Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ziemkiewicz o „nowojorskich parchach”

06.09.2015

Rafał Ziemkiewicz nie zostawia suchej nitki na organizacjach żydowskich domagających się od Polski zwrotu majątków, w tym „złotego pociągu”.

„Za znaczący fakt uważam światowe reakcje na odgrzanie po raz kolejny tej powracającej co kilka, kilkanaście lat legendy o „złotym pociągu”. Szczególnie reakcję Światowego Kongresu Żydów, który nie czekając na znalezienie legendarnych skarbów i choćby wstępne ustalenie, skąd się wzięły, już uznał je za swoją własność” – pisze Rafał Ziemkiewicz na portalu interia.pl, miażdżąc oczekiwania żydowskiej organizacji WJC.

„Oświadczenie kierującego kongresem Roberta Singera trudno jednak potraktować jako roszczenie tylko śmieszne, zawiera ono bowiem fragment arcypodły: Żydom należy się "złoty pociąg" nie dlatego, że zawiera dobra im zrabowane (bo skoro nie wiadomo, czy skarb w ogóle jest, tym bardziej nie wiadomo, skąd się wziął) ale dlatego, że >Polska nigdy w żaden sposób nie zadośćuczyniła ofiarom holocaustu za zbrodnie i straszliwe straty materialne<" – wskazuje publicysta „Do Rzeczy”.

Zdaniem Ziemkiewicza, roszczenia żydowskie są skandaliczne i wymagają ostrej reakcji.

"Idąc ta logiką - cokolwiek wartościowego znajduje się w Polsce, należy się Światowemu Kongresowi Żydów na poczet odszkodowań za holocaust. I nie jest to bynajmniej jakiś "lapsus" pana Singera, odosobniony eksces" - pisze Ziemkiewicz, przypominając słowa jego poprzednika - Israela Singera - z 2007 roku, który stwierdził, że "jeśli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań będzie publicznie atakowana i upokarzana na forum międzynarodowym" – oburza się Ziemkiewicz.

"Z całą świadomością, narażając się na niesłuszne oskarżenia o szerzenie nienawiści rasowej, oznajmię państwu: obaj panowie Singerowie (nie wiem, czy są spokrewnieni) i organizacja, o której mówimy, są emanacją wyjątkowo nikczemnego gatunku ludzkiego, który nazywam "nowojorskimi parchami".  Jeśli kogoś oburza, że to określenie nader obelżywe, potwierdzam: właśnie dlatego go używam. Choćby dlatego, że o wspomnianych nowojorskich grandziarzy miałem okazję się osobiście otrzeć. Są to ludzie szczególnej podłości, chciwi ponad wszelkie wyobrażenie, butni i bezczelni, po prostu współczesne wcielenia szekspirowskiego Shylocka - ale gorsi od niego o tyle, że do wszystkich negatywnych cech amoralnego bankiera dodają jeszcze cynicznie rozgrywany moralny szantaż, ustawiając się na pozycji ofiar największej zbrodni w dziejach świata" - dodaje Ziemkiewicz, stawiając pytanie o prawo do zabiegania o zwrot mienia. 

„Jakie ma prawo Światowy Kongres Żydów, światowy z nazwy, bo w istocie nowojorski, do mienia po trzech milionach polskich ofiar holocaustu? Z punktu widzenia całej tradycji prawa cywilnego, od rzymskich jego korzeni - żadne. Jeśli ktoś umiera, czy to z przyczyn naturalnych, czy zamordowany, nie pozostawiając po sobie spadkobiercy, jego mienie przechodzi na skarb państwa, którego był obywatelem. Jeśli bezpotomnie i bez testamentu umrze Polak w Nowym Jorku jego mienie przejmie stan Nowy Jork, i gdyby zgłosił się po nie Kongres Polonii Amerykańskiej, nie mówiąc o jakiejś polskiej organizacji z Warszawy, zostałby wyśmiany. Oczywiście roszczeń organizacji żydowskiej nikt na świecie nie ośmiela się wyśmiać, ale nie dlatego, by nie były one równie absurdalne” – kwituje Ziemkiewicz.

„Myślę, że największy legion najbardziej wpływowych antysemitów nie jest w stanie tak zaszkodzić Żydom i popsuć im opinii, jak czynią to nowojorskie parchy” – dodaje publicysta „Do Rzeczy”.



frost / Interia 

Fot. YouTube


CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook