie spodziewam się, żeby wyborcy niemieccy na to się zgodzili. To nie oznacza oczywiście, że próby budowy unii nie będą podejmowane.

Polskie władze wydają się być związane z niemiecką wizją. Jak rząd powinien się zachować w obecnej sytuacji?

Taktyką mało realną, ale korzystną na naszego kraju, powinno być wytworzenie pewnego bloku wokół Polski. W tym celu powinniśmy się w sposób zdeterminowany domagać rzeczywistego udziału w podejmowaniu decyzji politycznych dla każdego państwa Unii Europejskiej. W ten sposób Polska ma szanse wystąpić nie tylko w swoim interesie, ale również w interesie krajów naszego regionu. Wokół tej idei powinno się budować poparcie dla swojej polityki. Nie podejrzewam, by nasz rząd był w stanie to zrobić, ale rozmawiamy o pomysłach i rozwiązaniach teoretycznych. Sądzę, że Polska powinna wchodzić w kombinacje i współdziałać z państwami, jak kraje Skandynawii, Wielka Brytania oraz regionu Europy Środkowej. Na tej bazie należy starać się odwrócić negatywne skutki paktu fiskalnego. Jest nimi wykluczenie części państw z rzeczywistej struktury decyzyjnej. Równie twardo należy walczyć z podejmowaniem decyzji w sposób pozatraktatowy, szczególnie w instytucjach, w których nie mamy swojej reprezentacji. To wszystko pozwoli nam podbijać cenę.

Współdziałanie z najsilniejszymi nam się nie opłaci?

Nie powinniśmy wchodzić do koncertu mocarstw. Polska nie powinna się starać działać ramię w ramię z Niemcami i Francją. Wówczas będziemy marginalizowani. Ani Berlin, ani Francja nie będzie zainteresowana rozmową z nami, jak się mogą same dogadać. One nie będą brać pod uwagę naszych interesów. Zamiast tego powinniśmy więc budować sojusz w oparciu o mniejsze kraje, z którymi mamy wspólne interesy. Polska w ich imieniu powinna stawać w obronie państw wykluczanych i okazywać im solidarność.

Dlaczego takie kraje jak Polska nie otrzymały miejsca przy stole decyzyjnym?

Sądzę, że nie było takiej potrzeby. Państwa rozgrywające nie widziały jej. Polska z kolei się nie domagała takiego miejsca. Od Warszawy nic nie zależało, nie trzeba było kupować jej poparcia. To poparcie nie było istotne. Rząd nie był w stanie wytworzyć presji na duże państwa, jak w 2007 roku. Wtedy rząd PiS zawetował porozumienie o partnerstwie i współpracy między UE a Rosją. Kanclerz Merkel oraz francuskie władze musiały zająć stanowisko popierające Polskę. Był wtedy instrument walki i determinacja. Obecnie nie ma. Rząd prowadzi taką politykę, że rano przed szczytem UE premier publicznie mówi, że nie zgodzi się nigdy na podział, a po 14:00 się na ten podział godzi. To sprawia, że nie ma potrzeby kupowania poparcia Polski. Z drugiej strony wokół naszego kraju żadnego sojuszu zbudować się nie da. Nikt nie zaryzykuje współdziałania z Polską, przeciwko wielkim w Unii, jeśli w przeciągu kilku godzin rząd polski jest w stanie tak diametralnie zmienić zdanie. Jak długo będziemy prowadzili w ten sposób politykę, tak długo nic się nie da zrobić. Sądzę, że to jest widoczne wśród decydentów dużych krajów członkowskich. Oni stosownie do tego lekceważą Polskę. Warszawa na to pozwala.

Rozmawiał saż
[Fot. PAP/EPA/MATEJ DIVIZNA]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  7. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook