Jedynie prawda jest ciekawa

Ziemkiewicz prorokuje nowy "okrągły stół"

30.12.2011

Rafał Ziemkiewicz ocenia w rozmowie z dziennikiem "Fakt" sytuację polityczną pod koniec roku 2011-go. Publicysta odpowiada m. in. na pytanie o to, jaką rolę będzie odgrywał w przyszłym roku prezes PiS Jarosław Kaczyński:

Taką samą, jaką pełni od 20 lat – człowieka, wokół którego ogniskuje się cała debata publiczna. I będzie ją pełnił coraz bardziej. Mechanizm jest bowiem taki – tego samego dnia, kiedy Jacek Rostowski wykonał niewiarygodną operację księgową, skłaniając samorząd warszawski do odkupienia na krótki termin obligacji skarbowych, kiedy w jednym z resortów odbyła się ważna kontrola NIK dowodząca daleko idących nieprawidłowości, to w telewizji w wieczornych wiadomościach oglądam felieton jak zły jest Jarosław Kaczyński. Życie polityczne w Polsce jest kompletnie zafiksowane na demaskowaniu Kaczyńskiego, czy jak to nazwał pan Lis – zdzieraniu maski prezesa PiS.

Zdaniem Ziemkiewicza, Polacy mają świadomość, że "gdyby chcieli Tuska za coś ukarać, muszą to zrobić z pomocą Kaczyńskiego" - i nie ma innej możliwości.  Także dlatego, że przeciętni obywatele widzą jasny podział na władzę i na PiS. I ta IV RP - twierdzi Ziemkiewicz - może w pewnych okolicznościach zatryumfować:

Jeśli benzyna ma być po 7 złotych, jeśli ma się okazać, że po 10 latach spłacania kredytu, jest go wciąż więcej niż było na początku, jeśli nie ma pewności pracy, a w perspektywie jest wizyta komornika, wściekłość może wynieść PiS do władzy. (...)

Jarosław Kaczyński to taki strateg, który przypomina gracza obstawiającego w ruletce ciągle zero. I czeka aż ono wypadnie. Ponieważ mu się to już raz w życiu zdarzyło, jest przekonany, że to się powtórzy.

Oceniając obóz władzy, Ziemkiewicz stwierdza, że sytuacja jest analogiczna z drugą połowią lat 80., gdy władza zepchnęła Solidarność do narożnika, ale jednocześnie nie była w stanie spełnić żadnego oczekiwania społeczeństwa. I tak jest dzisiaj:

Platforma okazała się kompletnie zbiurokratyzowaną zbieraniną ludzi, których łączy tylko chęć bycia przy władzy i czerpania z niej korzyści, jest niezdolna do jakiegokolwiek realnego rządzenia. Jest sklecona z poparcia rozmaitych sitw oraz grup interesu i nie może zrobić niczego wbrew siłom, których poparcie wykorzystała. A nie da się zrobić niczego, co nie uderzyłoby w jakąś grupę interesu.

Premier Tusk - zdaniem publicysty - uprawia więc strategię polegającą na "przeczekaniu, prześlizganiu i ucieczce do jakichś struktur europejskich". Bo gdyby premier rzeczywiście planował odważniejsze reformy, to już by reformował.

Ziemkiewicz ocenia, że "cierpliwość do premiera Tuska powoli się kończy". Co jednak nie zmienia taktyki szefa rządu, opartej na manewrowaniu i kombinowaniu.  Otoczona przez problemy Platforma zacznie jednak w końcu - prorokuje Ziemkiewicz - "myśleć o czymś na wzór okrągłego stołu".

Maz

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook