Jedynie prawda jest ciekawa


Żurawski: Putin zastawił pułapkę

10.09.2013

Rozmowa z politologiem ekspertem ds. międzynarodowych Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim.

Stefczyk.info: Władimir Putin zaproponował, by syryjską broń chemiczną poddać międzynarodowej kontroli. Barack Obama stwierdził, że to propozycja godna rozważenia. Do dziś nie wiadomo, czy Amerykanie ostatecznie doprowadzą do interwencji w Syrii. Czy mamy do czynienia z ciosem w wiarygodność Stanów? Czy propozycja Putina to pułapka?

Przemysław Żurawski vel Grajewski: Opóźnienie zapowiedzianej interwencji w Syrii osłabia oczywiście prestiż i wiarygodność USA. Z kolei propozycja Władimira Putina jest pułapką. Ten plan jest bowiem nierealny. Trudno sobie wyobrazić skuteczną kontrolę arsenału w warunkach toczącej się wojny. Można nakreślić taki scenariusz, w którym Asad część arsenału chemicznego poddaje w wybranych punktach kontroli międzynarodowej, czyli w praktyce zaprasza inspektorów ONZ, albo przekazuje nadzór nad bronią stronie trzeciej - tragikomicznie można powiedzieć, że np. Rosji. W warunkach toczących się w kraju walk jednak trudno wyobrazić sobie inspekcję, która da pewność, że cały arsenał reżimu znalazł się faktycznie poza kontrolą Asada.

Co to oznacza?

To oznacza, że każdym atakiem z użyciem broni chemicznej, do którego może dojść w przyszłości, będzie obarczana natychmiast syryjska opozycja. Reżim bowiem będzie mógł powiedzieć, że przecież cały arsenał Asada znajduje się pod kontrolą. To posłużyłoby również do sfalsyfikowania prawdy o ataku z sierpnia 2013 roku. Mówiono by, że skoro tym razem opozycja posłużyła się bronią chemiczną, to i w sierpniu ona dokonała ataku. Propozycja Putina może prowadzić do takich scenariuszy. Z drugiej strony wiarygodność kontroli międzynarodowej w obecnych warunkach panujących w Syrii byłaby zerowa.

Prezydent Obama zapowiedział interwencję w Syrii, ale do dziś nie wiadomo, czy do niej dojdzie. Co jeśli USA zmienią zdanie?

Jeśli w tym przypadku nie dojdzie do interwencji będzie to bardzo zły sygnał na przyszłość. To pokaże, że jeśli prezydent następnym razem będzie wyznaczał "czerwoną linię" jakiemuś krajowi, będzie to mało znaczące. Wtedy znów nastąpią negocjacje i ustalenia, a nie twarde egzekwowanie konsekwencji przekroczenia tej "linii". Taki scenariusz jest niedobry.

Rosja w tej sytuacji może uchodzić jako strona tonująca konflikt.

Rosja de facto gra na eskalację tego sporu. Nie czynią tego w sposób nieograniczony, ponieważ zależy im, by Asad pozostał na stanowisku. Jednak Moskwie zależy na uwikłaniu Ameryki w Syrii, by interwencja trwała dłużej niż zapowiadany kilkudniowy ostrzał Syrii. USA zapowiadają atak rakietowy w ramach odwetu za atak chemiczny. Kremlowi jednak zależy, by koszty polityczne tej kampanii były jak najwyższe. Rosja będzie podwyższać te koszty. Już obecnie przedłużanie amerykańskiej odpowiedzi na atak chemiczny podwyższa koszty kampanii. W ostatnim czasie Rosjanie rozmieścili na Morzu Śródziemnym okręty, które znajdują się w pobliżu okrętów amerykańskich. Dzięki nim Rosjanie mają możliwości monitorowania tego, co robi wojsko USA. Jeśli Amerykanie wystrzelą pociski w kierunku Syrii Rosjanie będą mogli ostrzec Asada. Rosyjskie wojska będą umożliwiały pośrednio Asadowi głębokie rozpoznanie działań amerykańskich. Ta sytuacja jest już skutkiem upływu czasu.

Asad również jakoś go wykorzystał?

Upłynęło już dostatecznie dużo czasu, by Asad przegrupował swoje sztaby, centra dowodzenia, sprzęt. Je rozśrodkował, a te infrastrukturę, której nie dało się przenieść, zapewne zabezpieczył żywymi tarczami, stworzonymi z cywilów. Sytuacja wojskowa już się zmieniła na niekorzyść USA.

Debata wokół Syrii dotyka sedna problemu, czyli próby uzdrowienia sytuacji w kraju?

Nie, bowiem nawet przeprowadzenie interwencji USA nie zmieni bilansu sił w wojnie domowej w Syrii. To będzie gest polityczny, a nie wojskowy instrument zmiany sytuacji politycznej. Faktycznie gra idzie o inne kwestie - z jednej strony chodzi o wiarygodność USA. Obama się złapał w pułapkę. On może obecnie złamać swoją wiarygodność, albo zniszczyć główną linię swojej polityki na kilku strategicznych kierunkach.

O jakich kierunkach Pan mówi?

Mamy załamanie resetu z Rosją, mamy załamanie próby dyplomatycznego zatrzymania irańskiego programu nuklearnego - atak na Syrię przekreśli na to szanse. Mamy również mocne nadwyrężenie sojuszu z Wielką Brytanią, z racji decyzji brytyjskiego parlamentu ws. Syrii. Polityka Obamy zmierzała do izolacji Chin i rozerwania współpracy rosyjsko-chińsko-irańskiej. Obecnie widać, że ten pomysł jest odwracany. Sądzę, że Obama nie chce tej interwencji i gdyby miał możliwość wyjścia z twarzą z tej sytuacji, to by wyszedł. Jednak nie widzę takich możliwości obecnie.

Co to dla Polski oznacza?

Z naszej perspektywy widać kilka pozytywów. Mówię o końcu resetu USA-Rosja, czy reorientacji Francji. Ona nie tak dawno sprzedawała Rosji okręty mistrale, a obecnie opowiada się za interwencją zbrojną w Syrii. To dla nas okoliczność pomyślna. Z drugiej strony obniżenie prestiżu USA nie jest pomyślne. Osłabianie wiarygodności USA jest również kosztowne dla nas. USA jest obecnie w pułapce. Każde wyjście będzie w interesie Rosji i Putina. I uderzenie, które można eskalować, i brak uderzenia, który będzie osłabiał USA. Dalsze toczenie negocjacji będzie oznaczało, że Kreml będzie mogła prowadzić targi polityczne, które mogą również uderzać w Europę Środkową. Pamiętajmy również, że nawet jeśli Rosjanie oficjalnie zmienią stanowisko interwencję w Syrii mogą również zablokować Chiny. Wydaje się więc, że obecna sytuacja jest korzystna jedynie dla Putina. Wytworzenie takiej sytuacji jest oczywiście skutkiem działań Obamy.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fof. PAP/EPA]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook