Jedynie prawda jest ciekawa

Ziemkiewicz: Przybysz jak mama Madzi

07.04.2017

Publicysta o nagrodzie, którą piosenkarka dostała za opowiadanie o aborcji.

Piosenkarka Natalia Przybysz ogłosiła całemu światu, że zabiła swoje nienarodzone dziecko. W nagrodę za ten czyn otrzymała wyróżnienie od dodatku do „Gazety Wyborczej”, czyli „Wysokich Obcasów”. Sprawę skomentował Rafał Ziemkiewicz. Odniósł się do problemu w swoim felietonie na łamach Interia.pl.

Publicysta zwraca uwagę na hipokryzję Przybysz, która chwaliła się swoją wrażliwością na problemy zwierząt. Ziemkiewicz porównuje jej postawę do prezentowanej przez komendanta obozu w Oświęcimiu.

„Jak nie przymierzając komendant Hoess, który rano całował ukochaną żonę, głaskał po główkach dzieci i kotki, a potem gazował i palił żydowskie dzieci i nie widział w swoim życiu żadnych sprzeczności (może nawet z wrażliwości na cierpienia zwierząt przeszedł na wegetarianizm, jak sam Adolf Hitler czy wspomniana wyżej "superbohaterka")” - pisze dziennikarz „Do Rzeczy”. „Jeśli miałbym ochotę tu powiedzieć parę mocnych słów, to przede wszystkim jej facetowi, bo, jak to zwykle jest z aborcją, główny winowajca pozostaje skryty w cieniu” - dodaje.

Ziemkiewicz oburza się na robienie bohaterki z kobiety, która dokonała aborcji, bo miała za małe mieszkanie.

„Jeśli celebrytka, której tytułem do sławy ma być lajfstajlowa aborcja, zasługuje w oczach feministek na miano "superbohaterki" - to kim, jak nie superbohaterką, była osławiona "mama Madzi"?” - pisze.

„Długo szukałem słów adekwatnych do określenia, jakim trzeba być zwyrodnialcem, jakim kutermózgiem i jak mieć zwoje wyprane przez ideolo, żeby w jakikolwiek sposób uczestniczyć w celebrowaniu takiego 'superbohaterstwa'.” - dodaje.

Mly/interia.pl
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook