Jedynie prawda jest ciekawa


"Znalezienie wraku ORP Orzeł to sprawa prestiżowa"

07.06.2013

Rozmowa ze Zdzisławem Krygerem, wicedyrektorem Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.

Stefczyk.info: Po raz kolejny prowadzone są próby odnalezienia wraku okrętu ORP "Orzeł", który zaginął w 1940 roku, w czasie II wojny światowej. Ostatnio pojawiają się informacje mówiące, że być może wrak udało się zlokalizować na dnie morza. Ta sprawa wywołuje coraz większe zainteresowanie. Dlaczego?

Zdzisław Kryger: W II wojnie światowej walczyło pięć polskich okrętów wojennych. Straciliśmy jeden, ORP "Orzeł". To była duma Narodu, okręt sfinansowany w dużej części ze składek prywatnych ludzi. I już z tego względu należy ustalić, co stało się z okrętem, gdzie on spoczywa. Szczególnie, że dokonania okrętu są ogromne. On uciekł z Tallina, przedarł się przez cieśninę do Wielkiej Brytanii. Również biorąc pod uwagę dokonania bojowe akcję poszukiwawczą trzeba doprowadzić do końca. Naszym kolegom coś się należy. To dla nas sprawa prestiżowa. Podobne poszukiwania prowadzą również inne kraje, np. Holendrzy. Oni szukają swojego okrętu ostatniego z tych, które stracili w wojnie. Znaleźli do tej pory cztery. My natomiast mamy tylko jeden okręt podwodny, który straciliśmy w czasie wojny. Wypadałoby przynajmniej ustalić miejsce spoczynku naszych kolegów. Bardzo nam na tym zależy.

Środowisko marynarzy żyje tą sprawą?

Oczywiście. Ta sprawa jest bardzo żywa. W Polsce prężnie działa Bractwo Okrętów Podwodnych, które skupia czynnych i emerytowanych "podwodniaków". Oni od wielu lat prowadzą działania zmierzające do ustalenia, co stało się z ORP "Orzeł". My wszyscy - ze względów prestiżowych, historycznych, koleżeńskich - chcielibyśmy wiedzieć, gdzie znajduje się wojenna mogiła, naszych kolegów.

Poszukiwanie "Orła" to trudna akcja? Obecne próby są już kolejnymi w tej sprawie.

Rzeczywiście obecne poszukiwania nie są pierwszymi. Wcześniej jeden z okrętów Marynarki Wojennej prowadził poszukiwania. Robiono wtedy badania, zakrojone na bardzo szeroką skalę. Jednak wyszukanie jednego okrętu na dnie morza to bardzo trudna sprawa. To jak szukanie igły w stogu siana, i to dosłownie. To jednak nie zmniejsza determinacji - to sprawa prestiżowa. Chcemy wiedzieć, chcemy znać miejsce spoczynku naszych kolegów.

Historia polskiej marynarki wojennej cieszy się zainteresowaniem w Polsce?

Wystarczy prześledzić to, co dzieje się w internecie, żeby zobaczyć, że fora związane z tą tematyką żyją i wręcz buzują. Mamy przecież tradycje morskie w naszym kraju, więc zainteresowanie jest zupełnie zrozumiałe. Oczywiście nie jest to sprawa masowa, tym żyją pasjonaci. Wśród nich jednak operuje się tak szczegółowymi informacjami, że często historycy mogą się uczyć z tych forów. Ludzie pozyskują dokumenty z archiwów, różnych innych źródeł itd., wymieniają się między sobą. Internet pokazuje, że zainteresowanie tematyką morską w Polsce jest bardzo intensywne. Historia opowiedziana przez Jerzego Pertka przynosi efekty po latach.

W Pana przypadku również przyniosła?

Tak, ja również jestem wychowany na literaturze Jerzego Pertka. Jako młody chłopak czytałem jego książki o marynarce wojennej. I to mnie ściągnęło nad morze. Zainteresowanie marynarką wojenną jest bardzo duże. Zainteresowanie okrętem ORP "Orzeł" jest perełką dla ludzi interesujących się marynarką. To wielka zagadka - do tej pory nikt nie wie, dlaczego okręt zaginął. Ta zagadka fascynuje i ciekawi, stanowi niezwykle ważny element, który trzeba odkryć. Chcemy wiedzieć, dlaczego okręt zaginął.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Wodowanie ORP "Orzeł", Fot. Wikimedia Commons]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  6. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  7. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook