Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zelnik: te pomniki to skandal

17.02.2014

Rozmowa z Jerzym Zelnikiem, aktorem.

Stefczyk.info: gdy władze samorządowe podjęły decyzję o usunięciu pomnika generała Armii Czerwonej Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie, strona rosyjska zainteresowała się zapomnianym dawno monumentem. Po cichu odmalowała go, a obecnie organizuje obchody rocznicy śmierci Czerniachowskiego, który likwidował AK na Wileńszczyźnie. Rosjanie zdaje się chcą wywrzeć presję, by polska strona zmieniła zdanie. Jak pan to ocenia?

Jerzy Zelnik: można powiedzieć słowami pieśni, która znakomicie nadaje się do skomentowania tej sprawy: „Człowiek najgorsze rzeczy zapomni, ale mnie zawsze drażni na mojej drodze każdy pomnik polsko-sowieckiej przyjaźni”. To jest fragment pieśni „Wizyta” o Żołnierzach Niezłomnych, którą chcemy zaśpiewać z Pawłem Piekarczykiem i Leszkiem Czajkowskim w miejscu, w którym władze chcą przywrócić pomnik tzw. Czterech Śpiących. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem obecności takich pomników w Polsce.

Dlaczego?

Ci ludzie, którzy nas gnębili i wyrzynali nam najlepszych naszych rodaków, nie zasługują na pomniki. A na pewno nie na polskiej ziemi. Czczenie katów i upokarzanie ofiar czy ich potomków przez obecność tych pomników jest skandalem. Wydaje się, że wciąż nie doczekaliśmy się tej Polski, o której marzyliśmy, z którą wiązaliśmy nadzieje wraz ze zmianami na przełomie 1989 i 1990 roku.

Ta sprawa jest wciąż aktualna? Wielu nie widzi sensu w wydawaniu pieniędzy na usuwanie czy przenoszenie pomników.

Upokorzeniem dla narodu, który się mieni być suwerennym, jest to, że toleruje te pomniki, które mu postawiono. Postawiono przemocą, postawiono, by napluć w twarz. Naród toleruje te pomniki w momencie, gdy podobno jest suwerenny i prostuje własną historię. To jest plucie w twarz. Gdy byliśmy półkolonią sowiecką niewiele mogliśmy zrobić, nie mieliśmy możliwości przeciwstawić się. Obecnie wydaje się, że nie umiemy wyjść z tego uzależnienia. Polska okazuje niemoc, jesteśmy wciąż uważani za Przywiślański Kraj. Z tego się nie wyzwoliliśmy.

Dlaczego w pana ocenie dla Polaków nie jest nawet jasne, że takie pomniki należy usuwać? Wiele osób macha ręką gdy słyszy o takich pomysłach...

Gdy patrzę na to, co dzieje się w Polsce zdaje mi się, że nasza suwerenność wciąż jest fasadowa. W gruncie rzeczy jesteśmy uzależnieni od różnego rodzaju szantażów polityczno-gospodarczych. To dotyczy i działań rosyjskich i niemieckich. W Polsce żyjemy niby w demokratycznym państwie prawa, ale to jest trochę właśnie na niby. To widać w wielu obszarach, w podejściu do opozycji, w antagonizowaniu społeczeństwa, przeciwstawiania jednych Polaków drugim. To stara metoda ćwiczona w Polsce od niemal 300 lat. Cały czas Polska jest rozgrywana przez Rosjan albo Niemców. Nasz rząd również jest niesamodzielny, jest w pewnej mierze wykonawcą poleceń. Mamy pozory państwa suwerennego, państwa prawa, państwa podmiotowego, ale co krok potykamy się o zależność...

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. MG/Blogpress.pl]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook