Jedynie prawda jest ciekawa

Ziemkiewicz: unijne instytucje próbują deptać mniejsze kraje

21.05.2016

To jest teatr cieni na wielu poziomach. Uważam, że w postępowaniu KE wcale nie chodzi o polską demokrację czy o Polskę. Niestety, staliśmy się bardzo dogodnym narzędziem do gry w dużo większej, europejskiej rozgrywce, której stawką jest członkostwo Wielkiej Brytanii w UE – mówi publicysta, felietonista i pisarz Rafał Ziemkiewicz w rozmowie z „Super Expressem”.

Według niego od pewnego czasu KE stara się zrobić wszystko, żeby wzmocnić frakcję eurosceptyczną w Wielkiej Brytanii. „UE pewnie chciałaby się pozbyć Wielkiej Brytanii, która jest wiecznym malkontentem i przeciwstawia się biurokracji w Unii. Teraz unijne instytucje próbują deptać mniejsze kraje. Do tej grupy poza Polską i Węgrami zalicza się Austria” - przekonuje publicysta.

Jego zdaniem centrala unijna uzurpuje sobie prawa, które jej nie przysługują. „Przykładem mogą być kary finansowe dla krajów, które nie będą przyjmowały imigrantów. Forsowanie pomysłu, żeby lokować na siłę imigrantów do krajów, do których nie chcą oni przyjeżdżać, nie ma żadnego sensu. Akcja przeciwko Polsce jest grą pozorów. KE może sobie zgłaszać ultimatum przeciwko Polsce, ale żeby miało to praktyczne znaczenie, muszą uzyskać jednomyślność w głosowaniu” - dodaje Ziemkiewicz.

Publicysta przypomina, że Węgry zapowiedziały, że nie zagłosują przeciwko Polsce. „Wtedy cała procedura kontroli demokracji w Polsce jest bezprzedmiotowa” - przekonuje. Według niego Bruksela traktuje Polaków obraźliwie i czyni to z pełną premedytacją. „Robi to w pełni świadomie. Chociaż działania eurokratów są demonstracją, a nie praktycznym narzucaniem swojej woli. W obecnym układzie KE nie ma na to siły. Zmiana reakcji premier Szydło może być wynikiem zwodzenia przez KE, w której dodatkowo mogło nie być jednomyślności” - uważa Ziemkiewicz.

Jak podkreśla 7 maja mieliśmy cyrk na ulicach w wykonaniu PO, która broniła nas przed wyprowadzeniem z UE. Chociaż nikt nie próbuje nas z UE wyprowadzić.

„Jesteśmy świadkami swoistego spektaklu. Ta szopka może się zakończyć tylko w jeden sposób – poprzez doprecyzowanie ustawy. To wymaga większości konstytucyjnej. Za stosowną poprawką muszą zagłosować posłowie PiS i PO. PO przejęło formułę totalnej opozycji i prędzej wysadzi się w powietrze – jak Pan Wołodyjowski w Kamieńcu Podolskim – niż pójdzie na kompromis. Jeżeli wstępnym warunkiem kompromisu jest bezwarunkowa kapitulacja ze strony PiS, oznacza to, że jesteśmy w sytuacji beznadziejnej. Nie rysuje się żadna możliwość porozumienia” - zaznacza publicysta.

Według niego Europa wraca do logiki kongresu wiedeńskiego, bez niepodległej Polski. Izolacja USA jest przesądzona, nieważne, czy prezydentem zostanie Clinton czy Trump.

Ryb, se.pl
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook