Jedynie prawda jest ciekawa

Ziemkiewicz: KOD to Sekta Rozdartej Mordy!

13.05.2016

"To sekta na znacznie większą skalę niż się to zwykle zdarza".

Mianem "Sekty Rozdartej Mordy" Rafał Ziemkiewicz określił ostatnie wysiłki i działania Komitetu Obrony Demokracji i jego czołowych zwolenników. W swoim felietonie na portalu Interia.pl autor "Polactwa" przekonuje, że sprawa Trybunału Konstytucyjnego to jedynie pretekst do tytułowego "rozdarcia mordy". "Wszyscy tu zrobili rzeczy, do których prawa im Konstytucja ani żaden przepis nie dawał, ale też - których im żaden przepis wyraźnie nie zakazywał. Dlatego rację ma Komisja Wenecka, której główną rekomendacją była, przypomnę, zmiana stosownych zapisów w Konstytucji. Czego również "obrońcy demokracji" udają, że nie słyszeli, skupiając się na darciu mordy: "Beata, publikuj", choć nie o publikowanie jest cały ten spór i samo w sobie, nawet gdyby PiS uległ, wcale by ono kryzysu nie rozwiązało" - pisze Ziemkiewicz.

W ocenie publicysty duża część społeczeństwa została w niemały sposób zbałamucona i ogłupiona przez "Gazetę Wyborczą" i tego typu media, które tworzą alternatywną rzeczywistość. "Dla pewnej grupy ludzi poddanych intensywnym emocjom wytworzony przez polityków i media matriks jest bardziej rzeczywisty od rzeczywistości. Karmieni publikowanymi ze śmiertelną powagą instrukcjami, przygotowującymi ich na aresztowania i represje, wsłuchani z rozemocjonowaniem w wydyszane wyznania celebrytów czy komentatorów, że Jarosław Kaczyński ich cenzuruje, że w Polsce nie ma wolności, że faszyzm i koniec świata, czują się tym wszystkim rozgrzeszeni z jakichkolwiek wymogów - czy to przyzwoitości, czy zdrowego rozsądku. Dlatego wypadają tak śmiesznie i odrażająco" - czytamy.

Ziemkiewicz w ostrych słowach rozprawia się z tego typu myśleniem: "Jeśli sukces klasyka takiego histeryzowania mas, z jakim mamy tu do czynienia, nazwała sławna reżyser "triumfem woli", to to, co udało się antypisowi pod szyldem KOD, zasługuje raczej na nazwę "triumfu psychozy". W obronie odsuniętych w wyborach układów i ich beneficjentów udało się skrzyknąć i doprowadzić do skrajnego emocjonalnego paroksyzmu sporą grupę ludzi, wyrywając ich zupełnie z rzeczywistości, uodparniając na fakty, za pomocą metod, jakimi buduje się sekty. Tylko że to sekta na znacznie większą skalę niż się to zwykle zdarza" - puentuje.

LL, Interia.pl

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook