Jedynie prawda jest ciekawa

Ziemkiewicz: Nie mam zdania nt. "metropolii warszawskiej"

10.02.2017

-Co do mnie, zupełnie nie mam zdania co do projektu stworzenia "Metropolii Warszawskiej" poprzez włączenie w obręb obecnego "Miasta Stołecznego Warszawy" 32 sąsiednich gmin. Jak już chyba kiedyś tu wyznałem, mieszkam w tej największej polskiej wsi od 48 lat, ale jakoś wciąż się nie mogę z nią zidentyfikować- napisał na portalu Interia Rafał Ziemkiewicz.

Publicysta stwierdził, że nie ma wrażenia, żeby po zagładzie powstania w 1944 udało się to miasto przywrócić życiu. Jego zdaniem udało się je tylko "wybetonować i zaludnić przesiedleńcami z różnych stron". -Ten proces trwa zresztą nadal i wytwarza bardzo śmieszną grupę ludzi, którym się wydaje, że skoro tu akurat trafili, to są lepsi od innych. A zwłaszcza ci, co załapali się na Warszawę pięć lat temu, są lepsi od tych, którzy sprowadzili się tu tylko dwa lata temu- napisał Ziemkiewicz.

Publicysta stwierdził, że sposób, w jaki PiS wprowadził ten temat do debaty publicznej, jest "jednym z najgrubszych politycznych błędów tej partii odkąd powróciła do władzy". -Do tego stopnia, że w środowisku politycznych komentatorów zapanowało przekonanie, iż ktoś po prostu Sasina podpuścił w ramach wewnętrznych walk, kto ma z ramienia partii kandydować do prezydentury w Warszawie. Nie da się ukryć, że szansę Sasina na tę nominację wydatnie teraz zmalały- zaznaczył.

-Wygląda na to, że podobnie, jak to było z poprzednikami, PiS nie bardzo wie, dlaczego wygrał podwójne wybory w roku 2015. Wcale nie dlatego, że sięgnął po hasła patriotyczne - zawsze się nimi posługiwał, i od wielu lat w badaniach Jarosław Kaczyński jest tym politykiem, którego Polacy wskazują jako największego patriotę. Nie dlatego, że obiecał 500 plus - nie takie rzeczy już obiecywano, krzywoprzysiężcy Wałęsy i jego stu milionów na głowę i tak nikt nie przelicytuje. I nie za walkę z korupcją, bo tę okazali się wyborcy nieprzesadnie cenić już w roku 2007. Otóż PiS wygrał wybory dlatego, że wyborcy poczuli się przez koalicję PO-PSL nieszanowani. Że tamta władza, zamiast im służyć, stale ich pouczała, straszyła i mądrzyła się, czego symbolem stał się nadęty Komorowski, pokrzykujący na wiecach wyborczych, że głosujcie sobie jak chcecie, a ja i tak wygram, bo mam wszystkie media i autorytety (może nie dosłownie, ale tak to zostało odebrane)-napisał Ziemkiewicz. 

Publicysta podniósł, że PiS powinien wziąć tę naukę, że komu jak komu, ale im nie wolno w najmniejszym nawet stopniu dać powodu do podejrzeń, że ulega "arogancji władzy". -Powinien na tym punkcie być absolutnie przeczulony i czujny, by pozostać poza jakimikolwiek podejrzeniami- zauważył. Jego zdaniem projekt powiększenia Warszawy "był napisany wyraźnie na kolanie". -Nie przemyślano w nim sposobu zarządzania powiększoną metropolią, zrobiono nawet tak dziecinne błędy, jak prześlepienie na liście gminy Podkowa Leśna. I ten projekt zgłoszono jako projekt grupy posłów, poza jakimikolwiek konsultacjami, w sposób wyraźnie zmierzający do szybkiego "przeprocedowania", zanim się ludzie pokapują co i jak. Opowiadanie teraz, że to tylko projekt, punkt wyjścia do dyskusji, jest w świetle tego trybu zwykłym, mówiąc Korwinem, "rżnięciem głupa"- napisał Ziemkiewicz.

-Może powiększenie Warszawy jest dobrym pomysłem, może się to opłaci - nie wiem. Wiem, że jeśli się ma taki zamiar, należy to ogłosić, iść do ludzi wyjaśnić im, po co i dlaczego. Trzeba po prostu wyborców uszanować. Na tym polega demokracja. A już w żadnym wypadku nie należy obchodzić ustawowych mechanizmów konsultacji, bo to rodzi oczywistą podejrzliwość, i natychmiast podrzuca proste wyjaśnienie: chcą zrobić jakiś szwindel. W tym konkretnie wypadku nasunęło się od razu podejrzenie, że dołączenie do warszawskiego lemingradu głosującego na prawicę "obwarzanka" ma załatwić kandydatowi PiS wygraną w wyborach- skwitował publicysta.

fot.[Fratria]

pc/Interia

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook