Jedynie prawda jest ciekawa

Ziobro we "wSieci": Koniec mafii sędziów

21.02.2017

Minister sprawiedliwości o potrzebie reformy wymiaru sprawiedliwości.

Kto występuje przeciw reformie sądów, faktycznie stawia się w pozycji obrońcy układów rodem z PRL – mówi minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro w rozmowie z Piotrem Zarembą.

W wywiadzie udzielonym Piotrowi Zarembie minister Zbigniew Ziobro mówi o koniecznych reformach w wymiarze sprawiedliwości. Wskazuje, że teraz właśnie potrzebna jest stanowcza postawa w walce z przestępczością i patologiami – stąd konieczna jest np. ustawa antylichwiarska czy komisja weryfikacyjna do spraw afery reprywatyzacyjnej w Warszawie. Mówi też dlaczego konieczna jest naprawa sądownictwa:

Polskie sądownictwo wymaga zasadniczej zmiany. Nie może być już chyba gorzej, skoro przedstawiciele profesji, która powinna się cieszyć szacunkiem, sami są podejrzewani o pospolite przestępstwa, jak kradzieże w sklepach. A Krajowa Rada Sądownictwa, zamiast się odciąć, de facto ich broni. Ryba psuje się od głowy. Najważniejsza instytucja decydująca o powoływaniu do zawodu nowych sędziów, czyli właśnie Krajowa Rada Sądownictwa, ma jeszcze peerelowskie korzenie. […] Naiwna była wiara, że środowisko sędziowskie samo się oczyści po kompromitacjach w czasach PRL.

Minister Zbigniew Ziobro wyjaśnia również, że reforma sądownictwa musi dać mu większe kompetencje:  Żeby skończyć z kastą, która uważa się za nadzwyczajną i rządzi bez demokratycznej kontroli, traktując obywateli jako podludzi. A przywrócić służbę i postawić na rzetelnych sędziów. Dziś – zresztą nie tylko w środowisku sędziowskim czy adwokackim – obowiązuje zasada, że kruk krukowi oka nie wykole. Panuje system wyświadczania sobie przysługi zamiatania nieprawidłowości pod dywan. Króluje poczucie bezkarności. Ja chcę ten system złamać. Zadbać o efektywność i skutecznie przeciwdziałać nieprawidłowościom, także finansowym. Takim jak sprawa wyłudzenia milionów złotych z Sądu Apelacyjnego w Krakowie, w którą po uszy zamieszany jest jego dawny prezes. Nie zamierzam przy tym naruszać niezawisłości sądów ani ingerować w wyroki. Nie będę miał takiego prawa nawet po reformie. […] Zmierzamy do rozwiązań, które są normą na świecie, gdzie obowiązuje zasada równoważenia się władz, a władze ustawodawcza i wykonawcza mają wpływ na kariery sędziów. Na przykład w Danii to minister sprawiedliwości przedstawia głowie państwa kandydatów na sędziów. Dostaje rekomendacje od środowisk sędziowskich, ale nie jest z nimi związany. My nie idziemy aż tak daleko. Minister nadal będzie ograniczony przez Krajową Radę Sądownictwa.

Sędziowie zachowają swoją niezależność. A równe szanse na wybór do Krajowej Rady Sądownictwa będą mieć wszyscy sędziowie – wyjaśnia podstawy reformy sądownictwa minister sprawiedliwości. –  Nie tak jak dziś, gdy sędziowskie elity wybierają kandydatów ze swojego grona. Przez ćwierć wieku zasiadałow KRS zaledwie dwóch sędziów sądów rejonowych, w których rozpatrywana jest największa liczba spraw. Problem kastowości i braku demokracji w środowisku sędziowskim dostrzega wielu szeregowych sędziów – tych, którzy najciężej pracują. Przegrywają jednak z butą i pychą sędziowskich elit. Niektórzy siedzą cicho, bo system jest tak skonstruowany, że awanse zależą od zwierzchników.

Więcej o zmianach planowanych porze ministra Zbigniewa Ziobrę w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, dostępnym w sprzedaży od 20 lutego, także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook