Jedynie prawda jest ciekawa

Zieliński: „Odżywają siły, które stały za WSI”

30.08.2014

"PO w całości zniosło na pozycje lewicowe, nawet lewackie. Ale Platforma zapłaci za to w wyborach, bo społeczeństwo mam nadzieję, że coraz bardziej to widzi".

Stefczyk.info: Po wczorajszym głosowaniu w Sejmie komisja wszystko jest na prostej drodze, aby jednak powstała komisja śledcza ws. likwidacji WSI. Czy to dobrze?

Jarosław Zieliński, poseł PiS: Bardzo niedobrze, bo to jest realizacja scenariusza bliskiego Rosji, bliskiego serca Putina, a dalekiego od bezpieczeństwa Polski.

W jaki sposób ta komisja mogłaby zagrozić Polsce?

Zobaczymy, co z tej komisji wyniknie, bo to wszystko jeszcze przed nami. Natomiast sam fakt powrotu do tej sprawy, kwestionowania procesu likwidacji WSI jest niebezpieczny. Pamiętajmy o tym, że Wojskowe Służby Informacyjne były tak naprawdę ekspozytura rosyjską w Polsce i nigdy nie zostały zweryfikowane w wolnej Rzeczpospolitej przez wiele lat. Trzeba było dopiero rządu Prawa i Sprawiedliwości, żeby tę kwestię uregulować i WSI rozwiązać. Wtedy Platforma także poparła nasz wniosek, oprócz ówczesnego posła Bronisława Komorowskiego, a dzisiaj kwestionowanie procesu likwidacji, szukanie dziury w całym, jest na rękę Rosji. To oznacza, że odżywają siły, które stały za WSI i za podległością Polski rosyjskiemu mocarstwu.

A jak pan ocenia powrót do sprawy likwidacji WSI w kontekście wojny na Ukrainie?

Dzisiaj, kiedy pojawiło się realne zagrożenie ze strony odżywającego imperializmu rosyjskiego, mamy tego faktyczny dowód właśnie na Ukrainie, takie działania są szczególnie nieodpowiedzialne. Natomiast, jeżeli pan pyta co z tego może wyniknąć, to zobaczymy. Bo na pewno nie można nic zarzucić ani komisji wersyfikacyjnej, ani panu ministrowi Macierewiczowi. Ale musi uważać ta proputonowska koalicja złożona z PO, SLD, TR i części PSL, bo przy okazji może wyjść wiele ciekawych spraw, gdyby członkowie komisji weryfikacyjnej zostali zwolnieni z tajemnicy, zwłaszcza pan minister Antoni Macierewicz. Mogą wyjść sprawy bardzo niewygodne dla tego obozu, który dziś chce weryfikować komisję weryfikacyjną.

A uda się zaj…ć PiS ta komisją śledczą?

Wcale nie musi wyjść tak, jak to na taśmach prawdy sugerował minister Radosław Sikorski. Choć te słowa dobrze pokazują prawdziwą intencję wnioskodawców. Być może to jednak nie Prawo i Sprawiedliwość będzie za…łatwione, a oni sami siebie załatwią. Niezależnie od tego, sam powrót do tej sprawy, to dążenie do powołania komisji śledczej, żeby podważyć proces weryfikacji WSI jest dzisiaj na rękę Putinowi i Rosji, a nie wolnej i niepodległej Polsce.

Czy sojusz partii lewicowych z PO w tej kwestii coś oznacza na przyszłość? Powstanie taka koalicja?

To nie jedyne ich wspólne głosowanie w tej kadencji. To jest rodzaj sojuszu od pewnego czasu. Dla PO Sojusz Lewicy Demokratycznej, zresztą tak samo jak Ruch Palikota jest pewnym odwodem i straszakiem na PSL. PSL jest koalicjantem bardzo pokornym, ponieważ się boi, że Platforma Obywatelska ma alternatywę w postaci partii lewicowych. Zwłaszcza z Ruchem Palikota to nie musi być formalna koalicja, ale szczególnie w atakach na Prawo i Sprawiedliwość Donald Tusk zawsze może na niego liczyć. Czasem wręcz Palikot był wypuszczany, przepraszam za mocne sformułowanie, ale jak pies ze smyczy kiedy trzeba było zaatakować prezesa Kaczyńskiego. Nie robił tego Tusk osobiście, a za pośrednictwem Palikota właśnie, przecież byłego swojego zastępcy w PO. A SLD to przecież partia wywodząca się wprost z niechlubnej historii PZPR, która jest przywykła do wasalskiej uległości wobec Rosji. Dla Milera pokazanie w takim głosowaniu, że jest za tym, co podoba się Rosji jest czymś naturalnym. Natomiast bardzo mocno należy akcentować to, że na te pozycje zeszła także Platforma Obywatelska.

Świadomie?

Myślę, że tak. Nie podejrzewam Tuska o brak świadomości politycznej. Platformę po prostu w całości zniosło na pozycje lewicowe, ale nie w sensie społecznym, tylko politycznym. Może nawet precyzyjniej będzie powiedzieć, że na pozycje lewackie. Ale Platforma zapłaci za to w wyborach, bo społeczeństwo mam nadzieję, że coraz bardziej to widzi. Mam też nadzieję, że media pomogą to dostrzec, bo do tej pory bywało z tym różnie. Ale teraz to napięcie jest tak mocne, ze chyba nie da się tego nie zauważyć. Zobaczy to każdy, kto chce choć odrobinę myśleć.

Rozmawiał Marcin Wikło

fot. PAP/Jacek Turczyk
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook