Jedynie prawda jest ciekawa

Ziemkiewicz: Za Kopacz jak za Jaruzelskiego

08.01.2015

„Przez ostatnie osiem lat rządów Platformy aparat urzędniczy puchną niesamowicie”.

Rafał Ziemkiewicz krytycznie ocenia 100 dni rządów Ewy Kopacz. „Największą wpadką pani premier była kompromitacja związana z ewakuacją Polaków z Donbasu. To pokazuje, że rząd jest w stanie jakiejś anarchii i wielkiej nieporadności. Ministerstwa nie są nawet w stanie ze sobą współpracować” - tłumaczył na antenie Radia Wnet.

Dodał, że „dużo konkretów przez te sto dni się nie zdarzyło, bo i zdarzyć się nie mogło”. „Jasnym jest, że wszystkie sprawy, którymi będzie się chwalić pani premier były odziedziczone po jej poprzedniku. Karta dużej rodziny została przygotowana przed objęciem funkcji przez Ewę Kopacz. Cieniem będzie się kładła również sprawa sporu z lekarzami, za który odpowiada sama premier. To właśnie Ewa Kopacz jeszcze jako minister zdrowia wdrażała reformy, polegające na duszeniu służby zdrowia, tak aby jak najmniej pieniędzy wrzucić do systemu, a jak najwięcej obowiązków zrzucić na lekarzy” - tłumaczył.

Pisarz i publicysta wskazał, że najbardziej charakterystyczne dla obecnego stylu rządów jest wprowadzenie pełnomocniczek pani premier do konkretnych ministerstw: „Decyzję wprowadzenia do ministerstw pełnomocniczek, przez panią premier, można tylko porównać z czasami Jaruzelskiego, który do ministerstw kierował komisarzy wojskowych, aby zmusić aparat państwowy, do działania. Przez ostatnie 25 lat ten stan tylko się pogarszał. A trzeba pamiętać, ze tam gdzie dwóch urzędników radzi sobie średnio, tam sześciu nie poradzi sobie w ogóle. A przez ostatnie osiem lat rządów Platformy aparat urzędniczy puchną niesamowicie” - wskazuje.

Ziemkiewicz wskazał również na słabą pozycję premier w strukturach partii i wskazał na środowiska, które chciałby poszerzyć swoje wpływy. „Ewa Kopacz tym się różni od Donalda Tuska, że ten ostatni był realnym szefem, co pokazały taśmy ośmiorniczki. Pozycja Ewy Kopacz jest zupełnie inna, ona jest wizytówką ale nie kontroluje sytuacji w państwie. Co może być wygodne dla osób, które chcą sprawować rzeczywistą władzę. Tutaj można odnieś wrażenie, że środowisko prezydenta Komorowskiego chce powtórzyć drogę Wałęsy, który rządził nie jako prezydent ale jako Lech Wałęsa i wywierał wpływ na urzędu formalnie mu niepodlegające” - przypomina.

ez,RadioWnet
[Fot. Youtube.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook