Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ziemkiewicz: z patriotów robią faszystów

27.11.2011

Rafał Ziemkiewicz na portalu Interia.pl ocenia zachowanie mediów lewicowo-liberalnych w ostatnich tygodniach, szczególnie w kontekście relacjonowania wydarzeń 11 listopada w Warszawie. Zwraca uwagę na przemilczenie roli tak zwanego "Porozumienia 11 listopada" w zaproszeniu do Polski niemieckich bojówkarzy:

To skupione wokół "Gazety Wyborczej", "Krytyki Politycznej" i tzw. Antify pospolite ruszenie stawiające sobie za cel zablokowanie Marszu Niepodległości - zbierające kilkadziesiąt mniej lub bardziej groteskowych organizacji, w tym grupę pod dźwięczną nazwą "Samba z szamba". Owo porozumienie sprowadziło do Polski nie tylko "antyfaszystów" z Niemiec, ale też jakąś - nie da się nie użyć tego słowa - idiotkę z Danii, która na ichniej konferencji prasowej opowiadała do kamer podnieconym głosem, że ulicami Warszawy przemaszerowało osiem tysięcy nazistów, i że wszystko, co lewactwo zrobiło dla popsucia Polakom Święta Niepodległości jest usprawiedliwione, bo naziści zamordowali w Polsce w ostatnich latach kilkadziesiąt osób.

Jak podkreśla publicysta „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze” porażone politpoprawnością wiodące media nie odważyły się idiotki spytać, skąd wzięła te wstrząsające informacje o zbrodniach polskich nazistów.

Ziemkiewicz przeprowadził więc śledztwo sam i okazało się dane o 36 morderstwach dokonanych przez polskich nazistów pochodzą od stowarzyszenia "Nigdy Więcej" (będącego członkiem Porozumienia 11 listopada). Jak powstała lista?

To znaczy, gdziekolwiek w Polsce zamordowano Cygana, Ormianina czy homoseksualistę, tam śledczy z "Nigdy Więcej" nie tracąc czasu na rozważanie jakichkolwiek innych hipotez - że, na przykład, może była to zbrodnia na tle rabunkowym, zemsta zdradzanej żony, porachunki mafijne czy cokolwiek takiego - uznali, iż przyczyną morderstwa musiała być nienawiść rasowa

- stwierdza Rafał Ziemkiewicz.

Publicysta puentuje, że w ten sposób, na różnych polach, tworzy się podglebie ideologiczne do medialnych operacji takich jak ta z 11 listopada:

Idiotka z Danii ani niemiecki cymbał - nie można go nazwać inaczej - który za polskich nazistów uznał uczestników parady historycznej w napoleońskich mundurach nas oczywiście nie przekonają, ale brednie, które zaserwowali im tutejsi lewacy powtarzają oni przecież u siebie. Tak oto Polska staje się krajem, w którym tysiące nazistów demonstruje na ulicach przy słabym sprzeciwie sprawiedliwych wśród narodów Niemców, Dunki i garstki rodzimych "europejczyków", starających się wyrwać Polakom ich faszystowskie, biało-czerwone flagi i zamienić je na tęczowe.

Jak zauważa publicysta, oszczerstwo, które "Porozumienie 11 listopada" rzuciło w ten sposób na Polskę, poparte zostało przez tzw. Autorytety:

W szeregu listów w obronie "Krytyki Politycznej" (jeden by już nie wystarczył, autorytety też podlegają inflacji) ludzie tacy, jak pan Wajda czy pani Holland ręczą, że w Polsce hula nazizm, który trzeba blokować, i że fakty, które są powszechnie znane i udowodnione, wcale nie miały miejsca. Nikt nie ściągał do Polski niemieckich bojówkarzy, bojówkarze ci wcale nie zaatakowali przechodniów z biało-czerwoną flagą i rekonstruktorów, tylko sami zostali niewinnie napadnięci przez policję, a cały ten arsenał, który policja wygarnęła z "Nowego Wspaniałego Świata", podrzucili tam jacyś bliżej niesprecyzowani wrogowie. Najpewniej sama policja, która najwyraźniej pozostaje z nazistami w zmowie

Podsumowuje ironicznie autor komentarza. Dodaje, że przypominają mu się słowa profesora Krasnodębskiego, które rzucił w rozrechotane twarze warszawskich salonów po Tragedii Smoleńskiej: "gardzę wami!".

Gim

[Fot. Gim]
CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook