Jedynie prawda jest ciekawa

Ziemkiewicz: Lewactwo sięga po Berlin

19.09.2016

Dziennikarz komentuje wyniki wyborów w stolicy Niemiec.

„Jeśli coś się w Rosji zmieni, to raczej nie na skutek wyborów. To jest w ogóle taki model demokracji, który staje się coraz bardziej popularny na całym świecie, gdzie zmienia się coś nie na skutek wyborów, a pomiędzy wyborami. Wybory są już wtedy tylko 'klepnięciem' tego stanu” - mówił Rafał Ziemkiewicz na antenie Telewizji Republika.


Dziennikarz mówił również o kwestii zamachów terrorystycznych w USA i zachowaniu dziennikarzy po tym wydarzeniu.


„Mam ochotę rozpocząć od ogłoszenia konkursu na inną nazwę ataku terrorystycznego, bo terroryzmem nazywać ich nie można. Obserwowałem tę gimnastykę telewizyjnych redakcji, niczym gimnastykę hinduskich joginów, jak napisać, że w Nowym Jorku wybuchła bomba, ale nie był to zamach. Może, że ktoś bombę zgubił, że miał depresję, która objawia się krzyczeniem 'Allah akbar' i rzucaniem się z nożem na przechodniów. Jak nazwać to, gdy wybuchnie bomba, ale nie napisać, że 'bomba wybuchła'? Idą dobre czasy dla poetów” - mówił dziennikarz „Do Rzeczy”.

Ziemkiewicz odniósł się też do sprawy wyników wyborów w Berlinie i słabym rezultacie partii Angeli Merkel.


„Wyniki wyborów w Berlinie potwierdziły, że CDU przestało być partią popularną i jak na niemieckie standardy jest to wielkie zamieszanie na scenie politycznej. W Berlinie może powstać wybitnie szemrana koalicja – czerwoni, jeszcze bardziej czerwoni i zieloni, którzy jak wiemy też są czerwoni. Lewactwo sięga po berliński ratusz, ale nie wydaje się, że to trwały stan. Widać po słupkach w Niemczech przede wszystkim zamieszanie. To państwo przez lata istniało w Niemczech w stanie spetryfikowania – nie mylić ze spetrufikowaniem. Ruszało się niewiele, powstała nomenklatura i totalnie zblatowane z nią media” - mówił Ziemkiewicz.

Mly/Telewizjarepublika.pl

fot. [YouTube]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook