Jedynie prawda jest ciekawa

Ziemkiewicz: Mit założycielski w końcu upadnie

12.12.2011

Wraz z kolejną rocznicą wprowadzenia stanu wojennego media opisują sondaże, z których wynika, że Polacy wciąż uznają, że decyzja ogłoszona w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku była uzasadniona. Portal Stefczyk.info zapytał Rafała Ziemkiewicza, kiedy do Polaków dotrze prawdziwy obraz okoliczności wprowadzenia stanu wojennego i jak na ocenę tego wydarzenia wpłynie śmierć Jaruzelskiego:

Ewentualna śmierć generała Jaruzelskiego i innych bohaterów tamtych wydarzeń niczego nie zmieni. Stosunek do decyzji o wprowadzenie stanu wojennego jest bowiem powiązany z wiarą w mit założycielski III RP. To jest element tej samej narracji. Stan wojenny jest w niej początkiem niezbędnym do porozumienia stron historycznego podziału. Wojciech Jaruzelski staje się ojcem założycielem III RP, która ma być największym historycznym sukcesem osiągniętym w dziejach Polaków.

Ci, którzy wierzą w mit założycielski III RP, muszą wierzyć również w narrację dotyczącą stanu wojennego. To jest dziś nie tylko narracja Jaruzelskiego i Kiszczaka, ale również Wałęsy, Michnika, Tuska i wszystkich wiodących mediów.

W momencie, gdy Polacy dojdą do wniosku, że Polska opiera się na jednym wielkim kłamstwie, odrzucą początek tej narracji, czyli tezy o stanie wojennym. Wtedy zaczną widzieć, że wydarzenia z sierpnia'80 były wielką nadzieją dla Polski, a potem mieliśmy do czynienia z powolną zdradą solidarnościowych przywódców, z Wałęsą na czele. Oni weszli w układ z Jaruzelskim i innymi elitami PRLowskimi.

Kiedy może dojść do zmiany podejścia do wydarzeń sprzed 30 lat? Sądzę, że dojdzie do tego, gdy tzw. przeciętny Polak wsadzi kartę do bankomatu, a on - jak kiedyś w Argentynie - napisze, że nie ma pieniędzy. I wtedy społeczeństwo zobaczy fałsz propagandy, jaka je otacza. Myślę, że to nastąpi w przeciągu kilkunastu miesięcy.

Choć brzmi to marksistowsko, dziś kluczem do przewartościowania mentalności i poglądów Polaków są sprawy ekonomiczne. Póki Polacy są najedzeni i zadowoleni z poziomu swojego życia, nie czują potrzeby, żeby coś zmieniać. W ostatnich latach oni otrzymali ogromną liczbę pieniędzy z kredytów i innych źródeł. Jednak dziś widać wyraźnie, że środki się kończą. Więc i nastroje są coraz gorsze.

not saż
[fot. PAP/Jerzy Undro]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook