Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ziemkiewicz: Lis jest presstytutką

28.08.2015

Czy nie jest zabawne, gdy o rzekome wyłudzenie 1800 PLN przez 3 lata oskarża prezydenta, Tomasz Lis, propagandysta, który co tydzień kasuje z publicznej TV, a więc także z pieniędzy publicznych, 120 tysięcy pln za podlizywanie się władzy i opluskwianie opozycji? – pisze Rafał Ziemkiewicz nawiązując do publikacji w „Newsweeku” dotyczącej „kilometrówek” posła Andrzeja Dudy.

- Każdy dziennikarz, nie tylko ten wytrawny, przeczytawszy publikację „Newsweeka” o kilometrówkach, której nadano tak wielki rezonans, na pytanie, co z niej wynika, odpowiedzieć musi słowem Cambronne’a: GÓWNO. Dokładnie tyle – podkreśla w swoim felietonie na portalu Interia.pl publicysta.

Przypomina on także, że „owo gówno” było przez cały tydzień agregowane w masowych mediach, tych, które słowem się nie zająknęły o mieszkaniowych nadużyciach poprzedniego prezydenta.

 - Tomasza Lisa uważam za człowieka upadłego, który dojącej Polskę sitwie zaprzedał się już dawno, i jedyną okolicznością łagodzącą może być dlań, że za naprawdę wielkie, dla przeciętnego Polaka niewyobrażalne pieniądze – dodał Ziemkiewicz.

I zauważył, że świetle faktów to znaczy celowe wprowadzenie w błąd dotyczące regulaminu sejmu oraz pominięcie grafików wykładów Andrzeja Dudy, świadczy o tym że publikacja „Newsweeka” nie miały nic wspólnego z dziennikarstwem.

- Najczystsza propaganda. Doprawdy, zasłużył Tomasz Lis na nagrodę Złotego Dorsza imienia Julii Pitery. Ale nie zawracałbym nim Państwu głowy, gdyby nie chodziło o coś ważniejszego, o mechanizm działania propagandy w czasach elektronicznego zgiełku – wyjaśnił i dodał:

- Tomasz Lis jest presstytutką doświadczoną i fachową, wie doskonale, że ci, którzy gotowi są temat drążyć, dla tej władzy już i tak są straceni - gra toczy się o tych "nie interesujących się polityką", nie klikających w internet, mało kumatych  – zauważył i przypomniał połowanie się przez niego w programie na fałszywe konto Kingi Dudy na Twitterze.

- Tak i teraz działa Lis z całkowitym cynizmem. Wie, że kto ma się zorientować w manipulacji, ten się zorientuje, ale to nieważne, ważne, żeby wyprodukować i rozprzestrzenić medialny smród niejasnych podejrzeń. Smród, który dotrze do milionów niekumatych i sprawi, że nie bardzo jarząc co, jak, gdzie, nabiorą oni przekonania, że ten Duda, pani kochana, taki sam jak oni wszyscy, też coś tam kombinował, no nie pamiętam, ale w telewizji mówili – wyjaśnił publicysta i dodał, że „żeby ten smród podtrzymać, będzie Lis do upadłego brnąć w zaparte, upierać się, że przecież nie skłamał, bo Andrzej Duda naprawdę jeździł do Poznania”.

mmil/fakty.interia.pl

[Fot. Telewizja Republika]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook