Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ziemkiewicz: Mam problem z rocznicą Powstania

16.08.2015

Ziemkiewicz uważa, że mało świętujemy „cud sprawności i mądrości politycznej naszych przodków” w 1920r. a „skazaliśmy kolejne pokolenia na rozpamiętywanie, jak nasi bohaterowie idący z visami na "tygrysy" zostali podle zdradzeni, opuszczeni”.

Rafał Ziemkiewicz w felietonie na Interia.pl podkreśla, że co roku ma problem z rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Cieszy się, gdy widzi młodzież, która upamiętnia tę rocznicę. Publicysta przypomina czasy, kiedy  władze Warszawy - z UW, SLD, PO odpierały idee, aby 1 sierpnia upamiętniać "godzinę W" zatrzymaniem się i wyciem syren. „Gazeta Wyborcza” kompletnie wyszydzała ten pomysł.

„Pamiętam jej artykuły o rzekomym mordowaniu przez Powstańców Żydów, wywody mędrków, że patriotyzm to takie samo zło i anachronizm jak rasizm, pamiętam jak Wojewódzki doznawał publicznie orgazmów nad słowami Peszkówny, że gdyby na Polskę znowu ktoś napadł, to ona nie zamierza schodzić do kanałów czy być sanitariuszką, tylko "po prostu spier...a z tego kraju"- napisał publicysta.

I dodał, że w Polsce wszelkie starania tzw. elity, żeby wyperswadować młodzieży patriotyzm nie przyjął się. Młodzi wybrali wartości. Z drugiej strony Ziemkiewicz zaznacza, że cieszyłby się bardziej, gdyby młodzież świętowała bardziej nie 1 sierpnia, ale tak tłumnie wychodziły 15 sierpnia.  „Gdyby  zgromadzeni na Placu Teatralnym zamiast o dymie pożarów i mieczu siekącym nasz kraj, na który tylko jeden Bóg coś może porazić, śpiewali radośnie "lance do boju, szable w dłoń!" i wspominali, jak nasi dziadowie gonili bolszewicką hołotę, aż ta gubiła w ucieczce sapogi.”- napisał.

Ziemkiewicz krytykuje decyzję prezydenta Lecha Kaczyńskiego o utworzeniu Muzeum Powstania Warszawskiego a nie Muzeum Bitwy Warszawskiej i  Łuku Triumfalnego, który upamiętniałby rok 1920. „Serce zamiast rozumu - jak to zwykle na polskiej prawicy”- skomentował.

Ziemkiewicz uważa, że mało świętujemy „cud sprawności i mądrości politycznej naszych przodków” w 1920r. a „skazaliśmy kolejne pokolenia na rozpamiętywanie, jak nasi bohaterowie idący z visami na "tygrysy" zostali podle zdradzeni, opuszczeni”. „Prawda jest taka, że obficie produkowane egzegezy, uzasadniające, iż Powstanie wybuchnąć musiało i bez niego byłoby jeszcze gorzej, są niestety dorabiane post factum, z dzisiejszego punktu widzenia, w oderwaniu od wiedzy historycznej”- komentuje Ziemkiewicz

Według Ziemkiewicza przyczyną wybuchu Powstania Warszawskiego była kampania propagandowa Stalina i znajdujące się pod jego wpływem media zachodnie. „Dla Anglosasów było oczywiste, że jeśli Stalin chce Polski wraz z całą Środkową Europą, to mu ją należy dać. Dla Stalina - że im więcej Polaków zginie z rąk Niemców, tym mniej będzie miał potem z nimi kłopotu. Dla Zachodu też najwygodniejsze było, żeby Polacy wyginęli i o nic się potem nie mogli upomnieć. Stąd to nieustanne szczucie”- czytamy na Interia.pl

Publicysta w podsumowaniu zaznacza, że Powstanie Warszawskie wybrano za mit zamiast roku 1920. I z tym Ziemkiewicz ma kłopot, zresztą uważa, że z tym kłopot powinni mieć również patrioci.

interia.pl/es

fot. wPolityce.pl
Słowa kluczowe:

Warszawa

,

1920

,

Powstanie

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook